Bezprzewodowy interkom to gadżet przydatny podczas wypraw w kilka motocykli, a także w czasie romantycznej przejażdżki z pasażerką. Przetestowaliśmy nowy model Midlanda, aby sprawdzić czy wart jest swojej ceny.
Zdjęcia do testu: K.dr
Bezprzewodowa komunikacja między podróżującymi wspólnie motocyklistami jest sporym ułatwieniem w pokonywaniu kolejnych kilometrów. Wskazówki, którą drogą warto jechać, czy informacja o potencjalnym niebezpieczeństwie na drodze to tylko niektóre z komunikatów możliwych do przekazania za pomocą bezprzewodowego interkomu.
Na rynku dostępnych jest kilka modeli różnych firm. Do testów otrzymaliśmy najnowszy produkt Midlanda – BTX2. Sprawdziliśmy czy wydatek blisko 1000 zł adekwatny jest do jakości i funkcjonalności zestawu interkomów.
Na bogato. No prawie
Do testów dostaję dwa zestawy. Handlowa nazwa takiej kombinacji nosi nazwę Twin. Każdy z aparatów jest osobno zapakowany i wyposażony w zestaw akcesoriów. Dwie słuchawki, mikrofon na sztywnym mocowaniu do kasków otwartych a także mikrofon z miękkim przewodem mocowany na rzep do kasków integralnych – to tylko niektóre z dołączonych do paczki akcesoriów. W skład zestawu wchodzi również ładowarka i dwa typy mocowania do kasku.
Słabym punktem zestawu jest instrukcja obsługi, a właściwie jej brak. Kartkę z kilkoma rysunkami, którą znajduję w pudełku nie można nazwać pełną instrukcją obsługi urządzenia. Przekłada się to na dwugodzinny czas parowania aparatów. Pełnowartościową instrukcję ze wszystkimi informacjami ściągam ze strony internetowej Midlanda.

Producent przewidział dwa sposoby mocowania do kasku. Jeden na taśmę dwustronną, drugi przy pomocy uchwytu skręcanego kluczem imbusowym. W przypadku tego pierwszego mamy gwarancję stabilności, nawet po przejażdżce w deszczu. System mocowania uchwytem skręcanym jest praktyczny dla osób, które często zmieniają kask. Wadą jest to, że przy mocniejszym poruszeniu aparatu z łatwością można go przesunąć. Mocniejsze dokręcenie śrub skończy się ich urwaniem.
