Royal Enfield Himalayan został przypadkowo sfotografowany podczas testów drogowych. Widać wyraźnie, że termin „adventure”, jakim określano ten model, Hindusi rozumieją zupełnie inaczej niż Europejczycy.

O modelu Himalayan pisaliśmy w lutym – informacja o pracach nad indyjskim „adventure” wypłynęła wkrótce po tym, jak indyjska firma zatrudniła znanego designera, twórcę legend spod znaku Ducati, Norton czy Confederate – Pierre’a Terblanche.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Marketingowcy Royala Enfielda, opisując planowany model, używali określenia „adventure”, które nam – Europejczykom – kojarzy się przede wszystkim z turystycznymi enduro. Oczami wyobraźni widzieliśmy już piękną maszynę retro w typie Hondy Africa Twin czy Yamahy Super Tenere 750.

Indyjskie rozumienie terminu „adventure” różni się jednak jak widać od naszego – testowany na tamtejszych drogach prototyp przypomina raczej mocarnego scramblera. Surowość kształtu może być wynikiem niedopracowania projektu, choć taka forma wersji produkcyjnej również nie byłaby niczym zaskakującym.

Na podstawie zdjęcia trudno wywnioskować cokolwiek o użytym w motocyklu silniku. Sączone starannie przez Royala Enfielda pogłoski mówią, że w ramie Himalayana pracować będzie nowa jednocylindrowa jednostka napędowa o pojemności 410 cm3.

Nazwa Himalayan sugeruje, że nowy model będzie przystosowany do ekstremalnie trudnych wyzwań, jakie czekają na drogach najwyższych gór świata. Zamiast tak modnej we współczesnych motocyklach elektroniki, Hindusi postawią zapewne na ponadprzeciętną trwałość podzespołów, łatwość napraw i regulacji oraz zwiększony komfort na drogach dalekich od doskonałości.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Na zdjęciu widać zawieszenie o sporym skoku i, co nietypowe dla Enfielda, pojedynczy amortyzator tylny. Niepasujący do całości, nisko poprowadzony wydech jest, mamy nadzieję, tymczasowy. Tył motocykla wyraźnie sugeruje możliwość montażu wydechu poprowadzonego w górę, podobnie jak w modelu Yamaha XT660 Tenere.

1 KOMENTARZ

  1. Dla Royal Enfield przez jakiś czas pracował Erik Buell. A nazwa adventure moim zdaniem pasuje jak ulał do każdego motocykla tej marki. I również w ścisłym tego słowa znaczeniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!