Kupiłem szczękowy kask LS2 FF386 na Allegro, ponieważ polski dystrybutor tej marki zignorował moją prośbę o egzemplarz testowy. Choć spodziewałem się totalnego badziewia, moje obawy zupełnie się nie sprawdziły.

Zdjęcia do testu: Marcelina Woźnicka

Do firmy Wilmat, polskiego dystrybutora kasków LS2 wysłałem maila z prośbą o egzemplarz testowy. Chciałem dowiedzieć się, czy tanie kaski tej hiszpańskiej firmy faktycznie są tak dobre, jak twierdzi producent.

Dystrybutor uznał zapewne, że nie warto poświęcać kasku dla nauki i nie odpowiedział na moją wiadomość. Postanowiłem więc wydać własne pieniądze. Zaryzykowałem 350 zł i – nietypowo – kask kupiłem na Allegro. Był to eksperyment.

Ostatnią rzeczą, jaką warto kupować przez internet jest kask motocyklowy. A jednak wielu motocyklistów decyduje się na taki krok. Postanowiłem sprawdzić czy warto.

LS2 FF386 – pierwsze wrażenia

Kask jest lekki i bardzo dobrze wykonany. Nie ma tutaj śladu tandety i niechlujstwa typowych dla chińskich kasków „no name”. Materiały użyte w konstrukcji wyglądają bardzo porządnie.

LS2 FF386 leży jak domowe kapcie. Wykonanie - znakomite

Wyjmowana w całości wyściółka również, choć przyznam, że spodziewałem się denerwującej plastikowej dzianiny znanej z tanich kostiumów karnawałowych. Mogę powiedzieć, że kask leży jak domowe kapcie, chapcie, papucie czy lacie – w zależności od regionu.

Dobrany na podstawie wymiarów w tabelce na aukcji kask leży zaskakująco dobrze. Nie jest ani za duży, ani za mały. Wyposażenie – znakomite. Jest zapięcie microlock, blenda przeciwsłoneczna, osłona podbródka. Szczękę otwiera się bardzo łatwo, choć z jej zamknięciem jest mały problem – żeby ją zamknąć trzeba trzasnąć jak drzwiami do spiżarni.

Szczękę otwiera się łatwo, do zamknięcia potrzeba nieco siły

W komplecie znalazła się dodatkowa gąbka, której można użyć gdy mamy za dużo miejsca nad głową. Moja czaszka jest raczej z tych większych, więc nie skorzystałem.

23 KOMENTARZE

  1. mam również ten kask i zdecydowanie nie polecam. Przejechałem nim 12000 w jeden sezon. Zgadza się, że jest wygodny, ale jest niesamowicie głośny i latem praktycznie nie ma wentylacji, ja w swoim musiałem zapałkami zablokować górny wlot powietrza, żeby był cały czas na maksa otwarty. Po jakiś 5000km pękł mechanizm otwierania szczęki. suwak od blendy odstaje już na 5mm od kasku. Wypadają wewnętrzne plastiki przy brodzie. Jestem go w stanie polecić jako zapas na krótkie przejazdy dla plecaka.

  2. Ja mam identyczny kask już 2 sezony i tegoroczny rzeczywiście będzie jego ostatnim ale kask nadal sprawuje się wyśmienicie. Jest bardzo wygodny, leży idealnie, nie powypychał się przez lata. Blenda pracuje poprawnie, szczęka też. Kupiłem do niego antifoga przyczepionego na pinlocku i też sprawuje się wyśmienicie. W testach SHARP miał 4 gwiazdki,

  3. Skąd pochodzi informacja że LS2 to hiszpańska firma? To jest raczej taka chińszczyzna ze średniej półki, wystarczy wejść na jakiś chiński serwis typu allegro a znajdzimy tam nieskonczone ilości takich jak i innych kasków. Sam mam Jiekai 105 za ok 50$ i nie polecam tego nikomu, kto jeździ szybciej jak 60km/h.

  4. Kochani-kapelusz jest wygodniejszy a ochrona głowy podobna.Testy bywają różne i różni sponsorzy testów-widziałem nawet test w którym kask z lidla miał 3 punkty a schuberth c3 4 punkty:-):-)litości.Rozumiem kwestie budżetowe-ale promujmy oszczędzania na bezpieczeństwie.Tak jest to kast do 50 km/h.

  5. Może to pochodzenie jest określane na podstawie miejsca uzyskania homologacji, tu panuje wolna amerykanka (jeśli można tak powiedzieć o europejskich wersjach kasków).

