Odwiedzamy niezwykły pomnik Słowackiego Powstania Narodowego i przyjemną drogą 584 dojeżdżamy do hotelu Srdiečko, gdzie relaksujemy się w tutejszym spa i kosztujemy pysznych dań hotelowej restauracji. Rozmowy przeciągają się do późnego wieczora, w przedziwnym miksie angielsko-słowacko-polskiego wymieniamy doświadczenia na temat historii, kuchni, Krecika i Czterech Pancernych.

U króla w psychiatryku

Rano, wyspani jak nigdy, w znakomitych nastrojach ruszamy odkrywać kolejne skarby Słowacji. Ivan prowadzi nas sobie tylko znanymi bocznymi drogami. Widać, że są to trasy lubiane przez motocyklistów – co chwilę jeden z nich mija nas podnosząc dłoń w pozdrowieniu.

Čertova dolina, z drogą nr 72, wita nas pięknymi, łagodnymi winklami, ale zanim skorzystamy z ich gościnności, zatrzymujemy się w niezwykłym miejscu – Salaš Zbojská to regionalna restauracja, która w bardzo krótkim czasie zyskała ogromną popularność wśród lokalnych mieszkańców. Przyjeżdżamy tutaj kilka minut po otwarciu, zamawiamy kawę i obserwujemy jak ogródek szybko zapełnia się gośćmi. Żałuję, że zjadłem śniadanie w hotelu, mógłbym spróbować jednego z tutejszych przysmaków.

słowacja atrakcje
Salas Zbojska – warto tutaj zatrzymać się na dzień lub dwa

Po niezłej kawie i obowiązkowej Kofoli ruszamy dalej. Droga nr 72 ma tutaj bardzo ciekawy przebieg, na początku kilkanaście pięknych zakrętów, potem łuki stają się łagodniejsze, ale droga wciąż nie traci nic ze swojego uroku.

Za Tisovcem odbijamy na chwilę w prawo, by obejrzeć dawną rezydencję bułgarskiego króla, która dziś służy jako szpital psychiatryczny. Budynek robi ogromne wrażenie – ogromne szczęście, że nie pozwolono na jego degradację.

słowacja atrakcje
Pałac bułgarskiego króla, dziś psychiatryk. Czyli jesteśmy u siebie

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