Około 300 tysięcy motocykli BMW serii R i K zostało wezwanych do serwisów na całym świecie. Tym razem akcja serwisowa związana jest z możliwością pęknięcia tylnego koła w miejscu mocowania. Będzie to już szóste wezwanie serwisowe modelu R1200GS.

BMW wysuwa się na niechlubnego lidera akcji serwisowych. Wydawało się, że po ubiegłorocznej wtopie z niebezpiecznym zawieszeniem w modelach R1200RT i pięciu akcjach serwisowych bestsellera R1200GS nic nie może bardziej skompromitować niemieckiej marki.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Okazuje się jednak, że pokłady jakościowej żenady niemieckiego koncernu są głębsze niż ktokolwiek mógł się spodziewać. W modelach serii R i K wyprodukowanych między listopadem 2003 i kwietniem 2011 r. odkryto kolejną usterkę, która może zagrażać życiu kierowców.

szósta usterka bmw (2)Tym razem źródłem problemów jest mocowanie tylnego koła, tzw. kołnierz, który może pęknąć w przypadku użycia niewłaściwego momentu podczas dokręcania śrub koła. Jak dotąd nie zanotowano żadnego wypadku spowodowanego przez tę usterkę.

szósta usterka bmw (1)Polski importer BMW, zapewne z obawy o ujawnienie prawdy, nie odpowiada na nasze maile. Trudno nam zatem precyzyjnie odpowiedzieć ile motocykli trafi w naszym kraju na obowiązkowy nadplanowy przegląd oraz jakie kroki zostaną podjęte dla usunięcia awarii. W Wielkiej Brytanii wezwano 28 tysięcy motocykli, a we Francji ponad 30 tysięcy.

szósta usterka bmw (3)Wycieki oleju, paliwa, niebezpieczne przednie zawieszenie i zawodna elektronika, a teraz pękające tylne koła. Tak wygląda „lider segmentu” i „wzorzec podróżnego enduro”, jak często określany jest model R1200GS. Podobnie wygląda sprawa R1200RT, który lansowany jest na idealnego turystyka.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Nie wiemy jaki obraz idealnego motocykla turystycznego mają w głowach sztabowcy BMW. Naszym zdaniem idealny jest ten turystyk, który jeździ. Bezpiecznie i do celu.

40 KOMENTARZE

  1. Fenomen sprzedaży pseudoterenówek GS to głównie gruba kasa wyłożona na marketing, natomiast w realu jest to niepraktyczny i awaryjny kloc. Do dalekiej turystyki być może wygodny, ale patrząc na wymiary i mając świadomość o coraz to nowych akcjach serwisowych i ukrytych wadach, można stwierdzić, że raczej są lepsze, tańsze propozycje na rynku. Za 10k mniej można kupić SuperTenere, natomiast niewiele dokładając mamy 1190 Adventure, który Geesowi złoi tyłek zarówno w terenie, jak i na asfalcie. Nie wspominając już o wyglądzie i niezawodności.

  2. mam gs-a i miałem inne Bmw i nic sie z nimi nie działo .. Napisano ze nie było wypadku .. Przesadne dokręcenie może spowodować problemy / to chyba normalne a ze sprawdzają i przyznają sie Żr coś może bycie tak to chyba raczej zaleta ze ktoś dogląda modele sprzed 10 lat.. A z kometarza wieje taka nienawiścią ze aż strach i jeszcze jakaś złośliwa radość .. Kto nie chce – nie kupuje .. To chyba proste ..

  3. To, że trafiają na akcje oznacz tylko tyle, że ciągle monitorują to co sprzedają i to co jeździ. Zwróciłbym uwagę na szybkość z jaką wykrywają usterki i je likwidują mimo, że nie było żadnego wypadku. Tylko pochwalić.
    Nikt już nie pamięta pękających ram w GSX-R 1000, kiedy podczas jazdy można było wydzwonić i to poważnie. I tam były wypadki.