  6. Suszarki,,Iskra” też mają tzw homologację.Niedawno zachwycano się innym nie chińskim a koreańskim kaskiem-miałem…. i już nie mam:-)i nie polecam.Cena nie wzięła się znikąd-wygląd ładny i to wszystko.Nigdy nie oszczędzam na bezpieczeństwie.

  7. Ja myślę, że w kaskach powiedzmy „markowych” znaczna część ceny to dopłata za wygodę, komfort, jakość wykończenia (mniej świstów, gwizdów itp.), ale ochrona przy uderzeniu może być podobna.

  8. Po pierwsze gratuluję ST3 – mam identyczne :)
    Po drugie LS2 to hiszpańska firma, która być może produkuje w Chinach (kto tam nie produkuje?). Są to przyzwoite kaski za rozsądne pieniądze. Sprzedajemy ich nie mało choć moje podejście do nich (przez niską cenę) było negatywne. Podpytałem użytkowników, którzy byli zadowoleni i wprowadziłem do oferty. Mam na sklepie i HJC, jakiś „szubercik” się trafi i nie można popadać w skrajną euforię biorąc do ręki niektóre modele. Moja żona podczas wypadku w Albanii przydzwoniła głową odzianą w TAKI kask i NIC złego się nie stało.
    Reasumując – jestem negatywny dla negatywnych ocen :)

  9. …Piotr i tu masz sporo racji ,każdy kask który posiada homologacje zapewnia niezbędne minimum bezpieczeństwa obwarowane przez normy i wymogi ,a takie zaczynają się już od paru złotych .Cała reszta to komfort ,czyli – waga ,wentylacja ,ergonomia ,wyciszenie itp. ,poza pow. trwałość ,design ,możliwość demontażu ,prania ,dostępność części zamiennych ,prestiż .Myślę że każdy ,najtańszy nawet kask spełniający warunki homologacji będzie i tak mocniejszy i wytrzyma o wiele więcej aniżeli to co spoczywa w jego środku ,pozostaje jedynie kwestia wyboru i wydatku ,tzn. : bezpiecznie bądź komfortowo ,długo i bezpiecznie z małą nutką lansu :) …

  10. Witam..

    Trudno mi zrozumieć dlaczego opisując KASK , jak każdy kto na motocyklu przeżył wypadek nie jakiś mały ślizg na żwirku, Kask jest to rzecz bardzo często ratująca życie patrzymy zamiast na bezpieczeństwo to na wygląd i cenę i to polecają artykuły motoryzacyjne ?? Trudno nie oprzeć się wrażeniu że artykuł jest sponsorowany :D a powracając do kwestii trwałości skorupy to tak jak w samochodach strefy zgniotu tak i w kaskach są pewne strefy gdzie kask jest wzmacniany gdzie wyściółka jest specjalnie wykonana i również z odpowiednich materiałów które w razie uderzenia maksymalnie możliwie zamortyzują to uderzenie aby jak najmniej z tego dotarło do głowy i aby uchronić nas przed utratą świadomości tak jak to często bywa po upadku w tanich kaskach… Proponowałbym najpierw zorientować się w temacie a dopiero później testować i polecać kask nie ze względów estetycznych a bezpieczeństwa… Pozdr

  11. miałem nolana szczekowego i byl bardzo głosny powyzej 80 wiec dałem ojcu do skutera. Kupilem jakiegos normalnego uvexa i przynajmniej mam cicho i nic mi nie swiszczy.

  12. No można” nie oszczędzać na bezpieczeństwie” i kupić najdroższy kask, najdroższe buty i rękawice i tak samo drogie spodnie i kurtkę. Poczujemy się na pewno bezpiecznie ale czy rzeczywiście będziemy bezpieczni?Oczywiście że jakość to również cena , ale odnoszę wrażenie że wielu producentów szermując sloganem -bezpieczeństwo przede wszystkim , zwyczajnie nabija sobie kabzę karząc sobie płacić za stertę markowych gadżetów które w większym stopniu stanowią iluzję bezpieczeństwa niż jego rzeczywistą gwarancję.

  13. Heh niestety tak to już jest, że za coś co jest „motocyklowe” trzeba płacić więcej. Nie bardzo rozumiem dlaczego różne gadżety typu firmowe koszulki (np.TRIUMPH’a czy DUCATI osiągają kosmiczne ceny), ale kompletnie nie rozumiem dlaczego mam płacić więcej za np. płyn hamulcowy( który ma w rzeczywistości ma taką samą temperaturę wrzenia jak „samochodowy”), tylko dlatego, że na etykiecie jest motocykl..

