W tym roku nie ma zimy i… raczej nie zapowiada się na to, by przyszła. Mimo że nie pada śnieg, to i tak nocą w całym kraju trafiają się przymrozki i na ulice wypuszczane są solarki. Jak zatem zabezpieczyć się przed tą żrącą substancją? 

W okresie poprzedzającym wiosnę na drogach zawsze zalega sól, nawet jeżeli jej nie widać i wydaje się, że jej nie ma, bo przecież nie ma śniegu. Szczególnie w miastach, nocami jeżdżą solarki, których zadaniem jest sprawienie, aby niebezpieczna przy przymrozkach szklanka nie pojawiła się na drogach.

A sól potrafi naprawdę w bardzo krótkim czasie oszpecić i zniszczyć motocykl. Niezwykle trudno potem wytrawić wżery i zakwity powstałe na chromach lub elementach aluminiowych – takich jak felgi, obudowa silnika czy lagi. Rdza bezlitośnie wdziera się wszędzie, gdzie tylko to możliwe, a zniszczeniom ulegają m.in. rama, łańcuch, opony, tarcze hamulcowe czy uszczelniacze w przednim zawieszeniu. Dlatego tak istotne jest zabezpieczenie motocykla przed działaniem soli.

Alternatywy dla soli

Wiele państw, m.in. kraje skandynawskie czy Szwajcaria w ogóle nie używają soli. Natomiast Czesi i Słowacy wysypują na drogi drobne kamyczki, które wrzynają się w ubity śnieg i lód. Kamyczki te (drobny żwirek) potrafią być zmorą motocyklistów podczas wiosennych przejażdżek np. w Tatrach.

Starajmy się unikać mokrej nawierzchni, przynajmniej  do czasu, gdy pierwsze wiosenne deszcze porządnie oczyszczą drogi i pobocza. W płytkich kałużach, i zalegającym na drodze błotku, rozpuszczonej soli jest najwięcej, a podczas przejazdu ta solanka zostanie rozpryskana na wszystkie elementy motocykla. Jeżeli w trasie złapie nas mżawka, po powrocie powinniśmy starannie umyć motocykl i najlepiej go nawoskować.

Sól drogowa

Sól drogowa jest niemal czystym chlorkiem sodu (NaCl). Mieszając się z wodą powoduje, że temperatura zamarzania mieszanki obniża się do około minus 9 stopni Celsjusza. Sól drogowa nie tylko źle wpływa na środowisko, ale też przyczynia się do powstawania korozji na pojazdach. Przyspiesza bowiem procesy utleniania, czego widocznym skutkiem jest właśnie rdza. Procesy te postępują bardzo szybko, dlatego też tak ważna jest natychmiastowa reakcja.

Ograniczając wystawianie motocykla na szkodliwe działanie soli, nie będziesz zmuszony do wcześniejszej wymiany części eksploatacyjnych, wydłużysz ich żywotność i zachowasz poprawny stan wizualny. Unikanie mokrej nawierzchni oraz staranne umycie motocykla po zimowej przejażdżce, to skuteczne sposoby na ograniczenie, lub uniknięcie zniszczeń spowodowanych wżeraniem się soli w podzespoły naszego motocykla.

I jeszcze jedna istotna uwaga: żadne zabezpieczenie motocykla nie uchroni go trwale przed solą. Jakkolwiek byś się też nie starał i unikał kałuż i błota, po zimowej przejażdżce twój wypieszczony, błyszczący motocykl i tak będzie potencjalnie zagrożony. A jeśli będziesz miał pecha, biały osad soli pojawi się we wszystkich możliwych zakamarkach, a w niektórych miejscach będzie wręcz widać kryształki.

Jak nie dać się soli:

1. Unikaj mokrej nawierzchni

2. Umyj motocykl zaraz po przejażdżce!

3. Zabezpiecz narażone na korozję części (lakier, smar)



ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.