Kanapa MW Moto była przez ostatnie dwa miesiące przedmiotem intensywnych testów. Przeżyła ostre słońce, ulewne deszcze, przymrozki i ptasie odchody. Polubiliśmy ją tak bardzo, że zostanie z nami na bardzo długo.

Wygodna kanapa z każdym kilometrem przejechanej trasy zdobywa na znaczeniu. O tym, że producenci motocykli o prawdziwej wygodzie nie mają pojęcia, świadczy ogromna popularność kanap akcesoryjnych. W ślad za zapotrzebowaniem idzie niezliczona ilość opcji do wyboru – materiały, kolory, wykończenia, wkładki żelowe i inne niezastąpione w dalekiej podróży akcesoria.



Dwa lata temu mieliśmy okazję testować kanapę firmy Wijalis, która zastąpiła oryginalną w Hondzie Varadero 1000. Tym razem testujemy kanapę innej firmy – MW Moto. Montujemy ją na redakcyjnym Suzuki GSX1250FA.

Pedantyczna jakość

Oryginalna kanapa w GSX1250 nie grzeszy wygodą. Choć sprawia dobre wrażenie tak pod względem obicia jak i wypełnienia, jej komfort przy sporej dawce dobrej woli można uznać za jedynie wystarczający, a to i tak tylko podczas niezbyt długich wyjazdów.


Kanapa motocyklowa MW Moto plusy-minusy

+ znakomite materiały
+ świetne wykończenie
+ wygoda użytkowania
– no, może zbyt długie przystosowanie do kształtu pośladków


Podczas przebiegów dziennych powyżej 800 km miejsce styku ciała z kanapą, zwane przez Rzymian gluteus maximus, bardzo cierpi – kilkudniowa wyprawa wymaga minimum jednego dnia na regenerację tej ważnej dla motocyklisty części ciała.

Oryginał jest w miarę. Tylko w miarę
Oryginał jest w miarę. Tylko w miarę

Znając ograniczenia redakcyjnego motocykla, postanawiam przetestować kanapę właśnie na tym modelu. Z MW Moto ustalam szczegóły – do wyboru jest kilkanaście materiałów, różne nici, wykończenia i inne elementy. Mnogość zestawień może wywołać ból głowy nawet u zaprawionej w modzie szafiarki.

Ustalam, że nasz projekt ma być maksymalnie oszczędny, pozbawiony zbędnych ozdób i stylistycznych fajerwerków – dobre materiały i żelowa wkładka to podstawy. Z gadżetów proszę jedynie o firmowy zygzak i nazwę portalu.



Procedura jest standardowa – wysyłam kanapę do producenta i po tygodniu otrzymuję gotowe, skrojone na miarę akcesorium. Na pierwszy rzut oka wykonanie jest perfekcyjne – wszystkie szwy są bardzo staranne, materiał znakomicie spasowany, a zestawienie różnych faktur niezwykle dyskretne i eleganckie.

Kanapa MW Moto(3)
Jakość – bez zarzutu. Nawet kolory na hafcie dobrze dopasowane

Zamówiony haft również nie daje powodów do narzekań – wykonany jest bardzo precyzyjnie i estetycznie, nawet kolory z wzornika się zgadzają. Brawo! Widać, że producent nie tylko jest dobrym rzemieślnikiem, ale także pedantem w swojej pracy.

W części przeznaczonej dla kierowcy dla podniesienia komfortu umieszczona jest poduszka żelowa. Jej działanie nieco mnie zaskakuje, ale o tym później. W tylnej części, w miejscu przeznaczonym dla pasażera producent umieszcza swój znak firmowy – jest on elegancko wytłoczony w materiale obiciowym.



Spasowanie gotowej kanapy nie budzi moich zastrzeżeń – choć wchodzi ona nieco ciaśniej niż oryginał, bez problemu daje się zamontować i nie obciera o bak ani inne elementy motocykla. Po zamontowaniu całość prezentuje się bardzo elegancko, kanapa swoim wzorem nie przytłacza i nie zaburza stonowanej linii motocykla – uzyskany efekt jest znakomity.

6 KOMENTARZE

  1. Dla mojego Kawasaki Z1000 SX (którego seryjna kanapa nie nadaje się na dłuższe trasy moim zdaniem) w MW moto wymienili w kanapie tylko środek na żelowy, obicie zostało seryjne tak jak chciałem. Na razie po przejechaniu 1000 km jestem coraz bardziej zadowolony, żel rzeczywiście układa się coraz lepiej z każdym przejechanym kilometrem. Polecam :)

  2. Ja zrobiłem w tamtym roku Lazurowe Wybrzeże z żoną. Żel zamontowany w MW Moto pozwolił na przebiegi 1100 km (pierwszego dnia) i 800 (2 dzień). Oprócz poprawy estetyki, (kanapa seryjna w Super Tenere jest delikatnie mówiąc przeciętna) niewidoczny żel pozwolił bezboleśnie pokonywać kolejne kilometry. Polecam wszystkim Podróżnikom. LWG.

  3. Jako, że mieliście możliwość przejechania się na kanapie obszytej przez Wijalis i MW Moto to która zdecydowanie bardziej polecacie?

    • Kanapę Wijalisa testował Mateusz Małyszko, a MW Moto ja, więc trudno nam wydać jednoznaczny werdykt. Obie są bardzo dobrze wykonane i wygodne, podobne są także koszty. Na korzyść MW Moto przemawiają dwa argumenty: możliwość wykonania kanapy według własnych preferencji (Wijalis robi tylko własne wzory, które mi się nie podobają) oraz krótszy czas oczekiwania.

  4. Mam identyczny motocykl jak ten w teście. Po zeszłorocznych Alpach postanowiłem zmienić kanapę. Wybór padł na firmę MW Moto.Zakres zmian – obszycie , napis Suzuki Gsx 1250, obniżenie miejsca kierownika o 2 cm, wkładka żelowa, wyprofilowanie miejsca plecaczka tak aby nie leciał mi na plecy. Moje wrażenia:
    – kontakt z właścicielem pierwszorzędny , porozmawia, doradzi , bardzo trafne sugestie odnośnie kolorystyki itp
    – czas oczekiwania ok jednego tygodnia
    – wykonanie , jak dla mnie mistrzostwo świata
    – wygoda , zrobiłem ok 1000 km i już wiem ,że dobrze wydałem każdą złotówkę :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!