  14. Pablo „Trudno nie oprzeć się wrażeniu że artykuł jest sponsorowany”.
    Kolego, dystrybutor ich olewa a oni piszą tekst sponsorowany? Ciekawa teoria. Pewnie z cyklu „Nie czytalem, no to sie wypowiem”.

  15. …fakt ,samo użytkowanie motocykla niesie z sobą mocno ograniczone gwarancje bezpieczeństwa ,w porównaniu np. z samochodem ,tramwajem czy hulajnogą i nawet najdroższe manele nie są w stanie przezwyciężyć pewnych barier w tej kwestii.Oczywiście każda porządna atestowana i homologowana rzecz będzie lepsza aniżeli para jeansów w połączeniu t shirtem i trampkami to akurat nie ulega najmniejszej wątpliwości ,jednak czy w kontekście bezpieczeństwa o którym mowa musi koniecznie iśc w parze z marką i ceną tego osobiście do końca nie byłbym pewien .Jeśli o mnie chodzi uważam iż przesadne rekomendacje i reklamy producentów w kontekście ponadprzeciętnych ,”cudownych wręcz” właściwości wytwarzanych przezeń produktów czynią więcej szkody aniżeli pożytku ,przynajmniej w odniesieniu do ludzi młodych i początkujących ,tych mniej doświadczonych którzy w nadmiarze ufności i wiary w zapewnienia firm zapominają o elementarnych najistotniejszych zasadach bezpieczeństwa stricte pojętego …

  16. Na sam początek najważniejszy fakt: jeździłem w kasku >integralnym< marki LS2 od września 2012, a motocyklem jeździłem codziennie do pracy aż do środka października tamtego roku, oraz początku grudnia tego roku.

    Zaczęło się tak, że kupiłem go na czuja, na dość ograniczonym budżecie w najbliższym sklepie motocyklowym, wybrałem zgodnie z poradami internetowymi dość ciasno leżący na głowie rozmiar.

    Wady jakie zauważyłem:
    -Kiepska wentylacja, poza naprawdę ciepłym latem oraz szybkimi trasami nigdy nie byłem w stanie jechać z zamkniętym całkowicie wizjerem, bo szybka po paru sekundach była całkowicie zaparowana.
    -Wytrzymałość lakieru, o ile z wyglądu nie można nic zarzucić, to odporność na zarysowania jest kiepska, czarny kask po długim użytkowaniu był bardzo nieestetyczny, wszędzie widniały białe rysy do materiału pod lakierem. Dodam, że obchodziłem się z nim dość praktycznie, a nie delikatnie.
    -Kiepska jakość blendy, jak tanie okulary przeciwsłoneczne

    Ale tak naprawdę, powyższe nie przeszkadzają szczególnie w praktyce… a co odczułem?
    -Jest wyjątkowo wygodny i dobrze wykonany w środku, leży dobrze i stabilnie, nie przeszkadza nigdy, wygodny w zakładaniu i zdejmowaniu, z i bez kominiarki, nawet bez większych problemów możliwa jest jazda w okularach.
    -Bezpieczeństwo… miałem nieprzyjemność zatrzymania się po części motocyklem, po części barkiem, po części głową na dostawczaku (z winy jeszcze innego użytkownika ruchu). Efekt? Lewa ręka (siła poszła przez kierownicę na nią) i prawy bark przez ponad miesiąc były bezużyteczne. A głowa? Nie wiedziałem nawet że uderzyłem nią dopóki ktoś parę godzin po wypadku nie powiedział mi że mam jakiś cienki czerwony pasek na czole, powstały od przyciśnięcia granicy wyściółki podczas uderzenia. Skorupa kasku była w całości, nie puściła pomimo siły uderzenia, w jednej części wyraźnie wzięła na siebie sporą część uderzenia o coś twardego, co w efekcie stworzyło spore, nie penetrujące skorupy wgłębienie, długie na ok. 1,5 cm. Po założeniu, "nos" kasku miałem na policzku, co oznacza że "styropian" zdał się na piątkę, i zamiast na mojej czaszce, siłę wytraciły zaprojektowane do tego elementy kasku.

    Co tu jeszcze mogę dodać… nie wiem czy mógłbym dzisiaj o czymś w ogóle pisać gdyby nie on ;) Polecam – idealny kask dla kogoś kto jest na ograniczonym budżecie, za podobny poziom wygody i bezpieczeństwa płaci się dużo więcej u większych marek.

  17. Ja również używam integralnego kasku LS2, kosztował ok.250 PLN. Cóż słaba wentylacja to fakt, mało trwały lakier również, łatwo rysująca się szybka. Jest jednak dość cichy, ma blendę, nieźle wygląda i co najważniejsze wytrzymał w czasie przyziemienia przy 80 km/h, więc za tą cenę jest wart polecenia.

