Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

-

Z przyjemnością obserwuję rozwój marki Voge. Do naprawdę dobrych jakościowo motocykli, wśród których zaczęły się pojawiać świetnie wyposażone modele z silnikami o większych pojemnościach, dołączyły skutery i maxiskutery. W moje ręce trafił niedawno model SR4 Max, bardzo dobrze wykonany i z przekonującym rodowodem. Być może nie jest to seryjny dostarczyciel motocyklowych emocji, za to jako codzienny środek transportu robi znakomite wrażenie. I ma na pokładzie fabryczną kamerę!

Tych, którzy słowo „Voge” kojarzą wyłącznie z błędnie zapisanym tytułem słynnego magazynu o modzie, jest wśród polskich motocyklistów coraz mniej. Ta chińska marka premium, należąca do koncernu Loncin, rozpycha się w Europie coraz mocniej, a jej łokciami są naprawdę udane i atrakcyjnie wycenione jednoślady.

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Związek Loncina z naszym kontynentem jest już dojrzały, bowiem w zeszłym roku świętowano 18-lecie ścisłej współpracy z BMW. W chińskich zakładach od 2005 roku powstają silniki do niektórych bawarskich modeli (G 650 GS, F 750/850 GS, F 900 R/XR, obecnie F 800/900 GS). Ponadto od 2018 roku produkowane są tam kompletne skutery BMW – C 400 X i C 400 GT. 

Voge SR1 – zwinny miejski skuter premium 125 na prawo jazdy kat. B [prezentacja, dane techniczne]

Voge SR4 Max – nie ucieknie od porównań

I właśnie ten ostatni model – BMW C 400 GT – jest punktem wyjścia dla opowieści o Voge SR4 Max. Są to bowiem maxiskutery bardzo do siebie podobne, pod względem konstrukcyjnym wręcz bliźniacze. Różnią się oczywiście stylistyką i wyposażeniem, natomiast bazę mają wspólną. Identyczne są tu nie tylko rama i silnik, ale też np. rozstaw osi. Miałem okazję jeździć C 400 GT i bardzo dobrze go wspominam. Naturalnie więc testując Voge SR4 Max nie uniknę porównania z modelem produkowanym przez Loncina dla prestiżowej niemieckiej firmy.

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]
BMW C 400 GT

Silnik i osiągi – w duchu kodeksu drogowego

Zaryzykuję stwierdzenie, że maxiskutery klasy 300-400 cm3 oferują najlepszy stosunek osiągów do masy, zwrotności, komfortu i – przy okazji – ceny. To po prostu uniwersalne średniaki, które umożliwią wygodną jazdę nawet wysokiemu kierowcy, a przy tym pozwolą wcisnąć się niemal wszędzie i swobodnie manewrować na ograniczonej przestrzeni. Ich silniki (niemal wyłącznie jednocylindrowe) wciąż są w miarę proste i ekonomiczne, a przy tym generują na tyle dużo mocy i momentu, że pozwalają na osiągnięcie i utrzymanie prędkości potrzebnej na każdym rodzaju dróg, w tym na autostradach. 

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

I taka właśnie jest jednostka napędowa Voge SR4 Max – prosta i skuteczna. Jeden cylinder, jeden wałek rozrządu w głowicy, chłodzenie cieczą i wtrysk Boscha. 34 KM i 35 Nm zapewniają sprawne rozpędzanie ważącej 214 kg maszyny. Prędkość maksymalna to licznikowo ok. 150 km/h, więc realnie mniej więcej „autostradowe” 140 km/h. Wyższych wartości polskie przepisy drogowe nie przewidują, więc można powiedzieć, że w tym względzie SR4 Max wstrzelił się idealnie. 

Jeśli chodzi o kulturę pracy, to jest to mocny standard. Singiel tej wielkości niestety musi wibrować na wolnych obrotach. Czy to w wysokich modelach Hondy i Yamahy, czy w bliźniaczych BMW i Voge, jednocylindrówki 300-400 cm3 powodują drżenie kierownicy, które na szczęście ustaje po ruszeniu i nabraniu prędkości. Na pochwałę zasługuje ładny, basowy pomruk z fabrycznego wydechu.

