Przygotowanie samochodu do sezonu zimowego to podstawa prawidłowej eksploatacji naszego pojazdu. Warto pomyśleć wcześniej i zajrzeć pod maskę. Zwłaszcza jeżeli nie garażujemy auta. Starsze diesle mogą dostarczyć nam dodatkowo problemów związanych z odpalaniem przy niskich temperaturach.

Nie daj się zaskoczyć

Już przed pierwszymi mrozami należy dokonać przeglądu silnika. Zaniepokoić powinien nas dym z silnika, brak mocy czy nierówna praca. W takim przypadku niezbędny jest pomiar kompresji. W tym celu trzeba wymontować wtryskiwacz i za pomocą manometru sprawdzić ciśnienie. Prawidłowy wynik to od 30 do 40 barów. Remont wtryskiwacza, to koszt od 100 do 400 zł, w zależności od modelu samochodu.

Akumulator

Kiedy temperatury znacznie spadają silnik samochodu potrzebuje dużo więcej prądu. Olej jest gęstszy niż latem. Dlatego kiedy auto odpala z trudnością trzeba sprawdzić akumulator i napięcie ładowania. Choć przyczyną może być również alternator. Okres eksploatacji akumulatora to od 3 do 5 lat. Jeśli akumulator w aucie przekroczył już 5 lat warto się mu lepiej przyjrzeć, żeby nie zawiódł nas w najmniej odpowiednim momencie.

Filtr paliwa

To najczęstszy powód awarii diesla i watro go wymienić przed obniżeniem temperatur. Na początku zimy w baku często zalega jeszcze letnie paliwo. W temperaturze poniżej zera wytrącają się z niego kryształki parafiny. Zapychają one filtr paliwa, a samochód nie chce zapalić. Jest na to rada w postaci środka, czyli depresatora. Dodany do paliwa obniża temperaturę krzepnięcia. Jednak często w filtrze w autach z napędem diesel zbiera się woda, która później zamarza i uszkadza tę część. Jedynym rozwiązaniem jest regularna wymiana filtra i używanie zimowego paliwa. Warto też wymienić płyn chłodniczy, zamiast Borygo można użyć G12.

Świece żarowe

To waży element silnika, bo podgrzewają komorę spalania. Kiedy na dworze jest mróz, temperatura w komorze jest zbyt niska i nie dochodzi do zapłonu. Przekręcanie kluczyka bez efektu najczęściej jest powodem uszkodzenia świec żarowych albo głowicy cylindra. Olej napędowy musi zapalić się w dieslu samoczynnie. Nie ma iskry tak jak w silnikach benzynowym. Dlatego zły stan świec żarowych może uniemożliwić uruchomienie samochodu. Idealnym rozwiązaniem zatem jest podgrzewacz do świec. Używany można kupić już od kilkudziesięciu złotych, w zależności od marki auta.

Artykuł przygotowany na podstawie doświadczeń pracowników wypożyczalni samochodów Carfree w Warszawie.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!