Unia Europejska rozważa zakaz sprzedaży nowych i chromowania używanych elementów z użyciem chromu sześciowartościowego. Miałby on wejść w życie już w 2024 roku. Dla dużych producentów części do aut i motocykli oraz zakładów galwanicznych będzie to oznaczało konieczność całkowitego przejścia na mniej szkodliwe technologie, dla małych – być może nawet zakończenie działalności.
Wszystko dla zdrowia
Przyczyna zakazu ma być prozaiczna – zdrowie publiczne. Proces wytwarzania najczęściej używanego do kąpieli galwanicznych chromu sześciowartościowego, jak i nakładania go na inne metale, jest niesamowicie szkodliwy dla otoczenia. Oficjalnie wspomina się o tym, że powstałe w tym procesie pary są około 500 razy bardziej rakotwórcze niż na przykład spaliny z silnika wysokoprężnego. Podobnie z odpadami powstałymi w procesie takiego chromowania. Są one toksyczne i bardzo drogie w utylizacji.
Jeśli wspomniany zakaz wejdzie w życie, to będzie miał potężny wpływ na branżę motoryzacyjną i nie tylko. Chromowanie to nie tylko proces, który ma poprawić estetykę niektórych elementów. Jest również wykorzystywane jako zabezpieczenie antykorozyjne. Chrom sześciowartościowy daje najlepszy efekt wizualny i najlepszą ochronę przed korozją. Od lat stosuje się go nie tylko w branży motoryzacyjnej, ale też lotniczej i kosmicznej.
Co zamiast?
W produkcji nowych i obróbce starych elementów w branży motoryzacyjnej mamy na szczęście alternatywy. Jedną z nich jest użycie chromu trójwartościowego. Technologia ta jest dużo mniej szkodliwa dla zdrowia i środowiska, wymaga jednak sporych inwestycji, m.in. w nowe maszyny. Ponadto efekt końcowy nie jest tak estetyczny i wytrzymały, jak przy użyciu chromu sześciowartościowego. Jest to problem zwłaszcza dla branży lotniczej, dlatego prawdopodobnie dla niej okres przejściowy zostanie wydłużony.

Jest jeszcze niklowanie. Puryści zapewne się obruszą, ale wyniki badań pokazują, że powierzchnie niklowane wykazują się bardzo podobnymi właściwościami jak te chromowane.
Według mnie najbardziej dotknięci będą miłośnicy klasycznej armatury, korzystający z usług małych zakładów galwanicznych. Być może w ogóle kończą się czasy maszyn ociekających chromem… Z drugiej strony, jestem fanem ciemnych kolorów. Ja tam za chromowanym wydechem tęsknił nie będę. A wy?
Unia mówi oszustom: dość! Odzież motocyklowa musi posiadać stosowny certyfikat | Motovoyager