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Przekładnia CVT również niczym nie różni się od innych jej podobnych – „łapie” z pewnym opóźnieniem, ale w żaden sposób nie wpływa to na negatywne odczucia z jazdy, również w mieście, gdzie trzeba lawirować i czasem mocniej przyspieszyć. Te typy tak mają, wszystkie.

Pozycja i wygoda – ponadprzeciętne w swojej klasie

Kierowcy moich gabarytów – 185 cm wzrostu, długie nogi – często mają spory problem z przyjęciem na skuterach pozycji „chopperowej”. Dotyczy to zarówno 125-tek, jak i największych modeli, powyżej 500 cm3. Nie wiedzieć czemu, tzw. klęczniki, czyli podesty dla wyciągniętych nóg, są najczęściej niewielkie i umieszczone blisko kanapy. Z tego powodu zamiast siedzieć wyciągnięty jak prawdziwy Easy Rider, „kulisz się jak pies przy kupci”, że tak pozwolę sobie pozostać w filmowym klimacie. 

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Do tej pory naprawdę komfortowo czułem się pod tym względem tylko na dwóch modelach: potężnym Suzuki Burgman 650 Executive, którego posiadałem prywatnie, oraz właśnie na wspomnianym BMW C 400 GT. Tam naprawdę mogłem „wyciągnąć kopyta” i wygodnie przejechać w tej pozycji wiele kilometrów. Moje oczekiwania wobec Voge SR4 Max były więc w tym względzie spore i w dużej mierze zostały spełnione. Podesty są wystarczająco oddalone, choć mam wrażenie, że są nieco węższe niż w BMW, przez co zewnętrzne części butów trochę wystają na boki. Najważniejsze jednak, że nogi układają się swobodnie.

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Rozpisałem się o podestach, a przecież na komfort składają się również kanapa i umiejscowienie kierownicy. Tutaj nie ma specjalnie o czym pisać – dwupoziomowe siedzisko w części dla kierowcy jest duże, wygodne i z pewnym podparciem dla lędźwi. Część dla pasażera również wygląda godnie. Kierownica nie zmusza do pochylania się w jej stronę, a przełączniki są rozmieszczone w sposób logiczny i z łatwym dostępem dla kciuka do każdego z nich.

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Szyba jest wystarczająco skuteczna, w górnym położeniu (są dwa, regulacja niestety śrubami) w pełni chroni korpus, a struga powietrza kierowana na kask nie powoduje zawirowań. Skuterem jeździłem na przełomie zimy i wiosny, przydałyby się więc bardzo osłony dłoni. Dla użytkujących Voge o tej porze roku polecałbym akcesoryjne „mufki”, zwłaszcza wobec braku podgrzewanych manetek, ale o tym później. 

Prowadzenie – spokój w dobrych kapciach

Miałem w życiu kilka skuterów – Hondy PCX125 i Forza 350, a także wspomnianego już Burgmana 650. Dojeżdżałem nimi często ze swojej małej miejscowości do Warszawy, robiłem też dłuższe trasy (Austria, Słowenia). Do dziś doceniam to, co oferują, czyli genialną ochronę przed wiatrem i deszczem, wspaniałą pakowność, luksusową kanapę i zalety automatycznej skrzyni. Nigdy jednak nie dawały mi większych emocji płynących z samej jazdy. Ponadto do dziś czuję pewien opór przed bardziej dynamiczną jazdą w zakrętach, zwłaszcza po mokrej nawierzchni. Mam wrażenie, że przód jest zawsze niedociążony, a ja bardziej JADĘ skuterem, niż go PROWADZĘ. Ten typ tak po prostu ma i trzeba się z tym pogodzić. 

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Podwozie i zawieszenie Voge SR4 Max pozwalają choćby w części rozproszyć te obawy. Skuter posiada bardzo przyzwoite zawieszenie KYB, naprawdę znakomite (w swojej klasie) hamulce J. Juan z dwiema tarczami z przodu i oczywiście ABS-em, do tego spore koła – 15 i 14 cali. Ponadto już z fabryki wyjeżdża na topowych oponach Pirelli Angel Scooter. Bardzo dobrze trzyma się asfaltu, nawet w quasi zimowych warunkach. Jeśli tylko nie będziemy niepotrzebnie szarżować, maxiskuter Voge będzie przewidywalny i bez ekscesów dowiezie nas do celu. 

