ciekawostkiKijowski warsztat samochodowy przerzucił się na rusznikarstwo. Adaptuje zdobyczną broń na potrzeby...

Kijowski warsztat samochodowy przerzucił się na rusznikarstwo. Adaptuje zdobyczną broń na potrzeby obrońców

-

Serwis samochodowy w Kijowie zmienił swoją profesję, dostosowując świadczone przez siebie usługi do najważniejszych potrzeb mieszkańców, jaką jest teraz obrona przed rosyjskim najeźdźcą. Mechanicy samochodowi zamiast kręcić kluczami przy silnikach adaptują zdobyczną, ciężką broń na potrzeby obrońców.

Właściciel kijowskiego serwisu mechanicznego, Ołeksandr Fedczenko, chciał pomóc w obronie swojego miasta, stolicy Ukrainy, Kijowa. Spotkał się ze swoimi pracownikami w celu ustalenia wspólnego kierunku ich działań. W grę wchodziły różne pomysły. Przecież pracownicy budowlani i kolei budują zapory przeciwczołgowe, właściciele koparek i deweloperzy kopią rowy, cywile budują barykady. Okazało się, że zespół mechaników może przydać się w walce z najeźdźcom zupełnie inaczej.

Jak wiadomo armia radziecka, tzn. ruska, jest najlepszym dostawcą sprzętu wojskowego dla armii ukraińskiej. Z czołgów, samochodów opancerzonych i bojowych wozów piechoty agresora codziennie demontowanych jest wiele sztuk broni ciężkiego kalibru, takiego jak np. 7,62×54. Są to karabiny maszynowe specjalnego przeznaczenia, których użytkowanie poza wozem jest utrudnione lub wręcz niemożliwe. Jednak nie da się przecenić siły ogniowej takiej broni, która przystosowana do stacjonarnego zastosowania wyposażona jest w elementy wydłużające jej bezawaryjność i umożliwiające prowadzenie dłuższego, ciągłego ognia.

Motoryzacyjna myśl techniczna mechaników, połączona z wiedzą na temat broni części z nich, zaowocowała rozwinięciem rusznikarskiego rzemiosła w dotąd samochodowym zakładzie. Fedczenko zebrał zespół swoich inżynierów i spawaczy, na podstawie szkiców projektowych stworzyli mocowania do rosyjskiej broni, które pozwalają użytkować ją piechocie. Mechanicy wzięli się za dorabianie mechanicznych języków spustowych, których broń czołgowa jest pozbawiona (ogień prowadzi się elektrycznie), dorabianie kolb, uchwytów do przenoszenia i trójnogów. Rozwiązania, które znalazły się w prototypach okazały się działać w praktyce, zatem rzemieślnicy przerzucili się z powodzeniem na rusznikarstwo.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Motovoyager
Motovoyagerhttps://motovoyager.net
Nasi czytelnicy to wybrana grupa ludzi. Motocykliści, którzy w Internecie szukają inteligentnej rozrywki, konkretnych porad lub inspiracji do wyjazdów motocyklowych. Nie jesteśmy serwisem dla każdego, zdajemy sobie z tego sprawę i… uważamy, że jest to nasz atut. Nie znajdziesz u nas artykułów nastawionych jedynie na kliki, nie wnoszących niczego merytorycznego. Nasza maksyma to: informować, radzić, bawić nie zaśmiecając głów czytelników bezsensownymi treściami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