_SLIDERKawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser...

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

-

Na pierwszy rzut oka nowy Eliminator 500 znalazł się w ofercie Kawasaki nieco na siłę. W końcu od lat istnieje tam neocruiser Vulcan S, motocykl o podobnej stylistyce, konfiguracji silnika i z możliwością przystosowania do prawa jazdy A2. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej obu maszynom, znajdziemy znaczące różnice. A przy tym Eliminator jest znacznie tańszy i po prostu bardzo przyjemny w codziennym użytkowaniu. 

Nazwa Eliminator przewijała się wielokrotnie w historii marki Kawasaki. Dotyczyła motocykli o mniej więcej podobnym sznycie, za to o różnej konstrukcji i przede wszystkim osiągach. Najpierw, w 1985 roku narodził się czterocylindrowy ZL900, uliczny gangus, idealny do latania od świateł do świateł. Przez kolejne 12 lat pojawiały się inne warianty Eliminatora z rzędowymi czwórkami, o pojemnościach od 400 do 1000 cm3. W latach 1988-1997 produkowany był łagodny EN250. Prawilny cruiserek z rzędowym twinem stał się bardzo popularny również w naszym kraju. W latach 1998-2007 wjechało małe V2, czyli model VN250 Eliminator. W tzw. międzyczasie na różnych światowych rynkach dostępne były jeszcze single 125 i 175 cm3. Po kilkunastu latach przerwy, w 2023 roku, Eliminator powrócił do katalogu Kawasaki, tym razem jako prawie-pięćsetka w stylistyce neocruiser.

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]
Kawasaki ZL900 Eliminator

Niski, długi, ciemny

No właśnie, czym jest ten neocruiser, tak często pojawiający się w różnych materiałach medialnych? Jedni powiedzą, że aktualną interpretacją klasycznych amerykańskich wzorców, odpowiadającą potrzebom i gustom współczesnego człowieka z miasta, zanurzonego w świecie elektroniki i nowoczesnych, oszczędnych form. Inni, że marnym pocieszeniem po wzorcowo wyglądających, ociekających chromem cruiserach w stylu Yamahy Virago, Suzuki Intrudera, Hondy Shadow czy Kawasaki Vulcan (nie S!), które już dawno wymiotło z salonów.

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Obie strony będą miały rację. Z jednej strony wciąż jest „nisko, długo, z nogami do przodu”, a z drugiej – widlaki ustąpiły miejsca rzędówkom, analogowe zegary elektronicznym wyświetlaczom, a chrom i błyszczący lakier matowym wykończeniom, najczęściej w ciemnych barwach. Dodajmy jeszcze LED-y zamiast tradycyjnych żarówek i odlewane felgi zamiast szprychowych. 

Z500 i Ninja 500 – nowe, lepsze czterysetki Kawasaki na 2024 rok. Czy mają jakieś wady? [test, dane techniczne, cena, waga, A2]

Eliminator prawie pięćset

Choć nowy Eliminator dumnie nosi w nazwie pięć pełnych setek, to pojemność skokowa napędzającego go rzędowego twina wynosi dokładnie 451 cm3. To ta sama jednostka, która jest sercem pozostałych modeli Kawasaki z tej rodziny: Z500 i Ninjy 500, a także w parze z silnikiem elektrycznym Z 7 Hybrid i Ninjy 7 Hybrid. Generuje ona nieco ponad 45 KM mocy i ok. 43 Nm momentu obrotowego. To w zupełności wystarczy, by ważący 176 kg (177 w wersji SE) Eliminator 500 mógł osiągnąć wszystkie wartości zapisane w kodeksie drogowym, w tym autostradowe 140 km/h z pewnym bonusikiem. Z tym że akurat pode mną bonusy pokazuje raczej waga łazienkowa, więc rozpędzanie do prędkości maksymalnej szło nieco oporniej. 

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Na duży plus zasługuje sprawność tej jednostki, która pozwala na swobodne przemieszczanie się w ruchu miejskim i po drogach lokalnych, w tym bezpieczne wyprzedzanie większości aut. Nie jest również paliwożerna, potrafi zejść ze spalaniem poniżej 4 l/100 km. Warunkiem jest unikanie okrutnego poganiania. Ja po autostradowym przelocie na zaciętej manetce gazu wlałem ponad 6 litrów benzyny, a na pewno nie przejechałem pełnej setki kilometrów. Taki urok mniejszych silników zmuszonych do ciężkiej pracy. Zbiornik o pojemności 13 litrów może wystarczyć na ponad 300 km, ale trzeba się postarać. A konkretnie – zrelaksować i podziwiać widoki zamiast wskazań elektronicznego prędkościomierza w okrągłej obudowie.

