Kawasaki Versys 1000 pierwszej generacji był dobry, ale brzydki. Choć w nowej wersji designerzy sięgnęli szczytów, a w silniku można się zakochać, po poprzedniku pozostał miękki przód, który trochę buja w zakrętach. 

Tekst: Jarosław Spychała, zdjęcia: Ada Łucka, Marcin Snopkowski

W kategorii motocykli turystycznych Kawasaki dysponowało do tej pory modelami Versys 1000 i 650, które, mimo niewątpliwych zalet, miały także istotną wadę – były brzydkie, stąd ich sprzedaż w Europie była, delikatnie mówiąc, symboliczna.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Akashi w końcu przemyślało swoją koszmarną prekursorską stylistykę, która podobała się prawdopodobnie wyłącznie prezesowi i przebudowało nadwozia obu modeli, przy okazji mocno modyfikując tak wiele elementów, że modele na rok 2015 można określić już jako zupełnie nowe motocykle.

Kawasaki Versys 1000  (13)Obok Versysa 1000 nie da się przejść obojętnie – ustawiony na ulicy wzbudza powszechne zainteresowanie, dlatego jeżdżąc tym motocyklem po prostu nie da się być anonimowym. Po paru dniach testowania doszedłem do wniosku, że powinien on się nazywać „Tyzobaczto”. Versys imponuje agresywną sylwetką, dwukolorowym malowaniem (i to perłowym!) oraz gabarytami. Świetnie dopasowany, pojemny zestaw kufrów i światła przeciwmgielne dodają temu modelowi drapieżności.

Jak toto jeździ?

Kawasaki Versys 1000  (3)Luksusowo. Tylko takie określenie przychodzi mi do głowy. W tej klasie motocykli, do której zaliczam wszystko od 1000 do 1200 cm3 Versys bezapelacyjnie dysponuje najwygodniejszą kanapą. Ponieważ mamy tu czterocylindrową rzędówkę, kanapa jest szeroka, głęboko tapicerowana, długa, a pasażer nie zsuwa się na kierowcę. Można jechać cały dzień bez efektu odpadającej tylnej części ciała.

Kawasaki Versys 1000  (16)Luksusu dopełniają w pełni regulowane klamki sprzęgła i hamulca, grzane manetki (w opcji) dwie mapy zapłonu, czterostopniowa kontrola trakcji z opcją wyłączenia i bardzo czytelny obsługiwany z kierownicy wyświetlacz komputera pokładowego, którego obsługa nie wymaga czytania jakiejkolwiek instrukcji. Wszystko jest intuicyjne – tam gdzie powinno być.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Po odpaleniu słyszę bardzo przyjemny basowy pomruk oraz czuję, że… nic nie czuję – osadzona w zmodyfikowanym mocowaniu rzędówka nie generuje jakichkolwiek wibracji. I to w całym zakresie obrotowym. Koniec z mrowieniem w nadgarstkach, żadnych drgań w podnóżkach. Po prostu luks kultura pracy.

Kawasaki Versys 1000  (18)Motocykl, jak na szybkiego turystę, jakim jest dysponuje mocą 120 koni, które określiłbym jako ogiery, i potężnym momentem obrotowym wynoszącym 102 Nm.

Kawasaki Versys 1000 – dane techniczne

Silnik czterocylindrowy, chłodzony cieczą

Pojemność 1043 cm3

Moc 120 KM

Maks. moment obr. 102 Nm (7500 obr./min.)

Skrzynia biegów 6-biegowa

Napęd łańcuch

Hamulec przedni hydrauliczny dwutarczowy

Hamulec tylny hydrauliczny jednotarczowy

Wymiary (dł. x szer. x wys.) 2240 x 895 x 1400 mm

Wysokość siodła 84 cm

Ciężar z płynami 250 kg

Zbiornik paliwa 21 litrów

Cena 48 900 zł

11 KOMENTARZE

  1. Tak, zgoda, ten motocykl to spora dawka: fun-u, solidności/jakości wykonania i rozsądnej ceny. Nie rozumiem również dla czego i po co Versys nie posiada wyświetlacza biegu zintegrowanego z centralnym wyświetlaczem. „Widelec” nabiera dużej precyzji po lekkiej regulacji ale tracąc na komforcie, dysproporcja z setup-em tyłu jest uwarunkowana tym, że motocykl przygotowany jest do jazdy we dwoje i ze sporym obciążeniem. Kompromis podyktowany przez producenta, bynajmniej łatwy aby był dopasowany pod każdego przeciętnego motocyklistę.

  2. „miasto – 5 l; trasa 100-120 km/h – 5,5 l” chyba z tym miastem jest coś nie tak. Brak opisu alternatora i działania świateł. Do kasku 28 litrów to wejdzie kask ale orzeszek. Cena umiarkowana ale podejrzewam że za Full wypas trzeba nie mało dopłacić co znacznie zmieni jego atrakcyjność cenową.

