Poniższą sytuację drogową trudno nazwać wypadkiem. Daleko jej nawet do stłuczki, co najwyżej jest to drobny incydent. Pomimo ewidentnego chamstwa kierowcy, biorącemu udział w zdarzeniu motocykliście również zbyt mocno buzowała adrenalina.

Typowe rosyjskie miasto w godzinach szczytu. Potworny korek samochodów i próbujący się między nimi przeciskać motocyklista. Jeden z kierowców uznał jednak, że skoro on nie może być w domu w ciągu kilku minut, nie pozwoli na to również motocykliście.

Motocyklista kontra samochód w korku

Cóż – trafiła kosa na kamień, można by rzec, i na tym poprzestać analizę całej sytuacji. Dla chamskiego (lub ślepego) kierowcy samochodu incydent zakończył się utratą lewego lusterka (wszak i tak go nie potrzebuje), a motocykl pojechał dalej.

Nasza ocena sytuacji jest jednak całkiem inna. Tylko centymetry dzieliły przednie koło motocykla od kontaktu z samochodem , co groziło już znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Również ten motocyklista zapomniał, że zawsze w starciu z samochodem jesteśmy bez szans. I dla całości jego kończyn nie miałby znaczenia fakt, że samochód zjechał na drugi pas.

Bo jaki ma sens kopanie się z koniem?

ANALIZA WYPADKU

Warunki miasto, korek

Nawierzchnia asfalt

Motocykl szosowy

Pogoda dobra

Główny błąd chęć rywalizacji

Konsekwencje zerowe

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