Przepalać czy nie przepalać? Przetaczać czy pompować większym ciśnieniem? Wyjmować akumulator czy nie? Zimowanie motocykla to dla wielu z nas nie lada problem. Krótko i brutalnie rozprawiamy się z najważniejszymi mitami dotyczącymi zimowego snu naszych maszyn, by w stanie niepogorszonym przeczekały niekorzystną aurę. 

Wokół zimowania motocykli narosło wiele mitów. Niektóre z nich są tak silne, że niejeden motocyklista dałby się za nie pokroić, podczas gdy nie do końca ma rację. A więc jak to jest z tym zimowaniem? Rozprawiamy się z sześcioma popularnymi mitami.

Nr 1 – motocykl stojący długo w garażu trzeba co jakiś czas przepalać

Choć pozornie wydawać by się mogło, że to dobre dla naszego motocykla działanie, to jednak niestety jest zupełnie odwrotnie. Uruchamianie czterosuwowego silnika motocyklowego to bardzo niekorzystny dla niego moment. Przy rozruchu nienasmarowane elementy – takie jak np. krzywki zaworowe, czy pierścienie tłokowe wytwarzają tarcie, które wpływa negatywnie na zużywanie się tych elementów. Moment rozruchu w zimnym pomieszczeniu, po dłuższym czasie bezruchu metalowych elementów silnika, jest dla nich po prostu destrukcyjny. Dodatkowo odpalanie silnika jest wyjątkowo obciążające dla akumulatora. Napięcie utracone przy rozruchu zostanie przywrócone, dzięki pracy alternatora, dopiero po około 30 minutach “chodzenia” silnika na biegu jałowym. Co tu dużo mówić, przepalanie motocykli zimą to głupota.

MIT!

—————–

Nr 2 – na zimę opony w motocyklu trzeba napompować większym ciśnieniem, aby te nie odkształciły się

Hmm… Może i można napomować opony troszkę wyższym ciśnieniem (0,5 atm), ale to jest raczej chwilowe działanie, w końcu po 3 miesiącach i przy niskiej temperaturze w garażu powietrze i tak i tak “ulotni się”. Lepszym rozwiązaniem jest, oczywiście jeżeli ją mamy, postawienie motocykla na centralnej podstawce. Centralna podstawka przejmuje większość obciążenia. Motocykle enduro stawiamy na stołku tak, aby oba koła były w górze i… sprawa załatwiona. Jeżeli nie mamy lekkiego enduro, ani motocykla z podstawką, pozostaje nam… przetaczanie naszego pojazdu co jakiś czas, choć to robota dla motocyklowych pedantów. W całej swojej karierze motocyklowej, a jeżdżę 20 lat (to znaczy, że przeżywam właśnie swoje dwudzieste zimowanie), nie zauważyłem zjawiska polegającego na odkształceniu się opon w którymś z moich motocykli. Kiedyś je przestawiałem, ale od lat tego nie robię, natomiast przed zimowaniem pompuję opony do maksymalnej wartości przewidzianej przez producenta, stawiam motocykl na bocznej nóżce, jeżeli nie ma centralki i już…

MIT!

——————

nr 3 – bak trzeba zalać do pełna, bo inaczej zardzewieje od wewnątrz

tankowanie motocykla

I to jest jak najbardziej możliwe, oczywiście przy założeniu, że w swoim motocyklu macie stalowy bak. Sprawa rdzy nie dotyczy motocykli z bakiem wykonanym z tworzyw sztucznych. Spotkałem się jednak z tym, że osoba posiadająca KTM-a 690 SMC R kłóciła się z kimś, że musi koniecznie przed zimą zalać bak do pełna bo… tak trzeba. Warto wiedzieć, że jednak w jego przypadku nie trzeba. Im więcej jednak powietrza w baku, tym większa możliwość skraplania się go nad lustrem benzyny. Więcej benzyny, mniej powietrza, to mniej wilgoci. Mój motocykl terenowy, który wyposażony jest w plastikowy, 10 litrowy bak, praktycznie zawsze zostawiam na zimę bez tankowania (łatwiej zdjąć pusty bak przy zimowych czynnościach serwisowych). Natomiast sprzęty szosowe z tradycyjnym, stalowym bakiem, zawsze tankuję do pełna – co robić i wam radzę. 

