Pasażer z tylnego siedzenia [Słowo na niedzielę, felieton]

„Trzymaj się mnie, nie odprostowuj w zakrętach, jak coś, klepnij w ramię”. Tyle instrukcji. Potem stopka, zamach nogą, lekkie zakołysanie się maszyny pod dodatkowym ciężarem i po chwili ruszamy. Od tego momentu pasażer ma przed sobą jedną rzecz: plecy. Po chwili, kiedy pierwsze emocje nieco opadają, zaczyna dostrzegać jeszcze fakturę Cordury, albo skóry, szew na … Czytaj dalej Pasażer z tylnego siedzenia [Słowo na niedzielę, felieton]