O tym, że weekendowy melanż poniósł cię odrobinę za mocno, zdajesz sobie sprawę dopiero wtedy, gdy w poniedziałkowy ranek jedziesz do pracy siedząc w kucki na kufrze centralnym swojego motocykla.
Nie wiemy dokładnie jaki model odpoczynku realizował bohater przedstawionego filmu, z pewnością jednak jest on tak daleki od łowienia ryb i zbierania znaczków, jak tylko możemy sobie wyobrazić.
Moglibyśmy ten dziwaczny sposób podróży zrzucić oczywiście na Pakistańską Szkołę Stuntu, ale sami nie raz budziliśmy się w poniedziałek jadąc motocyklem do pracy w piżamie i kowbojkach.
