KTM 390 Adventure, po niezliczonych sprzecznych doniesieniach płynących z Mattighofen, został wreszcie potwierdzony. Najmniejszy z rodziny Adventure zobaczymy jednak najwcześniej za dwa lata.

O małym pomarańczowym Adventure, zbudowanym na bazie bardzo udanego modelu Duke 390, piszemy już od bardzo dawna. KTM zachowuje się w tej sprawie niczym sfrustrowana gimnazjalistka – raz sugeruje, że model ten jest w planach, innym razem zdecydowanie wyklucza jego powstanie.



Wygląda na to, że austriaccy decydenci podjęli jednak męską decyzję i postanowili ujawnić prawdę na temat jednego z najbardziej oczekiwanych modeli ostatnich lat. Podczas prezentacji nowych wersji modeli 1290 i 1090 Adventure przedstawiciele Pomarańczowych zdradzili, że prace nad najmniejszym przedstawicielem tej linii trwają. Najbardziej prawdopodobną datą jego prezentacji będzie koniec roku 2018.

KTM określa model 390 Adventure jako podróżne enduro, co oznacza, że, mimo mniejszej pojemności, mały podróżnik otrzyma wszystkie elementy dostępne u większych braci – regulowane zawieszenie o dużym skoku, wysoką szybę i sztywną, rurową ramę pochodzącą wprost z linii Enduro.

Do napędu 390 Adventure posłuży znany z modelu Duke jednocylindrowy silnik o pojemności 373 cm3, mocy 43 KM i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 35 Nm. Na pokładzie znajdą się najnowocześniejsze systemy – elektroniczna przepustnica, kolorowy wyświetlacz TFT i trzy tryby jazdy. Cena jak dotąd nie jest znana.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!