  4. Co za bzdura !!! („1190 Adventure, który Geesowi złoi tyłek zarówno w terenie, jak i na asfalcie. Nie wspominając już o wyglądzie i niezawodności”)

  5. Ktoś tu bardzo nie lubi BMW :-) Może dlatego, że go nie stać :-P A cała sytuacja trochę przypomina mi starą wojnę Microsoft’u z Linux’em. W Linux’ie błędy są bardzo wnikliwie wyszukiwane i od razu zgłaszane publicznie, co Microsoft wykorzystywał żeby pokazywać jaki Linux jest wadliwy. A prawda była taka, że ówczesny Windows był dużo gorszy, tylko o tych błędach nikt z Microsoftu nie wiedział, albo je po prostu ukrywał. Ilość wykrytych potencjalnych błędów nie jest wyznacznikiem, tylko ilość rzeczywistych awarii.

  6. Nie jestem przeciwnikiem marki BMW, a nawet podobają mi się te motocykle ale patrząc obiektywnie trudno wiecznie usprawiedliwiać kolejne wady. To nie jest tani motocykl, a co więcej to motocykl do ciężkich zadań więc musi być niezawodny. Faktycznie Yamaha i KTM wydają się lepszą propozycją. Nie tylko Motovoyager pisze o wadach tych maszyn więc trudno zarzucać tutaj stronniczość. Rozumiem też właścicieli GS-ów, którzy za wszelką cenę próbują bronić marki i życzę Wam bezawaryjnego użytkowania.

  7. Jeżeli chodzi o motocykle bmw r1200gs to jest on trochę jak iPhone. Wiele osób go kupi bo to r1200gs choć na rynku są inne modele które w pewnych momentach będą sobie radzić lepiej lub gorzej ale też nas dowioza do celu. A wielu właścicieli choćby nie wiem co będzie bronić swoich maszyn aby nie było że są złe. Mi osobiście bardzo się podobają gs ale sam bym nie kupił. Wybrałbym coś tańszego (np triumph Tiger), który także mnie dowiezie do celu a za zaoszczędzone pieniądze mógłbym zorganizować dalszy wypad. Tutaj wielu znajdzie się teraz, którzy będą hejtowac te motocykle i kolejnych wielu go bronić. To że w kilku modelach znaleźli usterkę nie oznacza że wystąpią w każdym. Tyłu ludzi jeździ na nich po całym świecie i fakt że nie było wypadku z powodu usterki świadczy tylko o tym ze firma bmw dba o bezpieczeństwo swoich klientów i organizuje takie akcje.

  8. Rzecz w tym właśnie, że wydając grube pieniądze na motocykl marki z takimi tradycjami jak BMW oczekiwałbym ponadprzeciętnej niezawodności. Jadąc na drugi koniec Europy, do krajów typu Albania, Gruzja itp, nie chciałbym stanąć w środku gór z powodu awarii elektroniki lub innej ukrytej wady. Ja wiem, że w każdym sprzęcie jest teoretycznie takie ryzyko, ale bazując na ilości dotychczasowych akcji serwisowych dla tego modelu jakoś mnie osobiście nie przekonują do wyboru GS’a. Krótko mówiąc BMW się w tym aspekcie niechlubnie wyróżnia, oferując jeden z droższych modeli w segmencie. Marka ma do zaoferowania szereg innych, bardzo dobrych modeli, w przypadku których jednak akcje serwisowe nie są tak częste.

  9. Dlaczego tyle jadu nie wkłada autor w opis akcji serwisowych innych marek? Z rzetelnym dziennikarstwm nie ma to wiele wspólnego.

  10. Bo BMW ma tyle akcji serwisowych ile inne marki razem wzięte :-) A co do owej wady- obojętnie czym ..ręką., zwykłym kluczem, pneumatykiem…. ten odlew nie ma prawa pękać. Bo taką konstrukcję oblicza sie przy projekcie wytrzymałościowo x 3 . Każdy inżynier mechanik to wie. Szajs, lipa i tandeta. I 300 000 motocykli musza wzywać żeby się ktoś znowu na tym gównie nie zatrzasł. Wstyd.

