Motocykl to skarb, z którym łączy nas bardzo zażyła, niemal intymna więź. Wielu z nas troszczy się o swoją maszynę i martwi o nią bardziej niż o własną partnerkę lub partnera. Przypominamy dziesięć rzeczy, które mogą skrzywdzić naszego przyjaciela.

Mechanicy mogą o motocyklowych krzywdach mówić godzinami. Łańcuch w kolorze jesiennych liści, olej niewymieniany latami i lagi pracujące na sucho to tylko niektóre z rzeczy, które u troskliwego bikera wywołałyby stan przedzawałowy.

Jednak wśród pasjonatów motocykli, zwłaszcza jeśli mowa o młodych adeptach motocyklizmu, zdarzają się tacy, którzy uważają, że czynności obsługowe motocykla ograniczają się do tankowania i parkowania. Bywają tacy, którzy rozważają różne czynności tuningowe już po ich zastosowaniu oraz ci, którzy mimo słusznego wieku, nadal traktują każdy motocykl jak swoją dawną WSK-ę.

Dla tych wszystkich, którzy zaczynają swoją motocyklową przygodę i dla tych, którzy wracają do niej po latach krótkie kompendium jak uchronić ukochany motocykl przed srogą niedolą. 10 rzeczy przed którymi musisz strzec motocykl.

Łańcuch musi być zawsze dobrze napięty i sprawdzany kiedy siedzisz na motocyklu1. Źle napięty łańcuch

Jeśli nie chcesz wydawać fortuny na napęd wymieniany dwa razy w sezonie albo nie lubisz kiedy motocykl zamiast przyspieszać szarpie tobą jak ochroniarz w wiejskiej dyskotece, kontroluj stan napięcia łańcucha. Z grubsza można powiedzieć, że kiedy siedzisz na motocyklu, łańcuch powinien mieć minimalny luz, a na postoju (najlepiej na centralnej podstawce) w środkowej jego części luz ten powinien wynosić 2-3 cm. To oczywiście zależy od Twojej wagi – jeśli ważysz 110 kg, luz na postoju powinien być większy niż wtedy gdy jesteś skromniejszej budowy.

Jazda ze zbyt luźnym łańcuchem to koszmar – po odkręceniu manetki motocykl zamiast przyspieszać kompensuje luzy w napędzie, co skutkuje ciągłym szarpaniem.

Indywidualne malowanie to powód do dumy i zmartwienie przy sprzedaży2. Indywidualne malowanie

Pomalowanie motocykla według indywidualnego wzoru rządzi się podobnymi zasadami jak wykonanie tatuażu. Musisz być ABSOLUTNIE pewien, że wiesz co robisz. Po pierwsze miej świadomość, że pieniędzy wydanych na tę operację nie odzyskasz. Co więcej – nietypowy wzór dość znacznie obniży wartość motocykla przy odsprzedaży. Po drugie, usunięcie wzoru czyli przywrócenie malowania do stanu fabrycznego jest możliwe ale kosztować będzie drugie tyle co customowe malowanie i tych pieniędzy także nie odzyskasz. W efekcie taka fanaberia jest fajna tylko wtedy, gdy pieniądze nie mają dla ciebie żadnego znaczenia albo wiesz, że będziesz jeździł tym motocyklem do końca życia.

Klucz dynamometryczny nie jest drogi a konieczny do samodzielnych napraw3. Zrywanie gwintów

Jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez domorosłych mechaników jest zerwanie gwintu śruby na skutek dokręcenia jej niewłaściwym momentem obrotowym. Przyzwoite narzędzie na popularnym portalu aukcyjnym kosztuje mniej niż 150 zł i zapewniamy, że będą to dobrze wydane pieniądze. Jeśli w garażu przekręcisz śrubę dokręcając koło, to po prostu będziesz miał problem. Ale jeśli śruba odkręci się sama w drodze bo dokręciłeś ją zbyt lekko, katastrofa gotowa.

W instrukcji obsługi każdego motocykla producent podaje momenty, którymi należy dokręcać odpowiednie podzespoły.