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Jak można się było spodziewać, silnik Eliminatora 500 nie ma imponującego dołu. Daje sporo satysfakcji wtedy, gdy nie unikamy wachlowania biegami. Niestety z fabrycznym wydechem nie generuje dudniącego dźwięku kojarzonego z cruiserami. Wymaga raczej jazdy na wyższych obrotach, na których gwiżdże jak mały sport czy naked. Czyli jak jego rodzeństwo z salonu Kawasaki. Charakteryzuje się też niskim poziomem wibracji, co z inżynierskiego punktu widzenia jest osiągnięciem, ale przecież nie do końca o to chodzi w tym gatunku motocykli.

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

To nie jest mniejszy Vulcan S

Stalowa kratownicowa rama Eliminatora również jest w dużym stopniu taka sama jak w innych pięćsetkach. Cruiser ma mocniej pochylony widelec, a przez to większy rozstaw osi. Siodło powędrowało niżej, w standardzie część dla kierowcy znajduje się na wysokości 735 mm. W dodatku jest optymalnie wycięte – dobrze podpiera, ale jest dosyć wąskie w przedniej części. Dzięki temu nawet naprawdę niscy kierowcy nie będą mieli problemu z dosięgnięciem nogami do podłoża. Ma to oczywiście drugą stronę, ci wyżsi, w tym ja, mają tyłek poniżej kolan, co powoduje stałe napięcie mięśni ud, zwłaszcza przy wyższych prędkościach, gdy trzeba dodatkowo stawiać opór wiatrowi. Na szczęście producent oferuje akcesoryjne kanapy: niższą o 20 mm i wyższą o 30 mm. 

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Zaraz zaraz, ale jak to, przecież w cruiserze można wygodnie wyciągnąć nogi do przodu! No właśnie – raz, że w mojej opinii jazda z wyciągniętymi nogami na dłuższą metę wcale nie jest wygodna, a dwa, że Kawasaki Eliminator ma podnóżki umieszczone blisko osi kanapy. Jest to pozycja z motocykli klasycznych, będąca czymś pomiędzy „chopperową” a znaną ze współczesnych sportów i nakedów, z podnóżkami umieszczonymi wysoko i przesuniętymi ku tyłowi. Bardzo przypominała mi tę z Royala Enfielda Classic 350. 

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]
Widać znaczną różnicę w rozmieszczeniu podnóżków w Vulcanie S i Eliminatorze 500

I to jest właśnie główna różnica między Eliminatorem a Vulcanem S – ten drugi ma nie tylko nieco większa gabaryty, pojemność silnika i osiągi, ale przede wszystkim podnóżki wysunięte dużo bardziej do przodu. Pięćsetka jest po tym względem takim cruiserem-niecruiserem. Jak dla mnie, z wyższą kanapą i kierownicą podniesioną na riserach byłaby bardzo wygodna. W fabrycznym układzie powoduje szybkie zmęczenie nóg i poczucie, że nie mam pełni kontroli nad maszyną. 

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

A pasażer? Kawasaki przekonuje, że będzie jechał w komforcie. Ja natomiast patrzę na tę niewielką poduszeczkę i mam co do tego wątpliwości. Nie ma nawet fabrycznych uchwytów. Te, wraz z małym bagażnikiem, należy zamówić osobno. 

Dodatki za dwa tysie

Zerknijmy jeszcze na kierownicę, niezbyt zresztą szeroką. Ogólna ergonomia i rozmieszczenie przycisków są bardzo dobre. Wkurzają natomiast bardzo krótkie wsporniki lusterek. Ułatwiają co prawda przeciskanie się między autami, ale chcąc w nich cokolwiek zobaczyć, musiałem wić się w dziwnych pozach. Moją uwagę zwrócił umieszczony po prawej stronie kierownicy dziwny, masywny i niezgrabny komponent. Po zdjęciu dużej gumowej klapki oczom mym ukazał się… Nie, nie las, tylko gniazdo USB. Wyobraziłem sobie jak z tego wielkiego gniazda idzie kabel do równie dużego telefonu na uchwycie… Panowie dizajnerzy, w maszynach tego typu warto chyba upychać takie rzeczy w bardziej dyskretnych miejscach?

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Wspomniane gniazdo USB to jeden z wyróżników bogatszej wersji Eliminatora 500 – SE. Oprócz tego jest ona wyposażona w gumowe osłony widelca i mikroowiewkę, a w zasadzie po prostu w plastikową obudowę przedniej lampy. Wygląda to całkiem nieźle, całe oświetlenie motocykla jest w technologii LED. SE ma też dwukolorowy wzór malowania, choć oczywiście również są to ciemne barwy.