  3. …wizualnie wywołuje super wrażenie, może poza nieco przekombinowanym wydechem ale to już kwestia gustu. Co do całej reszty, niezawodności, jakości wykonania itp. czas pokaże choć i tu opierając się na dostępnych opiniach wydaje się być strzałem w przysłowiową dziesiątkę,- o ile nie hitem …

  4. No i fajnie, pierwszy taki co w mieście mniej pali niż w trasie przy 100-120 km/h.Kostki nie idzie założyć a szkoda, zostało poczekać na Afri może nie rozczaruje.pozdrawiam

  5. Chciałem tylko dodać że kłopoty red. B. z wyświetlaczem zmiany biegów wynikały z awarii alarmu (chińczyk zamontowany przez importera) który doprowadził do zwariowania elektryki. :) I naprawdę brak możliwości założenia kostki tu nie rozczarowuje. .. :) Do GTR-a 1400 też nie bardzo :) Czy to oznacza że lipa? :)

  6. Wybrał bym V -STOMA ale nie jestem obiektywny jak to mówią stara miłość nie rdzewieje poza tym wydaje się bardziej uniwersalnym moto takie moje odczucie.

  7. Ta stylizacja mnie nie przekonuje. Stary versys był brzydki jak noc, ale przez to miał swój styl i odróżniał sie od innych motocykli. Jak spojrzałem na ten model to jak by nie podpis pomyślałbym że to nowy tiger 1050. Ale co tu dużo mówić wszystkie/większość moto teraz na jedną modłę są robione.

  8. Jezdze nowym Versysem od 3 miesięcy. Jestem bardzo zadowolony, mimo moich jedynych wcześniejszych obaw co do pojemności kufrow bocznych. Moglyby być zdecydowanie większe, przynajmniej o 10 l każdy. Silnik – bajka. Oponki znakomite. Spalanie – przyzwoite, chociaż w moim poprzednim motocyklu (Varadero 1000, 2003r) spalanie było na poziomie 5l. Nie wiem, jakiego zawieszenia oczekiwalby autor tego artykulu, ale dla mnie po niewielkiej regulacji – jest zupełnie wystarczająco zestrojone, zapewniając bardzo przyzwoite wyczucie przedniego kola. Co do opcjonalnego wyświetlacza biegow – działa znakomicie – jest wbrew opinii autora bardzo precyzyjny. (może zle podlaczyl…) Fakt, ze w ciemności trochę za mocno swieci – ale można się przyzwyczaić. Dla przymierzających się do tego motorka – zdecydowanie proponuje wziąć pelna opcje – z halogenami, crashpadami, wyświetlaczem biegow, kuframi, handbarami, grzanymi manetkami i ew. gniazdem zapalniczki. Calosc – (można ponegocjować) w granicach 55K PLN. Moto bardzo latwe w prowadzeniu, mimo masy – dość poreczne, także w miescie. (Po moim starym Viaderku (z gmolami ponad 275kg) masa 250kg nie zrobila na mnie wrazenia). Silnik megaelastyczny, jego 120 koni az nadto wystarczające do dynamicznej jazdy turystycznej. Polecam wszystkim!

  9. Mam leciwą XJ900 div i przejechane prawie 100tys km. Bardzo mi ten motocykl odpowiada. Ciężko znaleźć opinie na jego temat na polskich forach. FJR wydawała mi się idealnym następstwem leciwej XJ ale…
    Cena nowego pojazdu jest bardzo wysoka (biorę pod uwagę leasing 3 lata). To kawasaki mimo że ma znienawidzony łańcuch wydaje się godne. Wahałbym się między Dl1000. Jazdy próbne rozsądzą. FJRami jeździłem i są idealne (może trochę rozczarowany jestem ochroną przed pędem powietrza z fabryczną szybą na wysokości głowy i szyi). Stara XJ ma duża szyba i deflektor. Myślę że po niemal 20 letniej XJ (masa niemal 270KG)kazdy współczesny motocykl będzie ok. Ciężar 250kg jest zupełnie odpowiedni i akceptowalny. Przecież to nie włoska wyścigówka. Dzisiejsze społeczeństwo motocyklowe przyzwyczajone do różnych wynalazków (co wyglądają jak nie dokończone) płacze że 220kg to już ciężko. Na siłownie i jazda :). Motocykl bardzo odpowiedni gabarytem, wyglądem i silnikiem do nawijania kilometrów z pełna kulturą, niespiesznie i z gracją jak na 4cyl przystało. :)

    • PS. W pierwszym wierszy wypowiedzi chodzi o Verysa 1000, że mi odpowiada. NIe powinienem pisać po piwie. Tak czy inaczej ten kolor czerwień/pomarańcz jest the best. Trochę ten wydech szpetny no i jeden. Moje wszystkie moto miały zawsze 4w2 (Xj600, CB750, Xj900div). Ale chyba bym to przeżył. :))))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!