Polski oddział BMW Motorrad zapewnia, że problem przeciekających pomp paliwa dotyczy tylko USA. Brytyjski oddział tego producenta planuje jednak kampanię, skierowaną do posiadaczy 26 tysięcy motocykli. Skąd różnice? Badamy tę sprawę.

AKTUALIZACJA – wtorek 14 stycznia, 08.00.

Już po opublikowaniu naszej ostatniej aktualizacji otrzymaliśmy nowego maila z Departamentu Motocykli BMW Group Polska. Przedstawiciel niemieckiego producenta podał nowe informacje dotyczące sposobu ogłaszania akcji serwisowych w koncernie BMW. – Akcje techniczne są centralnie ogłaszane przez BMW Motorrad AG – odpowiedział portalowi motovoyager.net. – Żaden oddział krajowy nie uruchamia takich procedur indywidualnie – dodał.

Mail nadesłany do naszej redakcji uściśla także różnice w budowie motocykli przeznaczonych na rynek amerykański i europejski. Zdaniem przedstawiciela BMW Motorrad różnice w budowie układu paliwowego odnoszą się głównie do zastosowania (…) kanistra oparów paliwa wraz z przewodami, zaworu wentylującego i oprogramowania motocykla.

Jak widać wyraźnie, wśród wymienionych przez BMW Group Polska elementów nie ma jednak podzespołu, który jest przyczyną akcji serwisowej w USA – kołnierza pompy paliwa (pokazujemy tę część na zdjęciach poniżej). Portal motorcyclenews.com opublikował informację, że brytyjska filia BMW będzie wysyłać do użytkowników zagrożonych usterką modeli pisemne powiadomienia o możliwości wystąpienia usterki w użytkowanych przez nich motocyklach.

Nowe informacje w tej sprawie będziemy na bieżąco publikować na łamach motovoyager.net.

AKTUALIZACJA – poniedziałek 13 stycznia, 16.00.

Po informacji z Wielkiej Brytanii, gdzie lokalna filia BMW planuje szeroko zakrojoną kampanię, postanowiliśmy się dowiedzieć, dlaczego polski oddział producenta nie planuje podobnych działań. Zapytaliśmy BMW Group Polska, skąd różnice w podejściu do problemu w Wielkiej Brytanii i w Polsce.

Zbigniew Madany z Departamentu Motocykli BMW Group Polska odpowiedział jedynie, że „nie ma żadnych informacji o planowanych działaniach BMW w UK”.

– Jeśli producent uzna za konieczne przeprowadzenie jakiejkolwiek nowej akcji technicznej to będziemy o niej poinformowani” –  odpowiedział portalowi motovoyager.net

Nie określił jednak dokładnie, w jaki sposób różnice w konstrukcji motocykli sprzedawanych w USA i w Europie mogą mieć wpływ na przebieg akcji serwisowej. Napisał jedynie, że wszystkie pojazdy na rynku amerykańskim mają nieco inne układy zasilania niż europejskie z uwagi zastosowanie dodatkowych elementów np. na kanister oparów paliwa. 

– Trudno powiedzieć, w jakim stopniu te różnice wpływają na konieczność wykonania akcji technicznej – czytamy w oficjalnej informacji BMW Group Polska.

Zbigniew Madany dodał, że nie odnotowano jednak jakichkolwiek przypadków awarii lub pożaru będącego następstwem opisywanych nieszczelności. Akcja opisywana przez was nie odnosi się do polskiego rynku – podsumował.

Jak już informowaliśmy, w największej w historii akcji serwisowej do bezpłatnego przeglądu wezwano w USA 50 tys. posiadaczy motocykli BMW. Zapytaliśmy polski oddział BMW Motorrad czy polscy użytkownicy motocykli tej marki mają powody do obaw, czy odnotowano jakiekolwiek przypadki tej usterki w Polsce i czy BMW Motorrad planuje jakieś akcje informacyjne w naszym kraju.

To właśnie na ten element należy szczególnie uważać

Zbigniew Madany z polskiego przedstawicielstwa BMW odpowiedział, że problem dotyczy tylko motocykli przeznaczonych na rynek amerykański. Zdaniem BMW Polska mają one inny układ paliwowy od motocykli sprzedawanych w Europie. Dlatego też – jak czytamy w oświadczeniu – w naszym kraju nie jest planowana żadna specjalna akcja. Zalecana jest jedynie kontrola podzespołu przy okazji przeglądu.

