Suzuki SV650A – informacje

Klasa: naked
Rok produkcji: 2016
Pojemność silnika: 645 cm3
Liczba cylindrów: 2
Układ cylindrów: V-twin
Moc maksymalna: 75 KM
Maks. moment obrotowy: 63  Nm
Prędkość maksymalna: ok. 190 km/h
Wysokość kanapy: 785 mm
Waga (z płynami): 197 kg


Zalety

  • mocny i elastyczny silnik
  • świetny do miasta
  • niskie spalanie
  • bardzo dobre lusterka
  • cena

Wady

  • brak osłony przed wiatrem
  • zbyt miękkie zawieszenie
  • ograniczone możliwości przewozowe
  • męczący w dłuższych trasach

 


Osiągi

Pozwolę sobie użyć kulawego rymu, po którym niechybnie wyrzucą mnie z cechu raperów: „Od świateł do świateł, Esfałka litrom brateł”. Motek zbiera się bardzo żwawo, łącząc konkretnego kopa z przyjemnym bulgotaniem na wciąż niskich obrotach. Na autostradzie można zbliżyć się do dwóch setek na godzinę z życiorysu, ale czy samobiczowanie ma w dzisiejszych czasach jakiś sens?


Przyjemność z jazdy

Jeśli odrzucimy wydumane obrazki o wyluzowanym kowboju z fajkiem w zębach, to SV650A jest bardzo przyjemnym pojazdem na co dzień. Taki szybszy rower. Dużo szybszy. Celem podtrzymania tej przyjemności nie należy czytać opisów modelu na oficjalnej stronie Suzuki, które potrafią cisnąć na improwizowany stryczek największego optymistę. Język staromarketingowy powinien dołączyć do starocerkiewnego i zniknąć z powszechnego obiegu.


Komfort

Tak, występuje. Zwłaszcza w pogodny, bezwietrzny dzień. W dobrych ciuchach. To się chyba tyczy każdego nakeda.


Spalanie i zasięg

Producent obiecuje wynik poniżej 4l/100 km. Mój to 4,5-5 litrów, ale jednym z moich celów na najbliższy czas jest wcześniejsza emerytura, więc narwane towarzystwo może tę wartość podwyższyć. Zbiornik paliwa ma niecałe 14 litrów, powinno wystarczyć na parę kółek obwodnicą.


Przekładnia i sprzęgło

Tak mnie miziaj, tak mi rób. Uwielbiam skrzynie i sprzęgła Suzuki, w każdym modelu pracują sprawnie, mięciutko i precyzyjnie.


Hamulce

Heble dopasowane do charakteru i budżetu motocykla. Nie powodują zbędnej nerwowości. ABS poratuje w nagłej potrzebie, niczym stówka od mamy.


Wyposażenie

Naked znaczy goły, nieubrany. Resztę sobie Czytelniku dopowiedz. Na pochwałę zasługuje cyfrowy wyświetlacz, który nie ma co prawda uroku dawnych zegarów, ale jest bardzo czytelny i przejrzysty.


Serwis

Suzuki bez problemów naprawią w każdym większym mieście, a sprawdzona mechanika tego modelu daje widoki na sporą bezawaryjność.


Koszty

Jeden z przyjemniejszych aspektów wspólnego pożycia. Motocykl niedrogi w zakupie (27300 zł) i eksploatacji. Bardzo dobry stosunek kosztów do przyjemności z jazdy.


Linki

Strona Suzuki Motor Poland (importer)

Suzuki SV650A – galeria

 

3 KOMENTARZE

  1. Ciekawe masz spostrzeżenia na temat hamulców i zawieszenia. Ja mam zupełnie odwrotnie. Tak się składa ze kupiłem nowa sv’ke we wrześniu i do tej pory przejechałem nią ponad 2000 km po górskich, krętych i przyczepnych norweskich drogach. Przedni hebel jest tępy, słabo dozowalny i po prostu slaby. Brakuje siły hamowania. Na przyszły sezon, obowiązkowo miekksze klocki hamulcowe na przód. Można zapomnieć wg mnie o stoppie, bo widelec jest zbyt miękki do tego i nurkuje, choć nie dobija. Tyl działa o wiele lepiej w połączeniu z dość mocno hamującym silnikiem. Powiedziałbym ze robi podobna robotę co przód w tym motocyklu, a to niespotykane. ABSu nie udało mi się doświadczyć, chociaż próbowałem. Drogi sa chyba zbyt czyste i przyczepne w Skandynawii. Co do zawieszenia, dla mnie ideal. Waze poniżej 80 kg przy wzroście 176 cm. Udany kompromis miedzy sportem a komfortem. Pozwalający na wiele w zakrętach i dość długie przeloty bez zatrzymania. Spalanie miedzy 3,8 a 4,5 jest bardzo ok. Regularnie pozwala tankować co 290 km. Silnik i skrzynia sa mistrzowskie. Yamaha mogłaby się uczyć od Suzuki kultury pracy i precyzji skrzyni, a wiem to bo mam tez nowa Yamahe. Wyświetlacz tez jest super czytelny, nawet w ostrym Słońcu.
    Co do całej reszty zgadzam się z autorem testu, ciężko o lepszy motocykl z tego segmentu za tak niska cenę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