Unijne wariactwo ekologiczne może posłać w niebyt ikony motocyklowej historii. Dwa modele Yamahy: XJR1300 i SR400 mogą zniknąć z europejskiej oferty ze względu na zaplanowaną przez urzędników normę Euro4 dla motocykli.

Unijni urzędnicy twardo walczą z mitycznym „globalnym ociepleniem” przy pomocy środków tyleż absurdalnych co nieskutecznych. Za jeden z najgroźniejszych czynników powodujących topnienie lodowców i wymieranie jednego z gatunków chrząszcza uznali silniki motocyklowe.



Norma Euro4, nie wdając się w mało istotne szczegóły, oznacza dla producentów konieczność spełnienia koszmarnie wyśrubowanych norm czystości spalin. Wiele silników pamiętających jeszcze czasy gdy ekologia nie liczyła się w motoryzacji, nie da rady pozytywnie przejść ekoterrorystycznej weryfikacji.

Na pierwszy ogień pójdą dwa niezmiernie popularne, niemal kultowe modele Yamahy: XJR1300 i SR400. Producent mógłby wprawdzie wprowadzić odpowiednie zmiany w silnikach, jednak taka operacja, ze względu na ogromne koszty, jest bardzo mało prawdopodobna.

Najpewniej modele te zostaną wycofane z europejskiej oferty; pojawią się za to na rynkach, gdzie wymagania dotyczące emisji spalin są na zdroworozsądkowym poziomie. Norma Euro4 dla motocykli wchodzi w życie 1 stycznia przyszłego roku, więc jeśli planujesz zakup Yamahy XJR1300 lub SR400 radzimy mocno się pospieszyć.


4 KOMENTARZE

  1. Dotyczy to maszyn homologowanych po wprowadzeniu ustawy, czyli do wejścia nowej wersji XJR-y nie ma się czym martwić.

    Później wprowadzą wykastrowany silnik, a model dalej będzie brandowany jako XJR.

  2. Zaraz wszyscy będziemy jeździć na czajnikach i zapomnimy o olejakach. Przez przepisy jakiś buraków którzy i tak jeżdżą Passerati W TDI-ku na pompowtrysku.

  3. Nie no, to jakiś ku*wa matrix jest. Pchają zatrute rtęcią żarówki „energooszczędne” na rynek, olewają przekręty volkswagena, a motocykle, które powodują jakiś ułamek procenta zanieczyszczeń będą ścigać. Rozp… tych półmózgów, trzymajcie mnie bo nie wyczymię!!!

  4. …w UE to głównie Niemcy dyktują warunki, choć wziąwszy ostatni przykład volkswagena( i nie tylko) sami nie zawsze są w porządku,- każdy pretekst jest dobry by wykosić konkurencje bo o to wyłącznie chodzi i nie jest to odosobniony przypadek … .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!