Przy wyższych temperaturach sprawdza się zarówno membrana Gore-Tex, jak i wstawka AFT, która poprawia wentylację. Ręka nie poci się i choć nie czuć miłego przepływu powietrza, komfort cieplny jest zadowalający.
Nieco gorzej jest w temperaturach powyżej 30 stopni. Dłonie wyraźnie przegrzewają się odczuwając brak wentylacji. Nie jest to wprawdzie wrażenie podróżowania w gumowej rękawicy, ale pojawia się niewielki dyskomfort.
Wyściółka w postaci materiału X-Trafit, jak i twarda na początku testu skóra po kilkuset kilometrach dopasowuje się do dłoni w sposób idealny. Dane Tyril stają się moimi ulubionymi rękawicami do testowania motocykli – zapewniają doskonałe wyczucie różnie działających klamek, manetek i przełączników.
Rękawice motocyklowe Dane Tyril – podsumowanie
Po ponad 15 000 kilometrach Dane Tyril nie wykazują żadnych usterek. Jak w każdych dobrych rękawicach widać w nich pewną deformację związaną z dopasowaniem do charakterystycznego układu dłoni motocyklisty, ale żaden szew nie puścił, nie odpadł żaden detal, a rzepy mimo niezliczonego odpinania i zapinania działają tak samo jak na początku testu.
Dotychczas podróżowałem w rękawicach Held, które powszechnie uznawane są za jedne z najlepszych. W produkcie Dane znalazłem jeszcze większy komfort i lepszą użyteczność. Jedyne, czego bardzo mi w nich brakuje to wycieraczka wizjera na palcu wskazującym lewej rękawicy.

A jak się spisywały przez ten czas końcówki do smartphone’a? Bo denerwuje mnie to, że trzeba je co chwila myć bo przestają działać. Może jakiś sposób na ich konserwację?
Dziku – nie jestem jakimś fanatycznym pedantem jeśli chodzi o konserwację odzieży motocyklowej. Moje rękawice są dość brudne, a mimo to końcówki działają bez żadnego problemu.