Świat customowych motocykli to niezwykle bogata kraina, w której nawet pozornie najgłupsze pomysły mogą doczekać się realizacji. Nietypowa trajka wykonana na bazie betoniarki jest tego najlepszym przykładem.

O tym, że maszyny codziennego użytku mogą także dostarczyć dreszczyku sportowych emocji przekonaliśmy się już dawno. Pisaliśmy kiedyś m.in. o rajdowych kosiarkach do trawy, których osiągi mogą zawstydzić niejeden sportowy motocykl. Tym razem promując prawo do samookreślania się jednostki prezentujemy rasową trajkę, która urodziła się jako betoniarka.



Konstrukcja pojazdu nie zbliża się nawet do zdrowego kanonu budowania motocykli. Toporna rama, praktyczny brak zawieszenia i wyjątkowo mała stabilność nie czynią go pożądanym towarzyszem dalekich wypraw. Może się jednak okazać, że ma zalety nieznane tradycyjnym jednośladom.

Do jego napędu szurnięty konstruktor użył niewielkiego, dwusuwowego silnika. Nie wróży to wybitnych osiągów, ale haczyk tkwi gdzie indziej. Zbiornikiem paliwa jest dawna gruszka na beton, która mieści straszliwe ilości paliwa, zapewniające temu pojazdowi zasięg godny atomowego okrętu podwodnego. Być może tak wygląda motocyklowe piekło – niekończąca się podróż na poronionym wehikule.

 

2 KOMENTARZE

  1. heh zasięg tego wehikułu to chyba każdego globtrotera, zadowoli z 5000 tys km na baku :)
    Pod knajpa, podczas dyskusji ile zrobisz na baku,nikt mu nie podskoczy :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!