Problem znany jest wielu forowiczom, którzy samodzielnie dokonują napraw

Zupełnie inaczej problem wygląda z punktu widzenia dystrybutora brytyjskiego. Wiodące brytyjskie portale motocyklowe Visordown oraz Motorcyclenews zapowiedziały bowiem, że podjęcie działań w sprawie wadliwych motocykli BMW planuje brytyjski oddział bawarskiej marki.

W najbliższym czasie w Wielkiej Brytanii będzie przeprowadzona kampania, rozpoczęliśmy już przygotowania do niej – twierdzi przedstawiciel koncernu w rozmowie z brytyjskim portalem. Na Wyspach zagrożonych usterką jest około 26 000 motocykli.

W ramach akcji serwisowej producent przewiduje montaż pierścienia wzmacniającego

W mailu od BMW Polska nie zostało wyjaśnione, dlaczego polski oddział BMW Motorrad nie zdecydował się, wzorem brytyjskich kolegów, na akcję informacyjną i zaproszenie właścicieli zagrożonych modeli do serwisów. Jest to tym bardziej istotne, że motocykle oferowane na rynek brytyjski nie różnią się od swych europejskich odpowiedników pod względem mechaniki.

6 KOMENTARZE

  1. …”patrz pan panie Albercie co to się porobiło ? ” ,Jagiełło w grobie by się przewrócił ,pierwej w 410tym mieczem wziąć nas chcieli ,w 39tym prochem ,teraz w 14tym ogniem z dziurawych zbiorników ,-każdy sposób dobry który prowadzi do celu .Nie dziwię się natomiast BMW-Polska ,nie mogą kąsać karmiącej ręki ,podobnie jak większość pomniejszych oddziałów wielkich firm i potentatów ::))) …

  2. Jest wiele różnic pomiędzy serwisami tej samej firmy w innych krajach. Choćby sławny serwis nikon Polska, który za naprawy w ramach gwarancji każe płacić naprawdę cięzkie pieniądze, dodatkowo doszukując się niespotykanych usterek, natomiast u naszych zachodnich sąsiadów sprzęt jest naprawiony bez dodatkowych opłat. To jak to jest? Ano Polska. Smutne.

  3. 1) Dowiedzieć się DOKŁADNIE w BMW (ale nie polskim, tylko w centrali) czy akcja obejmuje tylko maszyny wyprodukowane dla UK, czy dla całej Europy
    2) Jeśli dla całej Europy – od razu dzwonić do UOKiK. Tam naprawdę pomagają i po jednym telefonie od nich do BMW Polska nastąpi cudowna zmiana podejścia.

    Wiem o czym piszę, bo podobna sytuacja mnie spotkała kiedy Hyundai robił jakąś akcję serwisową. Polski oddział stwierdził, że skoro pojazd był sprowadzony do Polski, to oni nie będą go sprawdzać. Wykonałem telefon do UOKiK’u. Pani z urzędu wzięła ode mnie telefon, na drugi dzień zadzwoniła, że skontaktowała się z Hyundai Europe, gdzie potwierdzili, że nie jest ważna z jakiego kraju jest samochód, ale jaki ma VIN. Potem zadzwoniła do Hyundai Polska i okazało się, że nie ma problemu, że można przyjechać do ASO, oni sprawdzą co potrzeba. Dobrze wiedzieli, że mają taki obowiązek, ale po co się męczyć, prawda?

  4. NIe wiem jak jest naprawdę w tej konkretnej sprawie, ale Pan z BMW Polska sam nie wie jak są zbudowane ich motocykle. Skraplacz oparów występuje TYLKO w motocyklach sprzedanych w Kalifornii!! (takie prawo stanowe…), można więć spokojnie założyć, że reszta (czyli znaczna większość) motocykli BMW sprzedawanych w USA jes taka jak w Europie (o czym świadczyłaby pośrednio akcja w UK). Ale w naszym dzikim kraju, wciskanie ludziom głupot jest wręcz odruchowe…

  5. Michał, jeśli jest tak jak piszesz to po prostu skandal. Swoją drogą ktoś powinien pójść na szkolenie z zarządzania sytuacjami kryzysowymi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