Pozornie drobne przewinienie, za które w Polsce może grozić co najwyżej pouczenie lub kilkadziesiąt zł mandatu, w innych krajach europejskich może zostać ukarane horrendalnie wysoką grzywną. Aby nie musieć sprzedawać domu ani samochodu, ani nie trafić do więzienia, warto znać podstawowe zasady obowiązujące w danym kraju.

Ekscytująca podróż po Europie to marzenie wielu Polaków. Gdy plany wreszcie staną się rzeczywistością, łatwo poddać się urlopowej beztrosce. Niestety, za chwile zapomnienia i pozornie niewinny wybryk można słono zapłacić – o wiele bardziej słono niż w ojczystym kraju. To, co w Polsce bywa małym wykroczeniem karanym zazwyczaj pouczeniem, w innym kraju Europy może okazać się poważnym przestępstwem i odwrotnie. Przed wyruszeniem w szaloną podróż życia warto więc poznać kilka faktów o karach za złamanie przepisów w państwach europejskich.

Alkohol na cenzurowanym

Kto chce poczuć się znów beztroskim młodzieńcem i wypić piwo pod chmurką, powinien najpierw zapoznać się z przepisami obowiązującymi w danym kraju. Jak podaje GoEuro, internetowa wyszukiwarka połączeń komunikacyjnych w Europie, grzywna za picie alkoholu w miejscu publicznym może wynieść nawet 2 678 zł. Tak dotkliwą karę za pozornie drobne przewinienie zapłacimy w Madrycie. W innych krajach za ten sam czyn zapłacimy maksymalnie kilkaset złotych. Co ciekawe, istnieją też kraje, w których spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest zachowaniem całkowicie akceptowalnym – wypicie piwa pod chmurką nie wiąże się z żadną karą m.in. w Berlinie, Brukseli i Kopenhadze. Gorzej mają osoby, które zdecydują się na zainicjowanie awantury – za zakłócane porządku pod wpływem alkoholu zapłacimy od kilkuset do ponad 2 tys. złotych. Rekord w tym względzie również należy do Madrytu – 2 678 zł. Natomiast w Berlinie, Brukseli, Helsinkach, Lizbonie, Reykjawicku i Sztokholmie taki incydent najprawdopodobniej zakończy się więzieniem. Szczegółową tabelę z wysokością kar można znaleźć w artykule GoEuro.

Lepiej jedź nisko i powoli

Wyjeżdżając za granicę własnym środkiem transportu nie warto łamać przepisów ruchu drogowego. Mandaty za przekroczenie prędkości w większości państw europejskich są wyższe niż w Polsce. Szczegółowe informacje o mandatach w Europie można znaleźć na stronie moto.wp.pl. w Norwegii już za jazdę o 20 km/h za szybko grozi kara nawet do 1 800 zł. Przekroczenie prędkości o 50 km/h to już bardzo poważna sprawa – niejeden Polak za chwile zapomnienia musiał zlikwidować długoterminową lokatę. Rekordzistą w tym względzie jest Wielka Brytania – mandat może tu wynieść równowartość nawet 14 tys. zł. Zaraz po niej plasuje się Austria z mandatami w wysokości ponad 9 tys. zł. Za wyprzedzanie na zakazie w Norwegii zapłacimy równowartość ponad 2,5 tys. zł, a za przejazd na czerwonym świetle w Estonii – blisko 3,4 tys. zł. Jak podaje serwis auto-swiat.pl, w niektórych krajach Europy surowo kara się posiadanie kamerki na szybie – w Austrii grzywna za takie przewinienie może wynieść ponad 100 tys. zł.

Szukaj toalety w Rzymie

To oczywiście nie wszystkie kary za łamanie przepisów w państwach europejskich. W Dublinie za palenie papierosów w miejscu publicznym grozi ponad 13 tys. zł mandatu, w Sztokholmie za ten sam czyn zostaniemy jedynie poproszeni o opuszczenie miejsca. Jednakże niekwestionowanym zwycięzcą w określaniu maksymalnych kar za pozornie drobne przewinienia jest Rzym – tutaj za oddawanie moczu w miejscu publicznym można zapłacić od 22 097 zł do nawet 44 192 zł.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!