Kufry są wykonane z grubej blachy aluminiowej i w całości są spawane, co oznacza brak nitów łączących ściany. Są dzięki temu sztywne i wytrzymałe. Wszystkie spoiny są od zewnątrz starannie oszlifowane, więc kufer po malowaniu wygląda jakby był wytłoczony z jednego arkusza blachy – podobnie pokrywa.
W produktach konkurencji jest to technologia rzadko spotykana – większość innych kufrów jest nitowana, a na narożnikach montuje się plastikowe osłony spajające rogi. W przypadku produktu MOTO-letko w razie ewentualnej gleby możecie być spokojni o wasze nogi i bagaż.

Na pokrywie zamontowane są cztery uchwyty, do których można przypiąć siatkę a pod nią np. karimatę. Podklejone są one warstwą silikonu co zapobiega przeciekaniu wody. Podobnie zamki i wpusty na uchwyty mocujące. Pokrywa jest mocowana z dwóch stron ocynkowanymi okuciami. Do załadunku kufra należy ją całkowicie zdemontować. Do kompletu otrzymałem aż 8 identycznych kluczy. Jednym można obsłużyć obie skrzynie.
Pod pokrywą umiejscowiona jest uszczelka zapobiegająca przedostawaniu się wody do wnętrza. Minusem jest to, że fabrycznie nie jest ona przyklejona i czasem spada z pokrywy – wystarczy ją delikatnie podkleić.

Montaż łatwy, ale…
Ogromną zaletą kufrów MOTO-letko jest możliwość ich montażu na każdym motocyklu wyposażonym w stelaż GIVI MonoKey. Wymaga on małej modyfikacji, ale wszystkie potrzebne elementy są dołączone do paczki.
Oryginalne kufry GIVI mocowane są na dwóch wystających grzybkach i zapinane zamkiem. Wystarczy zamienić grzybki na dołączone do zestawu i dodatkowo wykręcić zamek. W jego miejsce przykręcamy dwiema śrubami M6 kufer na stałe.
No właśnie – na stałe. Wielu użytkowników narzeka na ten system mocowania. Jego zaletą jest pewność mocowania i idealne dopasowanie do stelaża – przed pierwszym montażem należy wywiercić dwa otwory na śruby w każdym z kufrów. Minusem jest czasochłonność zakładania. Z zegarkiem w ręku przykręcenie zestawu trwa 1,5 minuty. Czy to dużo?

Genialnym rozwiązaniem są materiałowe torby, dołączone do testowego zestawu kufrów. Kształtem idealnie pasują do wnętrza. Można spakować się w domu i w bardzo prosty sposób wsunąć torbę do kufra już na parkingu.

No to w drogę
94 litry pojemności wystarczą by zabrać wszystko co potrzebne podczas urlopu w zimnej Norwegii lub gorącej Grecji. Zmieszczą się nawet tak „niezbędne” akcesoria jak suszarka i lokówka. Wejdzie 15 kg ziemniaków ale integralny kask już niekoniecznie. Mimo 25 cm szerokości wąskie gardło pod pokrywą skutecznie to uniemożliwia.
Być może najszersza wersja – 28,5 cm będzie w stanie pomieścić normalnego integrala, ale motocykl stanie się wówczas szerszy od Poloneza. Jeśli idzie o wytrzymałość – rzeczone 15 kg ziemniaków udało się przewieźć – nie sposób było nie skorzystać z promocji w Tesco. Oba kufry dzielnie dały radę a ziemniaków mam jeszcze na dwa miesiące.


