_SLIDERRoyal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne...

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

-

Przez wiele lat nie mieliśmy dostępu do motocykli Royal Enfield, natomiast w tym roku w końcu rozwiązano nam nad głowami indyjski worek obfitości. Tym razem wzięliśmy w obroty (umiarkowane) uroczą parę: ultraklasycznego Classica 350 oraz lekko pachnącego Ameryką Meteora 350. I znów pojawiło się pytanie, czy 20-konne maszyny mogą dostarczyć doświadczonym motocyklistom choć cień satysfakcji?

Już pisząc test innego modelu z rodziny nowych trzystapięćdziesiątek Royala Enfielda – HNTR 350 – dowodziłem, że stado koni nie jest najważniejsze. Dotarło to do mnie po latach jeżdżenia prawie wszystkim, co oferuje rynek. Od tanich motorowerów do wielkich i luksusowych motocykli będących ruchomością o wartości nieruchomości. Jestem na tym etapie motocyklowego życia, że szukam przyjemności w innych rzeczach niż tylko osiągi, prowadzenie i nowoczesne wyposażenie. Dlatego ponowne pojawienie się na polskim rynku marki Royal Enfield, w stabilnej sieci dystrybucji, jest moim zdaniem jednym z najważniejszych wydarzeń ostatnich lat. 

Pasują mi!

Dlaczego motocykle RE tak dobrze ze mną rezonują? Nie wiem czy to, co napiszę, mieści się w zbiorze ścisłych faktów, ale przecież nie do końca o to chodzi. Cały motocyklowy biznes, może poza sportem, gdzie liczą się tylko ostateczne wyniki, zbudowany jest na odczuciach. A moje są takie, że Royal Enfield jest idealną marką dla fanów klasyki, którzy nie chcą, lub nie mogą, jeździć prawdziwymi weteranami. Produkuje motocykle tak tradycyjne, jak tylko można w obecnych warunkach prawnych i rynkowych, a przy tym dostępne dla kieszeni zwykłego zjadacza chleba bez działalności gospodarczej i szerokich opcji leasingowych. Są wytwarzane w Indiach, ale mają na wskroś brytyjski charakter i jakość, która przeczy stereotypom o azjatyckiej marności (nie dotyczy to Japonii oczywiście). 

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Royal Enfield nie chce pozostać w swojej niszy. Wydaje się, że już wiele lat temu zarząd firmy zrozumiał, że produkowanie wyłącznie „żywych skamielin” na rynek lokalny, choćby sprzedaż szła w miliony sztuk, nie ma przyszłości. Stąd odważny atak na rynki zachodnie, nowe centrum badawczo-rozwojowe w Anglii i nowoczesne, skomputeryzowane linie produkcyjne w Indiach. A do tego śmiałe plany i wymierny rozwój – za chwilę zadebiutuje nowy Himalayan 450 z silnikiem chłodzonym cieczą, za nim szereg kolejnych modeli, również elektrycznych. Mam przekonanie, że jeżeli klienci w Europie i innych krajach świata to docenią i kupując kolejne motocykle dadzą tej firmie czas i środki do działania, możemy mieć na rynku kolejnego fajnego dużego gracza z szeroką ofertą. A większy wybór to zawsze pozytyw.

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Bliźniaki wielojajowe

Tyle tytułem wstępu i tła, bo przecież najważniejsze są dziś te dwa motocykle – Classic 350 i Meteor 350. Oba są już na rynku od jakiegoś czasu, nie jest to więc test premierowy. Maszyny zbudowane są na opracowanej kilka lat temu w nowym biurze w Anglii wspólnej platformie, nazwanej po prostu J. Obejmuje ona stalową ramę kołyskową i chłodzony cieczą silnik o pojemności 349 cm3, spełniający normy Euro 5. Obecnie w serii J znajdziemy cztery modele Royala Enfielda: HNTR (Hunter) 350, Classic 350, Meteor 350 i debiutujący właśnie Bullet 350. 

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Łatwo ulec pokusie i pomyśleć, że zarząd firmy chce mieć tanim kosztem w ofercie kilka modeli zamiast jednego. Przecież wystarczy zmienić kanapę, podnóżki, zegary, felgi i parę innych dodatków, a następnie każdej z wariacji zapewnić odpowiednie wsparcie marketingowe. Ja, po przetestowaniu trzech z czterech motocykli z rodziny J, jestem zdania, że w każdej z nich udało się uzyskać zdecydowany, odmienny od reszty charakter. 

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Classic 350 – tak tradycyjny, jak to tylko możliwe

Szczerze mówiąc, to właśnie Classic 350 był tym modelem Royala, na którego czekałem najbardziej. Mam po prostu słabość do tego typu motocykli. Lubię okrągłe lampy, szprychowe koła, łezkowe zbiorniki paliwa, analogowe zegary i dużą ilość chromu oraz surowego metalu. Byleby tylko w wydaniu brytyjsko-klasycznym, a nie amerykańsko-polsko-klasycznym, ze skórzanymi trumnami, ćwiekami, flagami i lisimi kitami. Uwielbiam kompetentne, długodystansowe motocykle turystyczne w stylu V-Stromów, ale też czuję ogromną potrzebę posiadania „maszyny do kochania”. Takiej, którą jeździłbym głównie w weekendy, wcześniej polerując na wysoki połysk.

