Twardy, potężny i szalony – tak chcieliby model KTM 1290 Super Duke GT widzieć marketingowcy z Mattighofen. Niestety, podczas dziennikarskich testów na Majorce pomarańczowego potwora pokonał… kamień.

KTM 1290 Super Duke GT to maszyna stworzona do szalonych podróży. Potężna moc i geny twardych maszyn enduro gwarantują niezrównane emocje i ponadprzeciętną trwałość.



Tyle teorii, bo jak wiadomo marketingowe frazesy do rzeczywistości mają się tak, jak polityka do faktów. Podczas prezentacji modelu w Hiszpanii jeden z dziennikarzy poważnie uszkodził felgę w testowanym 1290 Super Duke GT.

Kto zgadnie co było powodem tak poważnej usterki? Krater? Najechanie na czołg? Nic podobnego – przedstawioną szkodę spowodował… kamień. Nieśmiało zasugerujemy, że mieszanka papy i starych ptysiów średnio nadaje się do produkcji felg.

7 KOMENTARZE

  1. Ktm od dawna do produkcji swoich motocykli używał gównolitu. W modelach EXC, SX od lat najbardziej niezawodne elementy to obręcze DID, gaźnik bądź wtrysk KEIHIN, sterowniki KEIHIN, KOKUSAN lub MITSUBISHI. Czyli te elementy które pochodzą z kraju kwitnącej wiśni. MADE IN JAPAN. Żyję w zbyt biednym kraju bym miał jeździć KTM-em.

  2. Może to dobrze , że felga się wygięła , może dzięki temu lepiej zamortyzowała ten kamień i kierowca nie miał poważniejszego wypadku

  3. Podoba mi się Wasze podejście do tematu tej felgi jak i podejścia BMW do mówienia prawdy o swoich pojazdach a nie tylko praniu mózgu że te marki są super tylko nas nie stać.
    Stawiam tylko pytanie czy jesteście już na tyle popularnym portalem żeby móc wieścić prawdę? Szkoda żebyście byli potraktowani jako heiterzy i przez to alienowani.

    • …prawdę może mówić każdy, ba – nawet powinien, bez względu na status, szerokość pleców czy stan posiadania, istota nie tkwi w głoszeniu lecz ponoszeniu konsekwencji a na to stać nielicznych:(
      Dziś już nie robi się rzeczy dobrych, istnieją jedynie te lepsze bądź gorsze, w dobie silnej konkurencji i nadprodukcji producenci zmuszeni są ciąć koszty by utrzymać się na rynku a to nie idzie w parze z jakością. Pamiętam czasy kiedy pojęcie „wkręt” kojarzyło się li tylko i wyłącznie z wkrętem do drewna, dziś to podstawa do montażu niemal wszystkiego bo szybka i tania. Kiedyś plastikowy korpus czy najmniejsza dowolna obudowa skręcana była normalnymi śrubami, wyposażona w procesie odlewu w jednej ze swych połówek w nagwintowane metalowe bity-nakrętki i można było rozbierać ją w nieskończoność,- dziś ? Przykłady można mnożyć w nieskończoność, trzeba pogodzić się ze światem w którym żyjemy, jedyne co możemy zrobić jako konsumenci to kupować „świadomie”, nie dać mamić się reklamom, trendom, stereotypom filmowym itp. czyli : wybierać możliwie najlepsze … .

  4. nie wiem czego spodziewaliscie sie po feldze… nikt nie projektuje felgi jako element do kruszenia kamieni… najwieksza wada moto jest uszkodzona felga, testujacy najechal pewnie brzegiem opony i felgi, na kamien(najgorsza opcja dla samej felgi) – sry asfalt jest dosc twardy, z kamieniami to juz roznie bywa ;)

    artykul na miare pudelka…

  5. Oj niski poziom tej „sensacji”. Sam jeżdże BMW i teoretycznie powinienem się cieszyć. Jestem jednak pewien, że gdybym najechał na taki kamień z moimi felgami BEHR (takie stosuje BMW) byłoby zdecydowanie gorzej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!