  11. No tak , z komentarzy wynika że najlepiej aby to robili po cichu jak inni to wtedy jest ok … Zapewne najwięcej wypowiada się tych co BMW nigdy nie mieli… Jak ktoś dba o klienta swój produkt to logiczne że stara się nie ukrywać problemu tylko go szybko załatwić . Po za tym taka głośna akcja serwisowa pozwala na dotarcie do klienta wtórnego który jest drugim czy trzecim właścicielem , a wszystkich w bazie nie mogą mieć – chyba logiczne . Mam bejce od 5 lat , jedną aukcję serwisową za sobą i wolę jak ktoś dba o mój tyłek … LWG

  12. BMW najczesciej psuja sie tym, ktorzy maja je tylko na plakacie nad lozkiem. Nie chcesz, nie stac Cie – nie kupuj ale powstrzymaj sie od hejtowania tych co kupuja. Kupilem GS ADV zeby miec BMW…

  13. …to że ogłaszają akcje servisową chwali im się, w odniesieniu do dotychczasowej postawy firmy wobec klienta polskiego bynajmniej. Może lepiej niech w jakiś „sexshop wejdą, abo sklep z bronia bądź w polskich nagraniach roboty niech poszukają” bo z moto jakoś im nie wychodzi … .

  14. Panowie właściciele już sobie bzdurna teorie dorabiacie jak to wszyscy hejtuja gs-y bo ich nie stac..a może GS-y sa dość awaryjne? np masa ludzi co śmigała na dalekie wyprawy padały im tylne amory…nawet 10 lat temu.
    Tylny amor to nie jest drobnostka w mongolskim stepie..

    Osobiście po jazdach testowych gs-em 800,stwierdziłem ze będzie za duży na miasto (za szeroka kiera) po drodze do domu wpadlem do hondy i wziolem jazde testowa honda nc 750x i od razu bardziej mi sie spodobała,zrobiłem podobny test jak w bemce i zawias gorzej sie sprawował,a dodam ze w bemce miałem to zawieszenie z elektroniczna regulacja.
    Kupinem hondę, i jestem zadowolony,na pewno żadnej akcji serwisowej nie będzie,kolo sie nie odkręci,tylny amor sie nie rozsypie…
    aha dodam ze jeszcze ze w UK na lawetach to głównie bmw…a najwięcej GS-ów.
    Gs-y to fajne motory,ale za dużo akcji serwisowych,i wpadek podczas wypraw..

  15. Ciekaw jestem dlaczego akcje serwisowe BMW wywołują zawsze taką medialną burzę, a innych marek nie. Bo jest drogi i powinien być niezawodny? GS -y są niezawodne, jest ich bardo dużo (w klasie turystycznych enduro bmw sprzedaje więcej moto niż inne marki razem wzięte), jeżdżą więcej i to w każdych warunkach, autostrada , bezdroża, szutry bez znaczenia, więc siłą rzeczy awarie się zdarzają. Są motocyklową elitą, klasą samą dla siebie, gdyby Elvis żył na pewno by jeżdził GS-em. Jest jeszcze jeden powód dla którego warto kupić GS-a. Jak mało który motocykl wywołuje tak skrajne emocje, ma tylu zwolenników a jeszcze więcej przeciwników i dlatego żadna akcja serwisowa nie umknie naszej uwadze.

  16. GS-y kw 95%-ach kupują ludzie którzy nie mają bladego pojęcia o motocyklach, za to dużo kasy i chęć podkreślenia własnego ego posiadaniem czegoś drogiego i super hiper. I do nich jest skierowany marketing BMW który lansuje tezę o nadmotocyklach dla nadludzi.
    Kupując GS-a masz poczuć się lepszy, bo to najlepsze moto świata i widać w komentarzach że to działa.
    To jest bardzo przeciętny motocykl, przepakowany elektroniką, zawodny, mało zwrotny kloc z nadwagą który z racji bardzo skomplikowanych rozwiązań nie nadaje się do dalekich wypraw (nie mówię o wyprawach w zasięgu działania serwisów tej marki) bo jeżeli coś w nim padnie sto am sobie na Kaukazie nic przy nm nie naprawisz.
    Myślę że niedługo do tej kupy notorycznie psującego się złomu zamontują jeszcze wysuwane boczne kółeczka (taki system automatycznego parkowania), wsteczny bieg, czujniki cofania (i ma być mrugałka i brzęczek).
    No i może w końcu w w opcji będzie laskomat ? :-)
    Wtedy przemyślę ofertę :-)

  17. niedawno Mmotowoyager opisywał akcję serwisową Yamahy. Jakoś nie wywołał tamten artykuł gniewnej reakcji właścicieli motocykli tej właśnie marki.

