Wieś dla trzech

Rano, przy śniadaniu Katarina stawia na stole kapurkovą – pożegnalnego kielicha, który w naszym przypadku oznacza odrobinę szampana. To już ostatni dzień naszej wspólnej podróży. Choć przed nami jeszcze sporo atrakcji i kilometrów, wiemy, ze po południu trzeba będzie się rozstać. Niewesoło, bardzo polubiłem tych Słowaków – uśmiechniętych, radosnych i pełnych pasji do podróży.

słowacja atrakcje
Magurka – wieś na końcu świata, gdzie na stałe mieszkają tylko 3 osoby

Tymczasem juczymy sprzęty i czym prędzej ruszamy dalej. Upał jest nie do wytrzymania, ale nasz najbliższy cel leży wysoko w Niskich Tatrach, gdzie jest trochę chłodniej. Ivan chce pokazać nam Magurkę – maleńką wieś, w której na stałe mieszka… trzech mieszkańców. W Partizanskej Lupci skręcamy w 2224, która okazuje się prawdziwym poligonem doświadczalnym dla zawieszeń. Nawierzchnia jest koszmarna, co chwilę wpadam w jakąś dziurę, ale zaciskam zęby i twardo jadę dalej.

Po kilkunastu kilometrach odbijamy w prawo, na drogę tak wąską, że z trudem mieści się tutaj jeden samochód. Na szczęście nie musimy się z nikim mijać. Kilka kilometrów dalej mijamy pierwsze domy i kawałek dalej zatrzymujemy się – a jakże – w gospodzie. Większość domów w Magurce to domki letniskowe – to jedno z niewielu miejsc, gdzie można znaleźć prawdziwy spokój, z dala od hałasów i zasięgu telefonów komórkowych.

Salaš Krajinka

na stałe
Mieszkańców mało, ale gospoda musi być!

Po szybkiej kawie i tradycyjnym kuflu Kofoli zjeżdżamy do koszmarnej drogi i przez Liptovską Osadę kierujemy się do Rużomberoka. Niedaleko stąd mieści się oblegana przez Słowaków restauracja Salaš Krajinka. Ivan twierdzi, że każdego dnia wydaje ona dwa tysiące obiadów. Choć liczba ta może zdumiewać, jestem skłonny w nią uwierzyć widząc tłumy czekające w kolejce na stolik.

Restauracja połączona jest z owczarnią, do której można zaglądać z sali przez ogromne okno. Krajinka serwuje potrawy kuchni słowackiej, których smak jest szeroko znany w regionie. Oprócz restauracji są tutaj też domki, w których można kupić produkowane na miejscu sery i pieczywo. My, zachęceni radą Katariny, próbujemy pagacze – rodzaj bułeczek z różnym nadzieniem. Najlepsze są ze skwarkami ze słoniny.

Magistrala wśród wrzosów

słowacja atrakcje
Salas Krajinka – tutaj zawsze poczekasz na stolik w kolejce

Zachwyceni i oszołomieni popularnością tego miejsca, pakujemy się na motocykle i zmierzamy w stronę magistrali – tak Słowacy nazywają drogę 537 u podnóża Tatr Wysokich. Byłem tutaj już kilkukrotnie, ale zawsze droga ta robi na mnie kolosalne wrażenie. Mając potężne szczyty Tatr z jednej strony, z drugiej zaś rozległe panoramy słowackich dolin z Płaskowyżem Murańskim w tle, czuję się wyróżniony i szczęśliwy swoją obecnością w tym pięknym miejscu.

Dziś krajobrazy magistrali ubarwiają kwitnące wrzosy, które niczym najpiękniejsza szata okrywają szarozielone zbocza, nadając im romantycznego wyrazu. Nie sposób nie zachwycić się tą feerią kolorów, patrzę w prawo i w lewo, a zapach powoduje, że kręci mi się w głowie.

słowacja atrakcje
Szczyrbskie Pleso

Ostatni nasz przystanek – Szczyrbskie Pleso, wysokogórskie jezioro, które, obserwowane z oddali przypominało czarną plamkę, tymczasem z bliska jest piękną, szmaragdowoczarną tonią otoczoną strzelistymi szczytami i gęstym lasem. Jedyne, co psuje sielskość tego widoku to zatrzęsienie hoteli, które otoczyły piękne wody jeziora.

Dłuższą chwilę podziwiamy ten kontrastowy widok i zbieramy się do powrotu. Ivan i Katarina odprowadzają nas do przejścia granicznego w Łysej Polanie. Trudno się pożegnać. Polubiłem tę parę wspaniałych ludzi, z którymi od razu złapałem kontakt. Kiedy wymieniamy ostatnie uprzejmości, mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz.

słowacja atrakcje
Ďakujem za skvelý výlet!

Słowacja od zawsze była mi bliska. To tutaj przyjechałem z żoną w podróż poślubną prawie 20 lat temu, to tutaj wracałem co kilka lat by poczuć dawną błogość i spróbować pysznej kuchni. Ten wyjazd uświadomił mi jak niewiele dotąd widziałem i zaostrzył mój apetyt na więcej. Was też zachęcam, byście odkrywali ten niezwykły kraj – jest tak blisko, a tak wiele ma do zaoferowania.

Dziękuję Wam Ivan i Katarina za wspaniałe przyjęcie, cudowne trasy i magicku kartu.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