Motocyklem zimą? Tylko wypasionym enduro na specjalnych oponach! O tym, że takie twierdzenie jest bzdurą przekonują nie tylko setki szosowych motocykli obecne co roku na Elefantentreffen. Oto kolejny dowód.

Nie do końca rozumiemy po co wjeżdżać Harleyem na zaśnieżony stok, ale domyślamy się, że może chodzić o rodzaj rywalizacji. Mając do wyboru narty lub motocykl część z nas także bez wahania wybrałaby jednoślad.
 



 
Jak by nie oceniać zasadności takiej konkurencji, trzeba uczciwie przyznać, że gość na ciężkim motocyklu z szerokim kapciem z tyłu radzi sobie na śniegu nie gorzej niż Justyna Kowalczyk.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!