  18. Zawsze bawią mnie argumenty typu „wezwania serwisowe są dowodem troski BMW o użytkowników”.

    Otóż nie – wezwania serwisowe są dowodem nieudolności działu technicznego BMW, który goni w piętkę próbując nadążyć za rozbujanym astronomicznie marketingiem.

    Wyobraźcie sobie majstra, który buduje wam dom, a potem co dwa tygodnie dzwoni i mówi: „yyy, panie kierowniku, podjadę do Pana, bo omyłkowo podłączyłem gaz do umywalki”, „eee, wiesz Pan co… muszę poprawić strop, bo zamiast prętów żelaznych dałem słone paluszki”, „…szanowanko, słuchaj Pan, wpadnę, bo w jednej ścianie nie dałem zaprawy”….

    Inne firmy też mają akcje serwisowe – owszem, Harley nawet przoduje w UOKiK, ale są to duperele. Yamaha miała problem bodaj z reflektorem, triumph źle nabitą masę dopuszczalną… W żadnym z modeli konkurencji nie było SZEŚCIU!!!! awarii zagrażających bezpieczeństwu jazdy. SZEŚCIU!!!

  19. Ja w swoja honda nc 750X mogę teraz odpalić i pojechać dokoła świata!! a jak złapie poważna usterkę,to zjem swoje gacie!! :)
    Nie byl bym tego tak pewny na GS-e…zapewne musiał bym zjeść gacie :)

  20. Ta dyskusja zaczyna przybierać formę żenującej farsy. Znam się na motocyklach (miałem ich kilka), i nie należę do majętnych ludzi, a mimo to, po sporych wyrzeczeniach kupiłem GS-a1200. Nie rozumiem ludzi którzy lansują teorie, że właściciele GS-ów to kasiaści dyletanci którzy kupują ten „notorycznie psujący się złom” bo tak im nakazali specjaliści od marketingu BMW. Tak nie myśli motocyklista. Motocykliści (ci prawdziwi) pomagają sobie i się rozumieją. Każdy motocykl, a nawet skuter (przypuszczam że jeżdzi nim kolega Jarson), ma swoje wady, ale dzięki ich różnorodności możemy wyrażać swoją osobowość. Niesamowite, jak trudno zrozumieć ludzi którzy kupują motocykle BMW. Dlatego że im się podobają , są inne, i że je kochają. A że czasami zawodzą? Zony dziewczyny czy przyjaciele też czasami zawodzą, a mimo to ich nie porzucamy. Lubię spoglądać na wystające cylindry w czasie jazdy, słuchać jak przy 4tyś. silnik leniwie mruczy, mieć świadomość że w każdej chwili mogę zjechać z asfaltu, czy kłaść się w winkle jak na supermoto. Te wrażenia są bezcenne i wiem że żaden inny motocykl ich nie dostarczy. Teraz mogę już napisać „kończ Waść, wstydu oszczędż.

  21. GrzegorzF@
    …nie tyle sama bogu ducha winna maszyna spierd…na na etapie inżynierkich projektów zraża do siebie grono ogółu, ile sami zatwardziali i krótkowzroczni wyznawcy kultu marki, zdaje się że już o tym pisałem. To wy sami kreujecie się na tzw. „kasiastych” posiadaczy nadsprzętów podczas gdy tak na prawdę większość produktów markowych firm z górnej półki turystyków nie odstaje cenowo od w/ wspomnianego o ile go nie przewyższa, to po pierwsze. Po drugie, żadne grono wyznawców konkretnego modelu nie reaguje tak żywiołowo na tzw. „prawdy oczywiste” , niejednokrotnie bolesne, jak zwolennicy niebieskiej szachownicy. Najlepszym dowodem tego jest m.inn. Twoja puenta i reakcja potencjalnego „skrzywdzonego i znienawidzonego posiadacza sprzętu marzeń”, mocno zawiedzionego reakcją ogółu w sposób wprost proporcjonalny do obiektywnego i zdroworozsądkowego podejścia tegoż środowiska. Gusty nie podlegają dyskusjom to fakt, jednak fakty pozostają faktami i tego nie zmienisz … .