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Ile ze sobą zabierzesz na Voge SR4 Max?

Jedną z najważniejszych cech każdego skutera jest dostępna przestrzeń bagażowa. W przypadku Voge SR4 Max jest ona naprawdę spora, w dodatku chyba lepiej przemyślana niż w odpowiedniku ze znaczkiem BMW. Przede wszystkim, schowek pod kanapą ma stałą pojemność 41,5 litra. Nie ma tutaj pomyłki ewolucji w postaci rozkładanego systemu Flex, obecnego w niemieckim skuterze. W tylnej części schowka Voge mieści się kask integralny, ale ja zawsze wkładałbym go najpierw w fabryczny worek, żeby uniknąć przypadkowego zarysowania. Przednia część jest bardziej płaska, wejdzie tam mały kask otwarty, ewentualnie jakieś ubrania lub inny szpej. Kanapa jest unoszona na siłowniku, a cały schowek jest podświetlany. Tutaj duży plus. 

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Pod kierownicą mamy dwa schowki na drobiazgi. W prawym są trzy gniazda: zapalniczki, USB i na kartę pamięci. Po co ta ostatnia? Za chwilę się dowiecie. Dodatkowo nad samym przekrokiem umieszczono rozkładany haczyk do powieszenia torby z zakupami czy plecaka. Jeśli do Voge SR4 Max dołożymy kufer centralny, otrzymamy małą ciężarówkę. 

Voge SR4 Max – wyposażenie na pięć z minusem

Czy SR4 Max to skuter z bajerami? Tak, ale przydatnymi i w rozsądnych ilościach. Mamy tutaj pełne oświetlenie LED, system bezkluczykowy i duży, 7-calowy, kolorowy wyświetlacz. Znajdziemy na nim szereg informacji przekazanych za pomocą estetycznej grafiki. Nie zabrakło wśród nich np. aktualnego ciśnienia w oponach. Oczywiście ekran można sparować ze smartfonem przez Bluetooth.

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Z przodu skutera, pod przednią szybą, czai się coś, co wygląda jak judasz w drzwiach. To kamera, zamontowana fabrycznie i na stałe. I to właśnie do jej obsługi przewidziano gniazdo na kartę pamięci. Może ona służyć jako rejestrator jazdy albo po prostu do nagrywania ładnych widoków. Włącza się ją przyciskiem na kierownicy. Minusem jest niestety konieczność sparowania z telefonem za pomocą tajemniczej chińskiej aplikacji. Jak to wszystko ustawić, możecie zobaczyć na filmiku poniżej. Niestety jest on, zdaje się, w języku greckim.

Czego mi zabrakło? Przede wszystkim podgrzewanych manetek i kanapy, które pamiętam z BMW C 400 GT. Tamtym modelem jeździłem o podobnej porze roku i te dodatki robiły kapitalną robotę. Skuter to pojazd, którego dobrze jest móc używać w jak najszerszym okresie, dlatego zdecydowanie nie jest to fanaberia. Czy ogrzewanie w waszym samochodzie jest luksusem? No właśnie…

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Ale! Jest w tym temacie nadzieja, ponieważ prawdopodobnie za jakiś czas na naszym rynku pojawi się bogatsza wersja Voge SR4 Max, wyposażona nie tylko w grzane manety i kanapę, ale też w elektrycznie podnoszoną szybę! Wtedy będzie to maxiskuter nieomal kompletny.

