Vozz RS 1.0 to niezwykły kask motocyklowy, który nie posiada paska, podnoszonej szczęki ani – jak dotąd – żadnej historii. Jego unikalna konstrukcja każe nam zadać jedno, ale za to bardzo ważne pytanie: po co?

Od kiedy na rynku pojawił się kask szczękowy, motocykliści podzielili się na dwie grupy zwolenników każdego typu. Nowy produkt firmy Vozz ma dużą szansę jeszcze silniej podzielić społeczność bikerów. Wszystko przez nowatorski system otwierania tylnej części skorupy.
 




Konstruktorzy twierdzą, że Vozz RS 1.0 oferuje znacznie lepsze dopasowanie niż szczękowi czy integralni konkurenci. Łatwy system otwierania pozwolił na dokładniejsze dopasowanie dolnej części skorupy do kształtu głowy użytkownika. Ponieważ RS-1 nie musi być nakładany przez głowę, całkowicie zrezygnowano z zapięcia paskowego.

Vozz RS 1(1)Otwierana w tylnej części kasku klapa pozwoli także ratownikom na łatwiejsze i znacznie szybsze zdjęcie go z głowy poszkodowanego w wypadku motocyklisty. Vozz RS 1.0 ma także wady – odpięcie go jedną ręką jest praktycznie niemożliwe.

Vozz RS 1(3)Kask Vozz RS 1.0 posiada certyfikaty DOT i ECE. Na razie homologowany jest tylko do użytku na terenie Australii i Nowej Zelandii, ale producent zapowiada, że już wkrótce będzie go można legalnie używać na terenie Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej.


Cena tego cacuszka to „jedyne” 3500 zł. W podobnej cenie można kupić garnki Shoei czy Arai, o których wiadomo, że są bezpieczne – potwierdzają to nie tylko certyfikaty, ale przede wszystkim niezliczone opinie użytkowników. A Vozz? Nam klapa z tyłu nieodparcie kojarzy się z dziecięcymi śpiochami – można tam było czasem znaleźć niezłe g…
 




Vozz RS 1(2)

3 KOMENTARZE

  1. Cena to około 2500 zł, przeliczyliście z dolara amerykańskiego a nie australijskiego, w GB ma kosztować od 400 do 500 funtów czyli czyli też dużo mniej niż 3,5 kloca

  2. Bardzo stronniczy artykuł, gdyby tak wszyscy podchodzili do tematu, to nadal byśmy śmigali w orzeszku albo pilotce. Fajny pomysł jeśli będzie dobrze zrealizowany to jestem jak najbardziej za.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!