Nasz czytelnik Piotr Polok dojechał w końcu motorowerem do upragnionego Maroka. Leciwy Komarek spisał się bez zarzutu na długiej trasie, która byłaby wyzwaniem nawet dla dużo „poważniejszych” maszyn.

Dotarła do nas radosna nowina z obozu Piotra, o którego niezwykłym wyjeździe niedawno pisaliśmy. Podróżnik dotarł w końcu do Maroka, pokonując grube tysiące kilometrów i walcząc z nie zawsze sprzyjającą pogodą. 15 maja w godzinach wieczornych wyprawa oficjalnie dobiegła końca, a Piotr i jego niezmordowany Komar znaleźli finalną gościnę u znajomego w pobliżu Gibraltaru.


Komarek spisał się tak dobrze, że podobno japońska Wielka Czwórka nerwowo odkurza swoje segmenty Adventure. Nie ma możliwości, by motorower wrócił do Polski na kołach, więc Piotr poleci do domu samolotem, a Komar skorzysta z podwózki, którą udało się naprędce zorganizować. Serdecznie gratulujemy karkołomnej podróży i czekamy na kolejne wyzwanie!

6 KOMENTARZE

  1. rzeczywiście komarek zadziwiająco dobrze zniósł tę wyprawę. Nic się nie porysowało , nic się nie urwało, nic się nie pobrudziło.Nawet bieżnik opon jak nowy.Dosłownie jak by go w Hiszpanii wyciągnęli z luku bagażowego autokaru.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!