Cena i konkurenci Voge SR4 Max

Maxiskuter marki Voge kosztuje w sezonie 2024 dokładnie 29 990 zł. Dla porównania, ciut lepsze BMW C 400 GT – 38 000 zł. Jeśli jednak chcielibyście kupić wersję wyposażoną we wszystkie dodatkowe pakiety, w tym wspomniane podgrzewanie tego i owego, wydacie już blisko 45 tysięcy. To kolosalna różnica, którą moim zdaniem usprawiedliwia tylko jakiś tam pozorny prestiż. W klasie skuterów 300-400 cm3 mamy jeszcze na rynku następujące propozycje:

  • Honda SH350i – 330 cm3, 29,2 KM – 24 500 zł
  • Honda Forza 350 – 330 cm3, 29,2 KM – 28 900 zł
  • Honda ADV350 – 330 cm3, 29,2 KM – 29 800 zł
  • Kymco Xciting VS 400 – 400 cm3, 34 KM – 30 990 zł (Limited: 31 490 zł)
  • Kymco DT X360 – 321 cm3, 28 KM – 23 490 zł
  • Kymco Downtown GT 350 – 321 cm3, 28 KM – 22 990 zł
  • Piaggio Beverly 300 – 278 cm3, 26 KM – 28 900 zł (wersja S: 29 500 zł)
  • Piaggio Beverly 400 – 399 cm3, 35 KM – 32 900 zł, (wersja S: 33 500 zł)
  • Suzuki Burgman 400 – 400 cm3, 29 KM – 37 500 zł
  • Vespa GTS 300 – 278 cm3, 24 KM – od 33 900 do 36 500 zł
  • Yamaha XMAX 300 TECH MAX – 292 cm3, 27 KM – 32 400 zł
  • Zontes 310 M – 309 cm3, 33 KM – 21 999 zł
  • Zontes 350 D/E – 349 cm3, 37 KM – 21 999 zł

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Zupełnie bez kompleksów

Jak w tym dość licznym towarzystwie prezentuje się Voge SR4 Max i czym może zawalczyć? Przede wszystkim komfortem, prowadzeniem i jakością wykonania. W niczym nie ustępuje modelom producentów z większymi tradycjami. Jest zbudowany na bazie sprawdzonego modelu BMW, a do tego wykonany z komponentów od renomowanych dostawców (KYB, J.Juan, Pirelli, Bosch). 

Voge SR4 Max świetnie sprawdzi się w zastosowaniach turystycznych, bo przecież istnieje liczne grono fanów skuterów, którzy podróżują nimi nawet na dalekich dystansach. Przede wszystkim jednak jest doskonałym codziennym środkiem komunikacji. Maxiskutery nie muszą niczego udawać, bo mają spory zasób unikalnych cech, których nigdy nie posiądzie żaden motocykl. Czy chciałbym mieć taki pojazd w garażu, jako drugi lub trzeci jednoślad do szybkiego ogarniania „tematów na mieście”? Jeszcze jak!

Voge SR4 Max – z kamerą wśród miejskich zwierząt [maxiskuter, test, opinia, recenzja, dane techniczne, cena]

Voge SR4 Max – dane techniczne

Silnik:czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ i rozrząd:jednocylindrowy, SOHC
Pojemność skokowa:350 cm3
Zasilanie:wtrysk paliwa Bosch
Moc maksymalna:34 KM przy 7500 obr./min
Moment obrotowy:30 Nm przy 6000 obr./min
Skrzynia biegów:automatyczna, CVT
Rama:stalowa
Zawieszenie przednie:widelec hydrauliczny teleskopowy KYB, Ø 35 mm, skok 110 mm
Zawieszenie tylne:podwójny amortyzator KYB, skok 112 mm
Koła i opony:120/70 R15 / 150/70 R14
Hamulec przedni:podwójny, tarczowy, Ø 265 mm, ABS
Hamulec tylny:tarczowy, Ø 265 mm, ABS
Wymiary (dł./szer./wys.):2185/805/1390 mm
Rozstaw osi:1565 mm
Prześwit:167 mm
Wysokość kanapy:761 mm
Masa:214 kg
Zbiornik paliwa:12,8 litra
Zużycie paliwa: ok. 4,5-5 l/100 km (w teście)
Normy:Euro 5
Elektronika:oświetlenie LED, kolorowy wyświetlacz, Bluetooth, gniazdo USB i 12V, kamera, system bezkluczykowy, czujniki ciśnienia w oponach
Cena:29 990 zł
Importer: www.voge.pl

 

Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

POLECAMY