Zima – wróg, czy przyjaciel motocyklisty?

Gdy byłem młodszy, jakieś 20 lat temu – ale to brzmi – podczas zimy byłem po prostu chory. Brak motocykla, brak środka lokomocji, którym dostałbym się do moich licznych znajomych rozrzuconych dość przypadkowo po Warszawie i okolicach, brak wiatru we włosach (jeszcze wtedy były), dół jak ch…olera. Ale z czasem to się zmieniło, a ja … Czytaj dalej Zima – wróg, czy przyjaciel motocyklisty?