Kehlsteinhaus miał być prezentem dla Adolfa Hitlera. Mimo, że okazał się chybiony, stanowi dziś ogromną atrakcję turystyczną, a zwiedzający zachwycają się piękną lokalizacją i przepychem rezydencji.

Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (NSDAP) rozpoczęła budowę górskiej rezydencji Hitlera w roku 1938. Martin Borman podarował Hitlerowi Kehlsteinhaus w 1939 r.

Prezent okazał się chybiony. Jedną ze słabości Adolfa Hitlera był lęk wysokości, zaś rezydencja w formie górskiego schroniska wybudowana na wysokości 1834 m. npm. przerażała fuhrera tak bardzo, że niechętnie odwiedzał on to malownicze miejsce.


Źródła podają, że Hitler odwiedził Kehlsteinhaus zaledwie 10 razy. Przeważnie kończąc spotkania w tamtejszej herbaciarni po upływie około 30 minut. Tłumaczył się złym samopoczuciem. Zdecydowanie częściej pięknej rezydencji gościła kochanka Hitlera – Eva Braun. Często bywała tam wraz z przyjaciółkami, by wypoczywać na tarasie. Mawiała, że czuje się tam jak w złotej klatce – zesłana i uwięziona.

Na szczyt prowadzi specjalnie wybudowana do tego celu droga Kehlsteinstrasse, wiodąca przez pięć tuneli. Ma ona długość niespełna 7 kilometrów i około 4 metry szerokości. Od roku 1952 jest zamknięta dla ruchu kołowego. Motocykl należy zostawić na parkingu zlokalizowanym na początku drogi i udać się na płatny autobus, który dowiezie cię na górę. Alternatywą jest spacer, choć to nie przelewki – 800 m. różnicy poziomów nawet dla wysportowanego motocyklisty będzie zapewne wyzwaniem.

Po około półgodzinnej przejażdżce charakterystycznym, czerwonym autobusem, docierasz do Kehlsteinhaus Platz. Przed wejściem do ponadstumetrowego tunelu, należy zarezerwować sobie miejsce w autobusie powrotnym. Bezwzględnie trzeba przestrzegać godziny odjazdu. Na końcu tunelu jest mosiężna winda, która w 41 s. zawozi turystów 124 m. w górę, wprost do Orlego Gniazda.


Kehlsteinhaus – informacje

Płatność: tak
Parking: tak
Dostępność: od połowy maja

Kehlsteinhaus – mapa

Kehlsteinhaus – film

Zdjęcia

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!