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Po tygodniu spędzonym w siodle Classica jestem zdania, że jest to motocykl zbliżony do tego właśnie ideału. Jest on porządnym, niemal 200-kilogramowym kawałkiem metalu. W testowanej przeze mnie lakierowano-chromowanej wersji wykończenia z luksusowym logo na zbiorniku wygląda świetnie. Obudowa przedniej lampy (wszystko na żarówkach!) skrywa światełka pozycyjne, pojedynczy zegar z dyskretnym wyświetlaczem, tradycyjną stacyjkę i ładną okrągłą zaślepkę, którą można zastąpić wyświetlaczem nawigacji – ja bym jej absolutnie nie ruszał!

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

W materiałach reklamowych firmy Royal Enfield znajdujemy informację, że Classic 350 jest hołdem dla konkretnego modelu powojennego – G2. Ja bym się do tego nie przywiązywał, dla mnie jest to po prostu ukłon w stronę klasycznych konstrukcji z lat 40., 50. i 60. XX wieku. Oczywiście fani i użytkownicy oryginalnych weteranów mogą sarkać, że co to za klasyk bez gaźnika, kopki i bębnowych hamulców, w dodatku z wyświetlaczem LCD… Ja natomiast po raz kolejny, jak w przypadku innych maszyn tego rodzaju, przypominam – to jest po prostu zabawa konwencją. Współczesny motocykl dla tych, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą jeździć starymi maszynami. Jednoślad dający przyjemność z jazdy w stylu retro, ale bez konieczności ciągłego grzebania w nim i szukania lub dorabiania części.

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Skromny tabun

Końcówka września skłania do zadania typowo jesiennego pytania: czy każdy motocykl o mocy zaledwie 20 KM jest kasztanem? Oczywiście z punktu widzenia motocyklisty, który ma za sobą wiele sezonów i wiele maszyn o mocach nawet dziesięciokrotnie większych. Moim skromnym zdaniem – to zależy. Osobiście bardzo nie lubię jednośladów, które coś udają. Tych wszystkich wściekle wystylizowanych, pierdzących skuterów o mocy 3 KM. Maszyn klasy 125 w sportowych owiewkach i z clip-onami też, choć te przynajmniej dają trochę zabawy na małych torach. 

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Classic 350, zresztą podobnie jak Meteor, swoją formą nie obiecuje niesamowitych osiągów i słowa dotrzymuje. Ale też nie o to chodzi. Te maszyny po prostu mają dać radość z jazdy motocyklem jak za dawnych lat. I rzeczywiście dają. Ich chłodzone powietrzem silniki generują niewiele ponad 20 KM i 27 Nm. Pozwala to na w miarę dynamiczny start, „odejście” od większości aut, a potem dostojne toczenie się z prędkością 80-110 km/h. Jeździ się w zasadzie na czterech pierwszych biegach, na piątym nie nabieramy już prędkości, tylko zbijamy obroty. I tyle. 

Royal Enfield HNTR 350. Stado koni to nie wszystko [test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Bez nonsensów

Kolejna pokusa związana z Royalem Enfieldem Classic 350 jest taka, żeby traktować go jak jeżdżący bibelot. Generalnie ładny, ale mało praktyczny. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie – to bardzo przydatna maszyna na co dzień. Nieodżałowany Andrzej Kwiatkowski w jednym z dawnych felietonów pisał, że Brytyjczycy określają takie pojazdy jako „no nonsense motorcycle”. Luźno tłumacząc, motocykle bez głupich rozwiązań, typu wystające spod silnika elementy, które można urwać.

Royal Enfield 350: Classic i Meteor 2023. Tak podobne, a tak różne [porównanie, test, dane techniczne, opinia, wady, zalety, video]

Classic 350 to dobra stara szkoła budowania motocykli. Podwójna kołyskowa rama obejmuje silnik w całości i chroni go od spodu, można również domówić pełną płytę. Pozycja kierowcy jest naturalna i wyprostowana, a kanapa duża i miękka, co przekłada się na możliwość długiej jazdy bez zmęczenia. Podobnie z siedziskiem kierowcy. Podnóżki również są duże i obficie pokryte gumą. Głębokie błotniki nie tylko świetnie wyglądają, ale też realnie zbierają co mają zbierać. Chcesz przytroczyć bagaż? Proszę bardzo, masz do dyspozycji masę rurek i uchwytów, w tym już w standardzie wsparcie dla bocznych sakw. A przecież jest jeszcze katalog akcesoriów…