Szwedzki Somalijczyk
Przestrzeń bagażowa oferowana przez fabryczne kufry pozwala na w miarę swobodne spakowanie dwójki osób na dłuższy wyjazd, choć dwa boczne kuferki mają tradycyjnie udziwniony kształt, dzięki któremu skutecznie wpasowują się w bryłę motocykla, jak nie przymierzając Somalijczyk w szwedzkie społeczeństwo dobrobytu. Zabierzesz mniej bagażu, ale za to jesteś pierwszy w kolejce po zasił… tfu, do świateł.
Muszę otwarcie powiedzieć, że tegoroczna Honda VFR800X Crossrunner to jeden z najbardziej spójnych i udanych motocykli, jakimi dane mi było jeździć. Praktycznie brak w nim słabych punktów, na upartego można za taki uznać VTEC-owy nagły skok mocy, jeśli ktoś uznaje tylko przyśpieszenia gładkie jak francuskie stoki. Dla mnie jest to jednak dodatkowa atrakcja.
Honda VFR800X plusy-minusy
+ ponadczasowa stylistyka
+ ekscytujący silnik
+ wygodna kanapa
– ciut za wysoka cena
– zbyt mało miejsca dla pasażera
Maszyna oferuje kontener sportowych emocji, będąc jednocześnie wygodnym i niezawodnym towarzyszem dalekich wypraw. To pojazd dla tych, którzy szukają w motocyklu pierwiastka szaleństwa, ale wciąż uważają, że człowiek na poziomie powinien trzymać się w pionie. Kosztuje okrągłe 49000 zł, plasuje się więc gdzieś pomiędzy segmentem popularnych soft enduro, a prestiżowymi „lytrami plus ewentualna dolewka” za kwoty bliższe kredytom hipotecznym. Brak rynkowego sukcesu tej maszyny odbierze mi resztę wiary w ludzkość.
