Do zdarzenia doszło w Opolu, a negatywnym bohaterem zdarzenia jest zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego tamtejszej Komendy Miejskiej Policji.
Łatwiej stracić prawko lub zyskać pięć tysięcy mandatu – rusza kolejna policyjna akcja Znicz
20 października br. policjant ukarał sprawcę wykroczenia drogowego mandatem w wysokości stu złotych. Następnie przyjął od niego tę kwotę. Kierowca poinformował pracodawcę o ukaraniu. Ich uwagę przykuł fakt nienałożenia punktów karnych, co nasunęło wątpliwości, co działania funkcjonariusza w zgodzie z prawem. Sprawą zainteresowali więc funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych.
Policjanci BSW ustalili, że zastępca naczelnika korzystał z bloczka mandatowego zarejestrowanego na innego policjanta. Szybko potwierdzili też, że nie rozliczył się również z nałożonego mandatu i że owe sto złotych po prostu zostawił dla siebie. Po zatrzymaniu zastępcy naczelnika przekazali go miejscowej prokuraturze okręgowej, gdzie został mu przedstawiony zarzut przekroczenia uprawnień, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jednocześnie wszczęto wobec niego postępowanie administracyjne i z dniem 31 października tego roku zostanie wydalony ze służby. Po 26 latach w Policji.
Za opisany czyn grozi mu do dziesięciu lat pozbawienia wolności. W całej tej bulwersującej sprawie cieszy jedynie postawa kierownictwa policji i prokuratury, które tępią takie przypadki, nie patrząc nawet na stanowiska zajmowane przez czarne owce.