  18. Mam dwa sezony LS2 F386 czyli taki jak opisywany. Łącznie 8000 km. Szczęka stabilna w pozycji otwartej, jak w teście trudniej się zamyka. Trzeba trochę docisnąć. Wyściółka wygodna, dobrze się pierze, pasuje do okularów. Faktycznie jest głośny. Wentylacja wg mnie dosyć dobra, tyle tylko, że… szyba szybko się zaparowuje. Zdecydowanie problem rozwiązał pinlock. Drogi ten pinlock, ale się zdecydowanie opłacało. Uważam, że tak do 120 km/h zdecydowanie się nadaje, zwłaszcza za te pieniądze. Polecam.

  19. Witam.

    Dwa lata jestem użytkownikiem tego kasku. Jest to mój pierwszy „garnek”. O decyzji jak w większości przypadków zadecydowała cena. Co mogę powiedzieć. Nie wiem jak jest w SHOEI czy Schubercie .. czy głośno czy cicho … tutaj jest znośnie. Wentylacja chyba działa … osobiście nie odczułem żeby mi sie głowa pociła. Jak dla mnie jedyna i muszę powiedzieć że największą wadą tego kasku jest właśnie „to coś czerwone”. Przełącznik opuszczania blendy umieszczony po lewej stronie to istna porażka. Przy rozglądaniu się na skrzyżowaniu sam wciska się o kurtkę i opuszcza się blenda. Nie muszę nikomu mówić jakie to niebezpiecznie kiedy podczas ruszania albo w czasie jazdy nagle na połowę oczu opada ciemna szybka. Poradziłem sobie z tym i wbijam w to miejsce drewniany klinik – co powoduje ze albo blende mam .. albo nie. Reszta jest ok. Jeśli w innych modelach ktoś sie zastanowił i poprawił ten przełącznik to kask jak za te pieniądzę i dla ludzi którzy z motocykla korzystają tak jak ja – turystycznie – mogę go polecić.

  20. Cześć. Mam identyczny kask jak na zdjęciach. Przebieg 5 tyś. km.
    Sporo z was narzeka na wentylację, a w zasadzie jej brak. Ja nie mam tego problemu. Przeciwnie. Prawie zawsze jeżdżę z zamkniętym wlotem na szczęce bo porządnie wieje. Ten wlot na szczycie jest mniej wydajny, ale przy 120-140 km/h czuję, że działa.
    W moim odczuciu ten kask miał 2 wady:
    1-parująca szybka. Po raz pierwszy kupiłem pinlocka. Długo się wzbraniałem, ale jest REWELACYJNY. Mój każdy kolejny kask będzie musiał mieć pinlocka. Nie blendę, nie deflektoty, a właśnie pinlocka. Teraz problem nie istnieje.
    2-jest głośny, zwłaszcza z lewej strony (ten wihajster od blendy generuje duży hałas). Jeżdżę w trasie w zatyczce w lewym uchu. Z blendy korzystam sporadycznie i prawdę mówiąc mogłoby jej nie być.
    I jeszcze jedno. po 5-6 godzinach jazdy zaczyna uciskać powyżej skroni, ale może tak w innych kaskach też tak jest. W necie często można spotkać zdjęcia tego kasku w jakiejś wypaśniejszej wersji,
    deflektorem na nos i inną kurtyną pod brodą.

  21. ciekawe jest poczytac mocno wyrobione opinie o bezpieczeństwie kasków i jakości testow SHARP. Koledzy i koleżanki, skad czerpiecie ta wiedzę, testujecie własnogłownie wszystkie kaski dostepne na rynku, czy po prostu kupiliście drogi kask i nic co kosztuje mniej nie spełnia już waszych oczekiwań. Testy SHARP nie sa idealne ale sa powtarzalne i pozwalaja na PORÓWNANIE bezpieczenstwa zapewnianego przez kask przy takim samym uderzeniu. I prawda jest taka ze jest wiele drogich markowych kaskow, które kosztują 3 i 4 razy tyle co tansze i zapewniaja takie samo lub słabsze zabezpieczenie. Oczywiscie jest róznica, w jakosci materiałów i wykończenia i … wydatkach na marketing. ;-) pozdro.

  22. Jak dup…niesz głową o asfalt z siłą tony to możliwe że lepszy kask wytrzyma ale w czaszce i tak będziesz miał kisiel… nie wiążmy ceny ze skutecznością. Jeśli kask wytrzymuje graniczne przeciążenia chwilowe wytrzymywane przez twoje wnętrzności to wystarczy… reszta nie ma znaczenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!