Stara poczciwa wueska na dystansie 10 tysięcy kilometrów stała się wiernym towarzyszem podróży. Młody podróżnik Wiktor Karczewski udowadnia, że nie pojemność, nie wiek, a motywacja są najważniejsze w spełnianiu marzeń.

Wiktor to młody pasjonat motocykli. Pewnego dnia w jego głowie zrodził się plan podróży wokół Bałtyku. Jako młody człowiek, nie dysponował jednak odpowiednim budżetem i – przede wszystkim – nie miał pięknego lśniącego podróżnego enduro.


Postanowił wykorzystać to, co miał – starą wueskę, niezłomną motywację i talent do mechaniki. Starannie odrestaurował leciwy motocykl i dzięki wytrwałości zdobył środki na upragnioną podróż. Wiesława, bo takie imię otrzymała poczciwa wueska, dowiozła go całego i zdrowego do domu.

Więcej szczegółów dotyczących tej niezwykłej wyprawy możecie znaleźć na blogu Wiktora. My szczerze gratulujemy wytrwałości w spełnianiu marzeń i podziwiamy odwagę.

6 KOMENTARZE

  1. Nie miał czego innego to pojechał WSKą, jestem przekonany że wolałby jechać GS lub czymś podobnym … gdyby taki posiadał. Ale jak najbardziej pogratulować :-)

  2. …Blitz, nie dywagujmy z tym „GSem albo czymś podobnym” jak również ze stanem posiadania, – skupmy się na istocie tematu i przedsięwzięcia a uwarunkowania i wybory pozostawmy samemu autorowi.
    Dla mnie ogromny szacun za przedsięwzięcie i swoistą bezkompromisowośc … .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!