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Standardowy model kosztuje 31 800 zł, a SE o dwa tysiące zł więcej. Czy warto dopłacić? Można się zastanawiać, natomiast bardzo zauważalna jest już różnica w cenie w stosunku do Vulcana S, który kosztuje 41 000 zł. 

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Przyciąga wzrok i da się lubić

Nie jestem fanem tych wszystkich mrocznych motocykli z czarnymi kołami i czarnym matem gdzie tylko się da. Natomiast ludność spotykana na stacjach benzynowych i w innych miejscach dawała mi wyraźne sygnały, że takie wykończenie trafia w masowy gust. Eliminator 500 cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem przechodniów, podobnie zresztą było w czasie jazd testowych utrzymanym w podobnej konwencji BMW R 18 Roctane. Obchodzili maszynę i cmokali nad nią nie tylko emeryci z niezrealizowanymi marzeniami, ale też bardzo młodzi ludzie.

Moim zdaniem Kawasaki Eliminator 500 jest bardzo ciekawą propozycją w grupie motocykli codziennego użytku na kategorię A2. Oczywiście może być również wykorzystywany do turystyki. To bardzo dobry wybór dla osób niższych, które w dodatku chcą wydać mniej pieniędzy na zakup maszyny. Jest równie sprawny w ruchu drogowym jak Vulcan S, a bardziej dostępny i wystarczająco komfortowy. Z Eliminatora zadowoleni będą młodzi i starsi, kobiety i faceci (choć raczej ci drobniejszej postury). To również fajna opcja dla właścicieli wielkich cruiserów, którzy chcą mieć drugi motocykl „do miasta”. Lżejszy, bardziej zwrotny i ekonomiczny, ale zachowujący lubiany styl.

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]
Uśmiechnięte gobliny w lusterkach należy zorganizować samemu!

Obecność w ofercie Kawasaki obok siebie Eliminatora 500 i Vulcana S ma więcej sensu, niż się początkowo wydaje. Wróciła moda na małe pojemności i ten, kto najszczelniej obstawi ten segment, zgarnie z niego najwięcej. To również dobre dla klientów, którzy mają po prostu większy wybór najlepiej dopasowanych do nich motocykli. Eliminator może i nie w pełni eliminuje konkurencję, natomiast jest bardzo solidną pozycją w grupie lekkich cru… no, tych motocykli w delikatnie amerykańskim stylu.

Kawasaki Eliminator 500 SE. Nie do końca pięćsetka, nie do końca cruiser [test, recenzja, opinia, dane techniczne, A2, cena, 2024]

Kawasaki Eliminator 500 SE 2024 – dane techniczne

Silnik: czterosuwowy, chłodzony cieczą
Układ i rozrząd: dwucylindrowy, rzędowy, DOHC, 8-zaworowy
Pojemność skokowa: 451 cm3
Średnica cylindra x skok tłoka: 70 x 58,6 mm
Stopień sprężania: 11,3:1
Zasilanie: wtrysk paliwa
Moc maksymalna: 45,4 KM przy 9000 obr./min
Moment obrotowy: 42,6 Nm przy 6000 obr./min
Skrzynia biegów: manualna, sześciobiegowa
Sprzęgło: wielotarczowe, mokre
Rama: stalowa, kratownicowa
Zawieszenie przednie: widelec teleskopowy, Ø 43 mm, skok 120 mm
Zawieszenie tylne: dwa amortyzatory, skok 90 mm
Koła i opony: 130/70 R18 / 150/80 R16, felgi odlewane
Hamulec przedni: tarczowy, Ø 310 mm, zacisk dwutłoczkowy, ABS
Hamulec tylny: tarczowy, Ø 240 mm, zacisk dwutłoczkowy, ABS
Wymiary (dł./szer./wys.): 2250/785/1100 mm
Rozstaw osi: 1520 mm
Wysokość kanapy: 735 mm (akcesoryjne 715 i 765 mm)
Masa: 177 kg z płynami
Zbiornik paliwa: 13 litrów
Elektronika: oświetlenie full LED, wyświetlacz LCD, ABS, gniazdo USB
Cena: 33 800 zł (wersja standard – 31 800 zł)
Importer: www.kawasaki.pl

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim!
Konrad Bartnik
Konrad Bartnik
Motocyklista, perkusista, ojciec, wielbiciel dobrej kuchni i dużych porcji. Jego największa miłość to motocyklowe podróże – bliskie i dalekie, po asfalcie i bezdrożach. Lubi wszystko, co ma dwa koła, a najbardziej klasyczne nakedy ze szprychami i okrągłą lampą. Na co dzień drapie szutry starym japońskim dual sportem. Nie zbiera mandatów i nigdy nie miał wypadku. Bywa całkiem zabawny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

POLECAMY

ZOBACZ RÓWNIEŻ