Prawdziwym zaskoczeniem jest przyszłoroczna oferta motocykli przygotowana przez Rometa. Polski producent znakomicie wyczuł zapotrzebowanie rynku przygotowując kilka modeli, które, dzięki dobrej cenie i niebanalnej stylistyce, mają szansę na rynkowy sukces.

Tekst i zdjęcia: Rafał Betnarski i Konrad Bartnik

Prezentacja przyszłorocznej oferty motocykli Rometa okazała się sporym zaskoczeniem. Przyzwyczajeni do skromnych pojemności i stylistyki skierowanej do mniej wybrednych nabywców nie spodziewaliśmy się cudów. Ot – pomyśleliśmy – będzie pewnie jakiś nowy skuter, jakieś stodwudziestkipiątki z nowymi naklejkami, nic ciekawego.


A jednak to, co pokazał Romet podczas prezentacji w Ogrodzieńcu zaskoczyło nas bardziej niż policyjne koguty w lusterku. Kilka całkiem nowych motocykli, zaprojektowanych zgodnie z aktualnymi trendami w branży, ma szansę z powodzeniem zagospodarować niszę, na którą dopiero czają się tuzy motocyklowego świata.

Ale nowe motocykle to nie wszystko, co Romet szykuje na przyszły rok. Najważniejsza informacja, jaka pojawiła się podczas prezentacji, to powołanie nowej marki – RMT, która w ofercie Rometa będzie marką premium. Więcej szczegółów poznamy pod koniec września, po targach Moto Expo w Kielcach.

ADV250

Prezentacja Romet (15)Ten motocykl powinien być dobrze znany naszym czytelnikom. Na Białorusi występuje jako M1nsk TRX300, w Chinach jako Zongshen, a w wielu innych częściach świata (m.in. w USA) jako RX-3 Cyclone. Trzeba uczciwie przyznać, że sprzęt wygląda bardzo dobrze. Chińska jakość z chińszczyzną nie ma już zbyt wiele wspólnego. Widać, że zarówno projekt, jak i wykonanie są na dobrym poziomie. Prezentacja Romet (11)Choć wciąż nie jest to poziom motocykli japońskich czy europejskich, ADV250 nie odrzuca tandetą. Trudno znaleźć choćby jeden szczegół, który wygląda na niedoróbę – stylistyka jest niezwykle spójna, jakość detali całkowicie zadowalająca, a ergonomia niemal wzorowa. Prezentacja Romet (9)Co istotne, ADV250 seryjnie wyposażony jest w gmole, które tak świetnie komponują się z całością motocykla, że ich brak mógłby zaburzyć jego stylistykę. Do tego modelu będą dostępne dwa zestawy akcesoryjnych kufrów – tańsze plastikowe i droższe metalowe.

Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna, typowa dla motocykli klasy adventure. kierownica jest dość szeroka, ale manetki umiejscowiono trochę za nisko, przez co jazda na stojąco jest niewygodna. Tę niedogodność łatwo jednak usunąć przestawiając regulowaną kierownicę.

Prezentacja Romet (13)Kanapa, choć sprężysta, jest dość wygodna. Problemem może okazać się gumowane obicie, które nie jest przyklejone do wypełnienia. Podczas intensywnej eksploatacji może to oznaczać szybkie jego uszkodzenie.

Prezentacja Romet (12)Zdecydowanie najsłabszym elementem ADV250 jest kokpit, po którym dokładnie widać chiński rodowód. Cyfrowy wyświetlacz prędkości można jeszcze znieść, ale diody pokazujące różne parametry silnika (m.in. bieg jałowy) są kompletnie nieczytelne. Na domiar złego konstruktorzy zapomnieli zamontować wskaźnika kierunkowskazów. Plusem jest analogowy obrotomierz, który przydaje się w małolitrażowym silniku.

Prezentacja Romet (14)Sama jednostka napędowa to chłodzony cieczą singiel o pojemności 250 cm3 i mocy 25 KM. Mimo nienajwyższej mocy, silnik zaskakująco ochoczo wchodzi na obroty i całkiem nieźle rozpędza ważący zaledwie 163 kg motocykl. Do podróży w pojedynkę dynamika jest więcej niż wystarczająca nawet dla kierowcy o wadze ok. 100 kg.


Jazda ADV250 jest bardzo przyjemna – motocykl posiada regulowaną twardość zawieszenia, co pozwala na dostosowanie charakterystyki tłumienia do indywidualnych potrzeb. Sprzęt daje dość dobre wyczucie w zakrętach – po odpowiednim ustawieniu zawieszenia ADV250 nie buja w złożeniu i pozwala na pokonywanie łuków w dynamiczny sposób. Za przyjemność podróży zgrabny Romet nie każe sobie słono płacić – średnie zużycie paliwa oscyluje wokół 3 litrów na 100 km. Także cena ADV250 nie wyrywa z butów – podstawowa wersja kosztować ma mniej więcej 13 000 zł.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!