Jeszcze kilka lat temu wielu motocyklistów zakładało, że jeśli odzież motocyklowa ma być naprawdę zaawansowana technicznie i najwyższej jakości, trzeba szukać jej wyłącznie u największych światowych producentów. Dzisiaj ten obraz wyraźnie się zmienia. Rebelhorn, polska marka odzieży motocyklowej, coraz śmielej pokazuje, że nie tylko dogania zagraniczną konkurencję, ale w wielu obszarach zaczyna nadawać własny kierunek rozwoju. Widać to nie tylko w katalogu i specyfikacjach, ale przede wszystkim w samych produktach. Jakość Rebelhorna po prostu czuć w rękach.
Szybki rozwój takich producentów jak polski Rebelhorn przypadł na okres wyraźnych zmian na rynku odzieży motocyklowej. Wielkie marki, które przez lata budowały swoją renomę, obecnie coraz częściej szukają oszczędności. Tną koszty tam, gdzie klient zauważy to na końcu – na materiałach, detalach i ogólnym dopracowaniu projektu. Tymczasem mniejsi gracze, którzy chcą się przebić, często idą w przeciwną stronę. Podnoszą jakość, rozwijają własne rozwiązania i szukają przewagi nie w samym logo, ale w realnym produkcie. Rebelhorn jest dziś jednym z najciekawszych przykładów takiej strategii.

Rebelhorn – najwyższa klasa odporności
W przypadku tej marki na pewno nie chodzi o pusty slogan o „polskiej jakości”, ponieważ działa ona według szeroko uznanych światowych standardów. Rebelhorn ma już w ofercie produkty z najwyższą klasą certyfikacji AAA według normy EN 17092-2:2020, czyli z najwyższym poziomem ochrony przewidzianym dla motocyklowej odzieży ochronnej.

Są to kurtki Rebelhorn Vandal 2, dwuczęściowy kombinezon Rebelhorn Inferno oraz seria produktowa dla pań Rebelhorn Diva, a już niedługo do sprzedaży trafią jeansy Rebelhorn Eagle 4.

Certyfikat AAA, bardzo trudny do zdobycia, nie jest ozdobą na metce. Oznacza on, że odzież przeszła rygorystyczne badania i spełnia bardzo wysokie wymagania w zakresie odporności materiału, wytrzymałości szwów i ochrony w razie kontaktu z asfaltem. To dlatego klasa AAA przez lata kojarzona była głównie z kombinezonami sportowymi, a nie z codzienną odzieżą do jazdy po drogach. Jeśli więc marka z Polski ma już kilka produktów w tym standardzie, jest to sygnał, że weszła na naprawdę wysoki poziom, a jej dział rozwoju pracuje bardzo prężnie.

Hardy 3.0 – zestaw doskonałych rozwiązań w dobrej cenie
Równie ciekawie wygląda podejście Rebelhorna do innych aspektów projektowania odzieży motocyklowej. Firma sięga po najlepsze dostępne rozwiązania i wdraża je do swoich produktów, utrzymując jednocześnie ich atrakcyjną cenę. Widać to choćby na przykładzie popularnych zestawów turystycznych Hardy 3.0. Ich warstwa zewnętrzna wykonana jest z połączenia mocnej Cordury Ripstop i elastycznego materiału HyperStretch, który gwarantuje doskonałe dopasowanie do ciała i brak poczucia jazdy w sztywnej zbroi. To właśnie HyperStretch przyciągnął do Rebelhorna wielu klientów, ponieważ w kategorii komfortu jest to prawdziwy „gamechanger”.

Dalej mamy skuteczną membranę HydraShield PRO typu in & out, czyli zakładaną pod kurtkę i spodnie lub na wierzch. Jest ona bardzo gruntownie przemyślana. Na całej powierzchni ma specjalny nadruk „reflective prints”, w formie odblaskowych punktów tworzących estetyczne wzory. Dzięki temu motocyklista jest doskonale widoczny dla innych kierowców po zmroku i w ciężkich warunkach atmosferycznych. Ponadto warstwa do zakładania na spodnie ma szczelne zamki błyskawiczne poprowadzone od końcówek nogawek aż do kolan, dzięki czemu można je łatwo założyć bez zdejmowania butów, nawet tych dużych i wysokich.

W zestawach Rebelhorn Hardy 3.0 znajdziemy też specjalną wypinaną kamizelkę termiczną, szybkoschnącą podszewkę QuickDry i pełen zestaw protektorów Armanox poziomu 2, z szerokim zakresem regulacji pozycji dla optymalnego dopasowania do ciała. Do tego odblaskowa wypinana kamizelka na plecy do jazdy w nocy, przemyślany system wentylacyjny na każdą pogodę i praktyczne kieszenie, umieszczone w zupełnie nieprzypadkowych miejscach.