Nigdy nie zwlekaj z umyciem motocykla z zimowego brudu4. Pozostawienie zimowego brudu

Jeśli starasz się łapać ostatnie promienie listopadowego słońca wiedz, że już wtedy na drogach zdarza się sól, którą drogowcy profilaktycznie sypią nocą byśmy nie ślizgali się podczas porannych przymrozków. Jeśli mieszkasz w kraju, gdzie aura umożliwia śmiganie cały rok, np. w Anglii, jest jeszcze gorzej – narażasz motocykl na kontakt z solą przez całą zimę.

Jeśli zimujesz nieumyty motocykl lub nie umyjesz go dokładnie po zimie szkody wyrządzone przez sól mogą być katastrofalne: od głębokich wżerów na tarczach hamulcowych, skorodowanych kostek elektrycznych aż do zniszczonych uszczelek, bloków silnika, łańcucha i lakieru. Sól to straszliwa kara dla motocykla.

Twojemu motocyklowi należy się komplet dobrych narzędzi5. Używanie słabych narzędzi

Tanie narzędzia z promocji w lokalnym supermarkecie nadają się wyłącznie na prezent dla nielubianego szwagra. Wykonane z najgorszej jakościowo niehartowanej stali niestarannie zwymiarowane klucze albo powyginają się podczas prób odkręcania czegokolwiek, albo zniszczą śruby zamieniając ich gniazda w bezkształtne wgłębienia.

Dobry komplet narzędzi potrzebnych do wykonania prac w naszym sprzęcie ( już z kluczem dynamometrycznym) zamknie się w kwocie 300-350 zł. To zdecydowanie bardziej opłacalne niż wzywanie ślusarza lub proszenie o pomoc wspomnianego nielubianego szwagra.

Prawidłowe ciśnienie w oponach jest jedną z podstaw bezpieczeństwa6. Niewłaściwe ciśnienie w oponach

Jazda motocyklem z niewłaściwym ciśnieniem w oponach może być bardzo niebezpieczna i bardzo nieprzyjemna. Zbyt niskie ciśnienie powoduje problemy z prowadzeniem, zwłaszcza na zakrętach. Motocykl prowadzi się wtedy jakby koła były wykonane z ptysiów, zaś opony zużywają się w zastraszającym tempie. Z kolei zbyt wysokie ciśnienie zmniejsza powierzchnię styku opony z asfaltem, co drastycznie obniża przyczepność.

Niewielki manometr, który można schować pod siodłem to koszt kilkudziesięciu złotych. Nie warto korzystać z tych dostępnych na stacjach, ponieważ prawie żaden nie pokazuje rzeczywistych wartości. Własne narzędzie pozwoli nam mieć pewność, że nasze ciśnienie zawsze jest takie, jakie być powinno.

Przed zaparkowaniem upewnij się, że nie spotka cię coś takiego7. Parkowanie byle gdzie

Uszkodzenie motocykla zajmuje zwykle ułamek sekundy. Wystarczy zaparkować na żwirku, leśnej dróżce lub w podejrzanej okolicy. Naprawa nie trwa już tak krótko i zwykle pochłania fortunę zwłaszcza, jeśli dosiadamy ścigacza z wyścigowym malowaniem. Podobnie rzecz się ma z pozostawianiem naszego cacuszka na noc w podejrzanej okolicy. Jeśli nie mamy jako-takiej pewności, że miejsce, które wybraliśmy parking dla naszego skarbu będzie bezpieczne, zaparkujmy gdzie indziej. Znacznie taniej będzie pojeździć chwilę dłużej w poszukiwaniu lepszego miejsca niż dać się rano zaskoczyć widokiem motocykla w częściach lub wręcz jego brakiem.

Bagaż musi być przymocowany stabilnie, nawet jeśli na to nie wygląda8. Niechlujstwo bagażowe

Nie każdy ma szczęście mieć na wyposażeniu pojemne kufry, w które można spakować dobytek jadąc na dłuższą wyprawę. Wielu z nas korzysta z prowizorycznych rozwiązań, które w większości wypadków okazują się wystarczające. Pamiętaj jednak, że to, co może wyglądać na tymczasowe, zwykle jest starannie przemyślane i dopasowane.

