Central Eastern Europe – taką lekceważącą nazwą firma BMW, organizator międzynarodowej imprezy GS Trophy określa zespół z Polski i Czech. Bawarscy marketingowcy nie uznali również za stosowne zaprezentować naszych flag narodowych. Zamiast nich umieścili czarno-białą mapę świata.

Trwa BMW GS Trophy. Drużyny z każdej niemal części świata zjechały do Tajlandii by rywalizować o tytuł najlepszej w off-roadowych zmaganiach. Każda z drużyn otrzymała na oficjalnej stronie internetowej własną wizytówkę – z flagą, nazwą kraju i szczegółowym opisem uczestników.



Obok drużyn z Rosji, Argentyny, ale także łączonych ze Szwajcarii/Austrii pojawia się nazwa „Central Eastern Europe” – drużyna z Polski i Czech. Mimo oczywistej analogii do podobnej ekipy ze Szwajcarii i Austrii, która, zdaniem BMW, na flagi i własną nazwę zasługuje, Polacy i Czesi nie zostali uhonorowani narodowymi symbolami.

Flagi BMW
Łączona szwajcarsko-austriacka drużyna flagi otrzymała. A polsko-czeska? Niestety nie

Sytuacja jest tym bardziej żenująca, że Polacy podczas kolejnych edycji tej imprezy zajmują bardzo dobre miejsca. Dwa lata temu ekipa pod przywództwem Wojtka Zambrzyckiego wygrała GS Trophy w Kanadzie.

Lekceważący stosunek BMW do polskich użytkowników tej marki jest tajemnicą poliszynela. Na forach internetowych internauci narzekają na znacznie gorszą niż w zachodniej Europie opiekę serwisową i wyższe ceny części.

GS Trophy 2
Dwaj Polacy i Czech. Zdaniem BMW to centralno-środkowo-europejczycy.

BMW lekceważy również czytelników naszego portalu. Pytania wysyłane przez naszą redakcję do centrali BMW oraz polskiego oddziału, związane z częstymi usterkami nowych motocykli i masowymi akcjami serwisowymi pozostawały zawsze bez odpowiedzi. Również w tym przypadku nie dostaliśmy odpowiedzi na nasze pytania, dotyczący jawnego lekceważenia przez BMW polskich symboli narodowych.



Dlaczego polska flaga tak bardzo kłuje w oczy niemieckich marketingowców?

BMW proponujemy zmianę logotypu na bardziej odpwiedni
BMW proponujemy zmianę logotypu na bardziej odpwiedni

7 KOMENTARZE

  1. Być może antagonizowanie to przemyślana strategia BMW – dobrze czy nie, ale o marce się mówi.
    Olać ich, na wyznawców to i tak nie wpłynie a reszta i tak od dawna omija te sprzęty szerokim łukiem.

  2. Coś dla wyznawców marki BMW, przekonanych o ponadprzeciętnej jakości tych motocykli, fragment pewnego badania niezawodności maszyn z rynku USA. BMW faktycznie bryluje…

    Badania zostały przeprowadzone wśród 12 300 motocyklistów z USA posiadających maszyny wyprodukowane w latach 2008-2014. Autorzy projektu określili dziesięć motocyklowych marek, których reprezentacje były największe. Okazało się, że to Yamaha, Suzuki, Honda, Kawasaki, Victory, Harley-Davidson, Triumph, Ducati, BMW i Can-Am. Następny etap polegał na przeanalizowaniu wszystkich rodzajów usterek, którym maszyny ulegały.
    Okazało się, że najlepszy wynik osiągnęła Yamaha notując 11 usterek na 100 maszyn. Nieznacznie gorzej wypadły pozostałe japońskie firmy, piąte miejsce zajęła marka Victory należąca do koncernu Polaris z wynikiem 17 % (17 usterek na 100 maszyn). Kolejne pozycje to firmy H-D (26 %), Triumph (29 %), Ducati (33 %), BMW (40 %) i Can-Am (42 %).

    A z tą flagą to faktycznie żenująca sprawa…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!