Patent z mechanizmem pozwalającym ukryć tablicę rejestracyjną wydaje się dobrym sposobem na jazdę bez stresu o mandaty z fotoradarów „strzelających” z tyłu. Właśnie, wydaje się… Podkarpaccy policjanci zatrzymali 37-letniego motocyklistę, którego CBR-ka miała tablicę zamontowaną na takim właśnie ruchomym stelażu i była akurat odwrócona. Kara była szybka i dotkliwa – 3000 zł mandatu.
Policjanci zatrzymali motocyklistę w miejscowości Tuszów Narodowy, niedaleko Mielca. Ich uwagę przykuła tablica rejestracyjna, a w zasadzie jej „plecy”. Szybko wyszło na jaw, że nie był to skutek chwili słabości przy montażu, tylko celowo użyta, sterowana elektronicznie obrotowa ramka. Albo mechanizm zawiódł i tablica odwróciła się sama, albo kierowca zapomniał sam tego zrobić.
Szukasz akcesoriów motocyklowych? Jeśli tak, to polecamy sklep naszych przyjaciół z Motormind. Klikając w poniższy link i dokonując przez niego zakupów dokładacie cegiełkę do rozwoju i utrzymania naszego portalu. Dziękujemy!
Odzież i akcesoria motocyklowe – MotorMind
Motocyklista zdemontował mechanizm w obecności policjantów, co umożliwiło mu dalszą jazdę, ale nie uniknął kary. Musi zapłacić 3000 zł mandatu za kierowanie pojazdem naruszającym warunki techniczne.

Tablica rejestracyjna ma być zamontowana trwale, czytelnie i zgodnie z przepisami, a wszelkie patenty utrudniające jej odczyt są po prostu nielegalne. Ma być też umieszczona pod odpowiednim kątem – wierzcie lub nie, ale ambitni funkcjonariusze sprawdzają to kątomierzem…
To nie żart: policja sprawdza kąt zamocowania tablicy rejestracyjnej w motocyklu