Motocykl z założenia ostro przyspiesza, gwałtownie hamuje i głęboko się pochyla. Jeśli spróbujesz przymocować do niego worek na śmieci wypełniony twoimi ciuchami używając do tego celu paska od spodni twojego dziadka, miej pewność, że najdalej za pięć kilometrów po garderobie zostanie wspomnienie a klamerka paska uszkodzi co tylko będzie możliwe do uszkodzenia.

Bagaż zawsze przewoź w specjalnych motocyklowych torbach lub sakwach starannie przymocowanych do motocykla. Wszystkie troki (nigdy sznurki ani paski od spodni) muszą być mocno dociągnięte i sprawdzane na każdym postoju. Sakwy ani worki nie mogą dotykać wydechu ani ruchomych części motocykla. Nie mogą także dyndać podczas manewrów.

Akcesoria za kilkanaście tysięcy nie sa potrzebne nowemu właścicielowi - zachowaj oryginalne części9. Pozbywanie się oryginalnych części

Jeśli tuningujesz swoje cacko drogimi akcesoriami pamiętaj, by zostawić oryginały na czas sprzedaży. Choć wielu z nas sprzedaje fabryczne podzespoły by odzyskać nieco gotówki wydanej na modyfikacje, to błąd. Akcesoryjne klamki, kierunkowskazy, sety i inne części najczęściej nie są dla nowego właściciela powodem do wydania większej sumy. 9 na 10 kupujących powie ci: proszę mi zamontować oryginalne części, nie chcę przepłacać.

Bywa, że na akcesoria wydajesz fortunę: karbonowe osłony i błotniki, wydechy z limitowanej serii, magnezowe koła czynią twój motocykl niepowtarzalnym, problem w tym, że tylko dla ciebie. Nabywca szuka najczęściej modelu standardowego, by poddać go modyfikacjom według własnego uznania. Być może zamiast Akrapovicia zastosuje Yoshimurę a karbon zastąpi polerowaną stalą? Nie wiadomo. Schowaj fabryczne części do kartonu – niech czekają.

Jeśli nie chcesz zobaczyć swego motocykla w takiej sytuacji, nie pożyczaj go10. Pożyczanie skarbu

Nigdy, przenigdy nie pożyczaj motocykla komuś, o kim nie wiesz, że jest mistrzem dwóch kółek. Lepiej, żeby się obraził za to, że nie chcesz mu zrobić przyjemności, niż za to, że nie może chodzić po wypadku na TWOIM motocyklu. Pożyczone motocykle biorą udział w zadziwiająco dużej liczbie tragicznych zdarzeń drogowych. Dlatego jeśli chętny do przejażdżki to nie mechanik motocyklowy, zawodnik wyścigowy lub przyjaciel do którego masz 100% zaufanie, nie pożyczaj. Skarbu się nie pożycza. Własnego dziecka także byś przecież nie pożyczył.

2 KOMENTARZE

  1. Ad.8. to polecam wpis z naszego bloga, jak skończyło się opakowywanie moto w nieprzemyślany sposób:
    https://www.youtube.com/watch?v=L496WPP21OM
    http://baranowscywtrasie.blogspot.com/2016/05/dookoa-polski-dzien-drugi-szklarska.html

    A tak na poważnie, to na sprawdzanie bagażu na każdym postoju nie ma czasu, ale te dwa razy dziennie to już można albo po każdym grzebaniu w sakwach/plecakach zapiąć i potrząsnąć, czy nie opada np. na wydech. I mądrzejsi jesteśmy o jeszcze jedno – albo mieścimy się w rolkę i sakwy, albo bierzemy mniej – przekombinowaliśmy z plecakiem turystycznym zapiętym na rolbagu, a jak się to skończyło, link powyżej.

  2. Co do punktu 2., to masz trochę racji, różne dziwaczne malowanki na sprzęcie w życiu widziałem, ale ogólnie, jak ktoś bardzo chce sobie pokolorować po swojemu, to można spróbować folii natryskowej, np. FullDip, bo potem ładnie odchodzi, nie zostawia śladów ;>

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!