Otwarte drzwi – to jedna z tych rzeczy, które często trafiają się podczas jazdy między samochodami w korku. Ręka w górę kto choć raz nie dostał takiego specyficznego zaproszenia do środka.

Szybka jazda między samochodami stojącymi w korku przypomina zjazd na nartach po zalesionym stoku w kasku założonym tyłem do przodu. Niby są emocje, adrenalina buzuje, no ale jednak to proszenie się o kłopoty.



Większość kierowców nie zdaje sobie sprawy, że po drogach oprócz samochodów jeżdżą także inne pojazdy. A może, z miłości do motocyklistów, chcieliby ich zaprosić do wnętrza swoich aut? Tym razem bikerowi udało się nie skorzystać z zaproszenia i ominąć drzwi bez szwanku.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!