Prawda! Choć nie dotyczy to wszystkich motocykli.

——————-

Nr 4 – olej w silniku motocykla najlepiej wymienić na wiosnę

Są dwie szkoły. Jedna mówi, że olej wymieniamy na wiosnę, czyli przed jazdą, zalewając świeży płyn do silnika. Druga mówi coś zupełnie innego – olej należy wymienić jesienią, tuż przed odstawieniem motocykla na zimę. Która teoria jest prawdziwa? Otóż ta druga. Przepracowany olej zalegający trzewia twojego motocykla ma kwaśny odczyn, pełny jest siarczanów i zanieczyszczeń powstałych w efekcie spalania. Taka kwaśna zupa zasilona wilgocią z powietrza doprowadzi dużo szybciej do korozji wewnętrznych elementów silnika niż czysty, świeżutki olej. Choć chłopski rozum mówi inaczej, to jednak rozsądniejsza jest zmiana oleju jesienią, niż wiosną.

MIT!

——————-

Nr 5 – motocykl przed odstawieniem na zimowanie powinien być czysty

Stare powiedzenie zawodników sportów motocyklowych brzmi – czysty motocykl, to szybki motocykl. Choć zimowanie nie ma nic wspólnego ze sportem, to jednak i tutaj motocykl powinien być czysty. Dlaczego? Bo brud zakonserwowany przez czas będzie dużo trudniej doczyścić na wiosnę. Bo smar, kawałki lepiku z drogi czy inny syf może wejść w reakcję z lakierem naszego motocykla, odsłoniętymi aluminiowymi elementami czy plastikami i już nigdy ich nie doczyścimy. Brudny, suchy, nie zakonserwowany świeżym smarem łańcuch będzie bardziej podatny na korozję. Zdecydowanie polecam każdemu motocykl przed odstawieniem na zimę umyć, łańcuch napędowy nasmarować, a całość przykryć pokrowcem. Na wiosnę będzie jak znalazł!

Prawda!

———————

Nr 6 – na zimę akumulator trzeba wyciągnąć z motocykla i ładować go co jakiś czas przy użyciu prostownika

Bateria akumulatora powinna być regularnie doładowywana. Wtedy nie traci swoich właściwości i wolniej się starzeje. Możemy to załatwić dwojako. Albo zabrać motocyklowy akumulator do domu i tam go ładować raz na jakiś czas – powiedzmy co miesiąc. To da nam jakieś 4 podłączenia do prostownika przez całą zimę, albo… Można też podłączyć akumulator naszego motocykla do specjalnej, inteligentnej ładowarki, która będzie podtrzymywała optymalne napięcie w akumulatorze przez całą zimę – wtedy będziemy mieli prawdziwy, bezobsługowy akumulator. Akumulator pozostawiony samemu sobie na całą zimę, jeszcze w nieogrzewanym garażu, może i będzie nadawał się do użytku w kolejnym sezonie, ale na pewno straci swoją pojemność i już nigdy nie będzie tak mocny, jak dawniej!

Prawda!

Dodacie coś od siebie do tej listy?

3 KOMENTARZE

  1. Z olejem sprawa wygląda nieco inaczej. Faktem jest, że zużyty olej ma odczyn kwaśny, ale należy pamiętać, że świeży jest zasadowy. Oba odczyny są szkodliwe. Dlatego właśnie olej należy wymieniać W POŁOWIE SEZONU po to, aby na zimę olej miał odczyn obojętny.
    Pozdrawiam

  2. Jest jeszcze jedna opcja w temacie opon, o której nie wspomniano. Jeżeli nie mamy lekkiego enduro, ani motocykla z podstawką, może zastosować… stojaki serwisowe. Przedni pod lagi, tylny pod wahacz. Komplet można kupić za 200 pln. Przydadzą się też podczas np. smarowania łańcucha.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.