Od motocyklistów dla motocyklistów
Dlaczego wspomnieliśmy o przypadku? Ponieważ w procesie projektowania odzieży motocyklowej wiele firm zdaje się na rozwiązania wymyślone przy biurku i komputerze, które „powinny działać”. U Rebelhorna jest inaczej – te ubrania tworzą aktywni motocykliści, którzy testują każdy z pomysłów na sobie, w czasie jazdy. Sprawdzają, jak odzież układa się na ciele w różnych pozycjach na motocyklu, czy jakiś irytujący detal nie uwiera, gdzie dokładnie potrzebne są elastyczne panele, gdzie lepsza wentylacja, a gdzie system regulacji rozmiaru. Czy choćby wspomniane już kieszenie – kiedy ruszasz w trasę w ubraniach Rebelhorna od razu zauważasz, że mają bardzo dobry rozkład i sięgasz do nich w naturalny sposób.

Bardzo łatwo nadużyć sloganu „Od motocyklistów dla motocyklistów”, ale u Rebelhorna właśnie tak jest. Te ciuchy rodzą się tam, gdzie będą używane – na motocyklu.
Współpraca z marką Vibram
Rebelhorn od lat rozwija również segment butów motocyklowych. Tak jak w przypadku odzieży, nie ma tu miejsca na kompromisy. Widzą to nie tylko klienci, ale też współpracujące firmy. Jakość Rebelhorna została doceniona m.in. przez legendarnego włoskiego producenta podeszw Vibram, który dostarcza te elementy do modeli Defender i Defender X.
Marka Vibram to prawdziwa instytucja w świecie specjalistycznych butów turystycznych, sportowych i właśnie motocyklowych. Jej historia sięga aż 1935 roku i zaczęła się od tragedii w górach. Włoski alpinista Vitale Bramani stracił sześciu towarzyszy podczas wyprawy w Alpy i uznał, że jedną z głównych przyczyn wypadku było zbyt słabe obuwie, dające marną przyczepność. Niedługo później opracował gumową podeszwę o głębokim, terenowym bieżniku i charakterystycznym wzorze. Nazwa Vibram powstała jako skrót od imienia i nazwiska twórcy, a jej powszechnie kojarzonym logo jest żółty ośmiokąt.

Trzeba wiedzieć, że Vibram nie współpracuje z każdym – proces produkcji butów wyposażonych w te podeszwy jest ściśle nadzorowany przez przedstawicieli firmy i musi uzyskać ich pełną akceptację. Jest to więc kolejny znak, że Rebelhorn osiągnął poziom czołowych światowych firm produkujących odzież i obuwie motocyklowe. Buty Defender i Defender X mają nie tylko bardzo wysoki stopień ochrony, ale też zapewniają przyczepność, trwałość, wodoodporność i komfort podczas długiej jazdy i po zejściu z motocykla. Da się w nich swobodnie spacerować i zwiedzać atrakcje, co umyka wielu innym producentom.
Własny kierunek
Na tym ambicje Rebelhorna się nie kończą. Polska firma zamierza dotrzeć do punktu, który udaje się nielicznym. Zaczęła od podstaw projektować i wykonywać każdy element butów motocyklowych. W tym celu zainwestowała bardzo duże pieniądze w stworzenie tzw. kopyta, czyli specjalnej formy, na której powstaje obuwie. Dało to pełną kontrolę nad kształtem, ergonomią i charakterem produktów, bez kompromisów wynikających z konieczności użycia gotowych rozwiązań od różnych dostawców.

Rebelhorn zaczął też wytwarzać własne podeszwy antypoślizgowe z piankowym wypełnieniem i głębokim bieżnikiem zaprojektowanym – podobnie jak produkty Vibram – nie tylko pod jazdę, ale też pod normalne chodzenie. Pierwszym w pełni autorskim modelem, który już niedługo pojawi się na rynku, będzie stworzony od podstaw Rebelhorn Core.
Jakość, którą czuć
Można oczywiście szeroko opisywać rozwiązania i technologie, ale najważniejsze jest to, co finalnie otrzymuje użytkownik. A większość opinii klientów Rebelhorna jest taka, że już biorąc te produkty do ręki, czuje się pod palcami jakość premium. W dodatku jest ona dostępna w bardzo przystępnych cenach.

Dlatego na pytanie, czy polska marka może dziś konkurować ze światowymi gigantami, odpowiedź jest jedna – może i już to robi. Nie samą ceną, nie próbami kopiowania cudzych pomysłów, nie zachętami do „patriotyzmu zakupowego” bez pokrycia w jakości produktów. Marka Rebelhorn nieustannie się rozwija i jeszcze nie raz nas zaskoczy. Polska branża motocyklowa ma powód do dumy.

Polska marka, szanuję. Kupiłem ostatnio kurtkę, ładna i bardzo dobrze pomyślana funkcjonalnie, też szanuję. Ale spojrzałem na metkę i szyta w Pakistanie. Tego już tak bardzo nie szanuję. Rozumiem że cena czyni cuda, ale dopłaciłbym chętnie za rzecz uszytą w Polsce.