Najnowsze wcielenie znanej i słusznie lubianej Hondy NC750X niesie ze sobą udane poprawki w designie i funkcjonalności oraz drobne nowinki techniczne. Najważniejsze, że motocykl nie stracił nic ze swojej uniwersalności i przyjazności dla użytkownika, za co swego czasu pokochała go cała Europa.

Tekst: Konrad Bartnik, zdjęcia: Robert Wiechetek

Każdy z nas zna kogoś takiego. W szkole uczył się nieźle, choć nie brylował na olimpiadach. Nie wkładał nauczycielom kosza na głowę i nie bił grubych okularników, chociaż na wagary w kinie i pomoc w ściąganiu nie trzeba go było dwa razy namawiać. Nie przychodził na lekcje pijany jak szpak, choć kilka razy na domówce zdarzyło mu się zwierzać porcelanowemu bożkowi z eklektycznej zawartości żołądka. Ożenił się z koleżanką ze studiów, żadną tam Angeliną Schiffer, ale za to dziewczyna do rany przyłóż. Żyje szczęśliwie w segmencie kupionym na kredyt kosząc w soboty mikroskopijny trawnik i grillując z sąsiadami. Nasz wspólny, dobry, doskonale przeciętny kolega.


Motocykle Hondy z wprowadzonej na rynek kilka lat temu rodziny NC mają spełniać właśnie taką rolę motocyklowych średniaków. Niezbyt wyszukane technicznie, ale tanie i trwałe. Osiągi nie powalą na kolana wytrawnych bikerów, ale przy tym nie przestraszą początkujących. Dla tych ze średnim stażem i oczekiwaniami będą w sam raz.

W zastępstwie Trampka

Honda NC750X 2016(17)Model NC750X jest z założenia najbardziej zadziornym członkiem tej rodziny. Honda trochę na wyrost umieściła go w lekko uterenowionym segmencie adventure. Można powiedzieć, że chwilowo wypełnia lukę po uwielbianym, ale nieprodukowanym już Transalpie, co wielu motocyklistów ma Japończykom za złe.

Trzeba jednak z godnością uznać, że trendy wśród klienteli się zmieniły. Coraz mniej jest miejsca na surowe enduraki, niewielu z nas ma czas na wyprawy na koniec świata, a w samej Europie coraz mniej jest miejsc, gdzie można legalnie poszaleć w dzikich ostępach. Otwiera się złota era motocyklowych SUV-ów, świetnych na asfalcie, wystarczająco sprawnych na szutrach.

Pierwsze generacje NC750X (początkowo NC700X) nie zachwycały stylistyką. Średniej jakości plastiki i malowane na czarno elementy metalowe potęgowały wrażenie taniości. Kiedy jednak zobaczyłem pierwsze zdjęcia tegorocznej edycji motocykla, łza radości zatańczyła mi w kąciku oka. Encek w końcu wygląda bardzo dobrze, poprawiono kilka detali, które wizualnie pozwoliły mu wskoczyć o klasę wyżej.

Honda NC750X 2016(15)Przede wszystkim, Bogu i stylistom dzięki, pojawiło się klasyczne, srebrne malowanie silnika i obręczy kół. Nowe kolory lakieru na owiewkach to udane połączenie intensywnych barw ze stonowanym srebrem. Nowością jest oświetlenie w technologii LED, dające Hondzie nowe, świeże spojrzenie. Proporcje pojazdu są znakomite – NC750X wygląda zadziornie, ale nie agresywnie, jest nowoczesny, ale nie przesadzony.


7 KOMENTARZE

  1. Piotrek, trochę masz racje,faktycznie te tandetne srebrne” trójkąciki” wyglądają jak żywcem wyjęte z chińskiej zabawki za 5 zl..gdyby je pomalowali w kolorze nadwozia,myślę ze byl by to ładny motor..
    Nawet rozmawiałem z dilerem hondy na tae temat,stwierdził ze sie to podoba ludziom..
    Teraz taki pstrokaty szajsik stylistyczny, jest w modzie.

  2. Do panów wyżej komentujących,czy któryś z was skończył 20 lat? któryś z was siedział (nie będę pytał czy może jeździł tym motocyklem)?!. Mam dwa duże motocykle, triumph sprint st1050 uwielbiam go i Bmw k1300s marzenie milonow. I powiem wam ze w tym momencie mógłbym je zamienił na ten motocykl. Jak wygląda to rzecz gustów jak dla mnie wygląda super ,tak jak moje motorki. Czasem warto się po fatygowac do salonu i może samemu sprawdzić a nie wiecznie krytykować, JwŻ. LWG😎

  3. Mi akurat nowoczesny wygląd się podoba, ale motocykl ten daje niewiele frajdy, światło ledowe nadaje się do miasta a nie na trasę nocą. Skrzynia dct w trybie normalnym przełącza ok 2 k obrotówi wbrew zachwytom dziennikarzy jest ospała. Wybrałem więc v-stroma i jestem zadowolony. Dodam, że 750tką dct jeździłem więc wiem co piszę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!