Umiłowanie do hazardu bywa szalenie niebezpieczne. Gra w rosyjską ruletkę wiele dusz posłała już na zatracenie, a przez karty niejeden majątek zmienił właściciela. oto kolejny przypadek człowieka, który postanowił zaryzykować swoje życie.

Zalety blendy docenił każdy, kto choć raz musiał zmierzyć się z jazdą pod słońce. W takiej sytuacji właściciele kasków Arai wyczerpują słownik wulgaryzmów i dokonują cudów, żeby zyskać choć  śladowy pogląd na to, co dzieje się na drodze.

Na filmie widać, jak rozmiłowany w hazardzie motocyklista na pewniaka jedzie prosto w słońce bez jakiejkolwiek widoczności. Chciałoby się zanucić „na stos rzuciliśmy nasz życia los…”


1 KOMENTARZ

  1. Tak, to prawda. Jazda pod słońce może być niebezpieczna. Jeżeli do tego dojdzie np. zaparowany wizjer, to już tragedia. Z mojego doświadczenia wynika, że blenda też nie zabezpiecza przed tym zjawiskiem. Jesteśmy dalej oślepiani tylko z mniejszym natężeniem. Dobrze spisuje się w takiej sytuacji kask z daszkiem i lekkie pochylenie głowy w dół. Gorzej, gdy słoneczko dopiero wstało albo idzie już spać i jest tuż przy linii horyzontu. Wtedy nic nie pomoże.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!