Jedną z najprzyjemniejszych chwil podczas motocyklowej podróży jest przerwa na posiłek. W artykule, jak co niedzielę związanym z kuchnią radzimy, jak podczas wyprawy znaleźć dobre restauracje.

Jeśli pozwala budżet – lub umiejętności kucharskie do tego zmuszają – warto korzystać z lokalnych restauracji. Oto kilka wypróbowanych rad, które mogą pomóc nam w odnajdywaniu prawdziwych skarbów regionalnej kuchni. Pomogą one podczas motocyklowej wyprawy znaleźć dobre restauracje, ustrzec się w nich rozczarowania, złupienia przez kelnera lub co gorsza – zatrucia.

1. Szukaj lokalsów

Zatłoczona restauracja zazwyczaj przyciąga jak magnes, ale tłum turystów wcale nie oznacza dobrej kuchni. Najbezpieczniej jest wybierać jadłodajnie, które pełne są raczej tubylców niż turystów. Może nie zawsze porywają wystrojem, ale za to prawie zawsze mają znakomitą kuchnię. Żaden tubylec nie poszedłby przecież jeść tam, gdzie źle karmią. Ale uwaga – musisz też pamiętać o specyfice regionu. Dobre restauracje we Włoszech przed godziną 19 są puste, w większości nie znajdziesz żywej duszy.

2. Wypatruj TIR-ów

Jeśli podróżujesz główną drogą, z dala od wsi i miast, to i lokalsów nie znajdziesz. Warto wtedy szukać miejsc, gdzie parkuje dużo ciężarówek. Możesz mieć niemal 100% pewności, że dostaniesz dobry obiad. Jeśli restaurator podałby komuś coś nieświeżego, wiadomość o tym rozeszłaby się przez CB-radio lotem błyskawicy.

3. Wąchaj

Wąchaj jeszcze zanim wejdziesz do środka. Smród starego oleju albo inny nieprzyjemny zapach powinien zadziałać jak znak “STOP”. Uciekaj stamtąd jak najdalej.

4. Sprawdź toaletę

To bardzo prosty test, bo zwykle pierwsze kroki po zejściu z motocykla kierujemy właśnie tam. Jeśli toaleta jest czysta i schludna, można nabrać zaufania. Jeśli manager umie dopilnować toalety, to duża szansa że dba także o kuchnię.

5. Nie ufaj dużemu Menu

Tylko największe i najbardziej oblegane dobre restauracje mogą sobie pozwolić na utrzymywanie w karcie 50 świeżych dań. Jeśli przydrożna lub lokalna mała restauracja oferuje ci Menu z 50 czy 100 daniami bądź pewien, że większość ze składników będzie mrożona lub z proszku. A czasem i jedno, i drugie. Najlepsze Menu to małe Menu.

6. Nie wierz kelnerowi

Nawet najmilszy kelner nie jest Twoim przyjacielem – wszak pracuje dla restauratora. Jego zadaniem nie jest przynoszenie posiłków, tylko ich sprzedaż. Czasem zaproponuje ci danie najczęściej zamawiane, ale zwykle usiłuje wcisnąć coś, co MUSI być sprzedane dzisiaj. Wczorajsze śmierdzące befsztyki mogą być jutro pysznym gulaszem. Nigdy nie bądź jednak dla niego niemiły i nie okazuj kelnerowi niechęci. Możesz bowiem sam o tym nie wiedząc znaleźć w zupie jego DNA.

7. Nie kombinuj

Jeśli jesteś w podlaskiej restauracji, nie zamawiaj krewetek Marie Rose. Zapytaj o najczęściej zamawiane danie – będziesz miał niemal gwarancję jego świeżości. Wymyślne sosy i mięsa rodem z Antypodów mogą czekać na Ciebie w zamrażarce nawet dwa lata. A przecież podlaska babka ziemniaczana jest naprawdę pyszna.

8. Obsłuż się sam

Jedną z najbezpieczniejszych form żywienia są restauracje samoobsługowe. Ale uwaga – tylko te, w których stoi się w kolejce! Jeśli w porze lunchu są tam pustki, lepiej je omijać szerokim łukiem. Schnące od rana w podgrzewaczach kurczaki i ryby nie zachwycą żadnego smakosza.

9. Jedz “U Baby”

Stołowanie się w gospodarstwach agroturystycznych lub przydomowych gospodach jest z reguły wspaniałym doświadczeniem – można przecież obcować z kuchnią u źródeł. Ale nie zawsze, pamiętaj o zwracaniu uwagi na czystość i zapachy!

10. Użyj koła ratunkowego

Można narzekać na fast-foody, ale każdego z nas od czasu do czasu tam ciągnie. Dobrze mieć świadomość, że jest miejsce, gdzie możemy zjeść coś, co dobrze znamy. Ważne, by traktować je jako ostateczność i wyjątek, a nie jak regułę.

Ale prawie zawsze najskuteczniejszym sposobem wyboru miejsca na posiłek jest zaufanie kobiecej intuicji. My, mężczyźni musimy niestety liczyć na nasz zawodny zdrowy rozsądek.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!