Wygodna pozycja, iście szatański silnik i piękne brzmienie wydechu – to w Z1000SX mnie zachwyciło. Niestety – ten fajny motocykl dziwnie skręca, a tylne koło nie daje wyczucia drogi. Czy to go jednak dyskwalifikuje? W żadnym razie.
Zdjęcia: Marcin Snopkowski
Dziennikarskie testy Kawasaki w Kotlinie Jeleniogórskiej były okazją do poznania gamy motocykli turystycznych z Akashi. Agresywnie wystylizowany Z1000SX prezentował się w tym gronie najbardziej zadziornie, bijąc na głowę nawet znacznie potężniejszego ZZR1400.
Ciekawa, niezwykle dynamiczna stylistyka to jednak nie jedyna zaleta Z1000SX. Motocykl jest turystycznie ubranym nakedem Z1000, ale producent nie dokonał w tej wersji żadnych modyfikacji zmniejszających moc czy wygładzających charakterystykę. Mamy więc do dyspozycji potężnego nakeda z kuframi i turystyczną szybą.
To dobra wiadomość dla amatorów szybkiej i bardzo szybkiej turystyki – niewyczerpane zdawałoby się pokłady mocy (142 KM), są dostępne w komplecie z zupełnie przyzwoitą przestrzenią bagażową. Kufry mocowane są bez stelaża, co pozwala na rozwijanie z nimi sporych prędkości, a po ich demontażu motocykla nie szpecą żadne rurki ani śruby.
Pomruki i ryki
Do dyspozycji kierowcy jest system KTRC, czyli trzystopniowa kontrola trakcji oraz dwa tryby mocy: pełny i ograniczony, na przykład na deszcz. Wyboru odpowiedniej opcji dokonuje się przyciskami przy lewej manetce – obsługa wymaga chwili przyzwyczajenia, ale nie sprawia trudności.
Do napędu Kawasaki Z1000SX wykorzystano czterocylindrowy silnik rzędowy o pojemności 1043 cm3, mocy 142 KM i maksymalnym momencie obrotowym 111 Nm. Już na sucho parametry te robią wrażenie – to co dzieje się na drodze jest trudne do opisania.
Odpalam. Pierwszym co zwraca moją uwagę jest bardzo przyjemny dźwięk wydechu, zupełnie inny niż u cichej zwykle konkurencji. Z1000SX nie wstydzi się swojego brzmienia, w niskim zakresie obrotów łagodnie mruczy, by w średnim i wysokim ryczeć przeraźliwie (ale wciąż przyjemnie) na wszystkich, których wyprzedza. Czyli wszystkich.
Silnik Z1000SX wyprawia na drodze prawdziwe cuda. Z każdych obrotów na niemal każdym biegu nie tyle przyspiesza, co strzela do przodu jak Jack Russell Terrier na polowaniu. Panowanie nad prawą manetką, zwłaszcza w świetle obecnych przepisów, wydaje się być wyczynem nierealnym – motocykl jak wariat ciągnie naprzód i zrywa się do pracy przy najmniejszym ruchu prawej dłoni.
Długie proste, które pokonuję na szóstym biegu ujawniają cechę, która może męczyć podczas dalszych podróży. Nieokiełznany temperament jednostki napędowej Z1000SX objawia się głośnym rykiem wydechu nawet przy jeździe z przepisową prędkością autostradową. Donośne „RRRRRRR” słyszane przez sześć czy osiem godzin może wywołać ból głowy.
Kawasaki Z1000SX – film
Kawasaki Z1000SX – dane techniczne
Silnik czterocylindrowy, chłodzony cieczą
Pojemność 1043 cm3
Moc 142 KM
Maks. moment obr. 111 Nm (7300 obr./min.)
Skrzynia biegów 6-biegowa
Napęd łańcuch
Hamulec przedni hydrauliczny dwutarczowy
Hamulec tylny hydrauliczny jednotarczowy
Wymiary (dł. x szer. x wys.) 2105 x 790 x 1170 mm
Wysokość siodła 82 cm
Ciężar z płynami 231 kg (wersja z ABS)
Zbiornik paliwa 19 litrów
Cena 56 800 zł