Użytkuję owe kufry od kolegi Letko drugi sezon i właśnie oprócz tych uszczelek, które też przykleiłem dlatego, że spadały nie mam żadnych zastrzeżeń. Miałem parę 'parkingówek’ a kufry dalej całe ;) Polecam bo tej cenie to jedna z lepszych ofert w necie porównując jakość/cena
Brakuje w teście dwu ważnych rzeczy…
1) Przy takim systemie uszczelnienia, ten olbrzymi kołnierz na wyjściu z kufra mega utrudnia wyciąganie np. torby.
2) Brak testu gleby parkingowej… Ostatnio właśnie na taki kuferek, wiatr w górach wywrócił mój motocykl. Spawy puściły i kufer złapał 2 dziury, oraz pogiął się od strony motocykla! Nadaje sie tylko na złom. W tych samych warunkach dwie wywrotki kumpla z kuframi BMW, w żaden sposób ich im nie zaszkodziły. Ale kosztują dwa razy tyle. Jestem za produktami krajowymi, więc zamówiłem kolejne Polskie, ale proszę producentów.. przyglądnijcie się lepiej kufrom najlepszych producentów.
I to by było na tyle.
Ja również użytkuję kufry od Letko prawie od 3 lat na Dl650, powiesiłem je na oryginalnych stelażach Suzuki-mam tylko boczne. Jeżeli chodzi o parkingówki i gleby przy małych prędkościach to kuferki te są pancerne. Raz położyłem się w kałuży na szutrówce przy jakiś 20-30 km/h i zestaw gmole givi – kufry j.w. sprawdził się idealnie: moto całe, kierunki na miejscu i nie znalazłem rysy na kufrze. Innym razem wracając bocznymi drogami z Litwy na wąskim skrzyżowaniu przyblokowała mnie puszka i poleciałem do rowu: Dl cały , niewielkie wgięcie narożnika kufra. Torby są praktyczne chociaż ze względu na wspomniane wąskie gardło to wypchane po brzegi trzeba wymasować przy wkładaniu,a przy wyciąganiu potrzebne są delikatne manewry za paski – ale dla mnie to nie problem. Uszczelki – j.w. można podkleić. Miałem problem z ciężko chodzącymi zamkami – rygiel nie zawsze trafiał w szczelinę, nawet ułamałem kluczyk ale po nasmarowaniu jest lepiej. Roztargnieni powinni sobie robić listę startową z pozycją „sprawdzić czy kufry zamknięte są na klucz”- sam haczyk nie wystarczy. Raz zapomniałem o tym i pokrywa razem z częścią zawartości skrzynki(nie chciało mi się wkładać butów i kurtki do torby) odleciała gdzieś na trasie między Siemiatyczami, a Olsztynem – Letko miał nowe zamówienie ( plus dla producenta bo szybko dosyła brakujące części). W tej cenie trudno o lepszy zestaw.
;
Zastanawiałem się na kupnem kufrów bocznych do Varadero. Dla mnie jedynym logicznym zakupem były GIVI Keyless E41. Bak możliwości szybkiego montażu i demontażu eliminują te kuferki. Powiem, że Varadero z E41 bardzo ładnie wygląda. Dodatkowo mają bardzo szybki dostęp do kufra dzięki zamknięciu na szyfr. Tak jak w przypadku „amelinowych” kufrów tak i w przypadku Givi Varadero wygląda jak ciężarna słonica, można zapomnieć o przeciskaniu się pomiędzy samochodami. Poprzedni test kanapy Wijalisa przekonał mnie, kanapa została sprawdzona w trasie. Było warto wydać każdą złotówkę . Ja i moja du..a jesteśmy wdzięczni , żona też bardzo chwali kanapę :-)
posiadam takie kufry na V-stromie 650. Letko dostosował mi mocowanie do oryginalnych stelaży Suzuki i wyszło bardzo dobrze. Dodam jeszcze, że dodatkowo można się zaopatrzyć w uchwyty na butelki lub mały kartnisterek montowane na tylnych ściankach kufrów. Bardzo polecam.
Co do szybkiego montażu i demontażu. Ja zamiast śrubek mam 'motylki’ i zajmuję mi to chwilę. Ja myślałem też o Givi E41 i cieszę się, że ich nie kupiłem. Te są węższe przy większej pojemności, tamte to takie 'buły’. Do 'K-Pax’ – u mnie test zaliczyły świetnie podczas wolnego zawracania na parkingu z kobietą i ładunkiem na dwa tygodnie była przewrotka na bok, po prostu leciutko się dogiął ;) (będzie jeszcze węższy) Wolę chwilę dłużej zakładać, ale jestem pewien, że wrócę z nimi w całości
Panie Mateuszu, proszę jeszcze przetestować końcówki wydechu poprawiające brzmienie Varadero . Na fotografiach widać ich brak i zapewne na ulicy słychać też . Pozdrawiam
Montaż takich kufrów do stelaży GIVI to pomyłka, stelaże są cienkie i wiotkie. Kufer jest pojemny, a stelaż przystosowany do obciążenia ładunkiem wg producenta 5kg..
Kufry ok , ale producent powinien mieć jeszcze odpowiedni do nich stelaż.
„mototurysta” nie zgodzę się z Tobą, do Varadero SD01 dedykowane są stelaże GIVI PL 164 i wcale nie są wiotkie. Nie wiem skąd masz informacje o max obciążeniu 5 kg, skoro wszystkie kufry moje kufry GIVI maxia E52 i Keyless E41 posiadają informacje o maksymalnym obciążeniu 10 kg. No chyba że Givi już samo nie wie co produkuje