  22. Easy FJR, na motocyklach BMW jażdżę od ponad dwóch lat. Pierwsze K75 kupiłem za 5000 zł , i przejeżdziłem nim cały sezon (9500km)bezproblemowo , motocykl miał 22lata. Prawda oczywista jest taka że marka BMW i przeciwsobny boxer ma już prawie 100 lat, a inżynierowie koncernu nadal skutecznie sprzedają ten produkt. To nie japońska Yamaha która zaczęła produkcje motocykli bo w powojennej rzeczywistości nie było zbytu na instrumenty muzyczne. Nie jestem gejem, rasistą ani antysemitą, jestem tylko entuzjastą marki BMW, ale czuję się urażony niektórymi komentarzami na tym portalu. Rękawica została rzucona, podejmuję ją!

  23. Tak dla wszystkich, tych za i tych za przeciw.
    Osobiście mam to wszystko w doopie, każdy wybiera sobie kloc, kotwice, młot, piórko, babę, pije na co ma ochotę, lub leży jak placek do góry pośladkami w niebiosa. Od tylu lat aż zapomnieć kiedy, jeżdżę na o2o i nigdy nikt nie zmusił mnie do czegokolwiek, żądny marketing, tralala, argumenty pana w krawacie, baby z dużymi obcasami i dancing na róże. Wsiadam na motocykl, polatam, pohamuje, poskręcam w lewo, w prawo, kilka krawężników zaliczę, zaleje bak, kieszeń przeliczę, na koniec z babą pogadam co by to wsiadła raz w roku (bo nie ma się co łudzić że więcej) i mam głęboko w dołku co inni kupują i na czym jeżdżą. Ostatnio podoba mi się taka malutka Inazuma za psie pieniądze, a zrobiona jak na prezent dla Sułtana. Wszystkim się w głowie przewraca i większość na czym to by nie siedziała (a często wyłącznie o to chodzi) jest „Victima suae ego”.
    https://youtu.be/hGibK_d0mQ0

  24. GrzegorzF@ – nie zamierzam podejmować żadnej rękawicy ponieważ to nie miejsce, czas, okoliczności ani mój styl bycia :) Nigdy również nie dociekałem powodów dla których ktoś zdecydował się na produkcję motocykli a inny ktoś np. prezerwatyw ponieważ pomijając fakt braku większego związku z jakością oferowanego produktu „tu i teraz”, w moim mniemaniu mity i legendy nijak mają się do rzeczywistości i teraźniejszości, choć powody dla których na taki krok zdecydowała się YAMA są akurat zgoła inne od tych które opisujesz pow. W związku z tym nie pozostaje mi nic innego jak życzyć nieustannego zadowolenia z moto oraz szerokości :) LWG

  25. Mity i legendy pewnie nie mają bezpośredniego związku z oferowanym produktem, jednak w oczach potencjalnych nabywców takie motocykle zyskują tożsamość , coś na „podobieństwo duszy”. Doskonałym przykładem jest tu Harley. To taka dygresja. Wracając do tematu, dyskusja pozostaje nierozstrzygnięta, ponieważ nikt nie udowodnił wyższości Swiąt Boż. Nar. nad świętami Wielkiej Nocy (może nie o to chodzi żeby cokolwiek rozstrzygać). Zyczę wszystkim uczestnikom tego forum szerokości i zadowolenia. Bo najlepsze motocykle to te, na których jeżdzimy.

  26. witam czytam z ciekawoscia opinie o motocyklach bmw szczegolnie na motovoyager i powiem tyle ze mozna sie posmiac z wsceklych opini wrecz zazdrosnych niektorych pseldo motocyklistow szczegolnie Jarson bardzo aktywny co do motocykli bmw a ktury nie ma pojecia o motocyklach a najwiecej zabiera glosu ja juz kiedys mu napisalem zeby kupil motocykl o jakim mazy Pozdrawiam wszystkich motocyklistow I tych nie prawdziwych Darek

  27. Witam wszystkich. Mialem 4 motocykle BMW w ciagu 10 lat mieszkajac w USA. Bardzo lubie te marke i mialem duze zaufanie ktore zbudowalem jezdzac starymi Bemkami jeszcze w Polandii . Teraz niestety jakosc BMW dla mnie to juz historia niestety. Ktos tam pisze ze dobrze ze o niego dbaja i oglaszaja akcje serwisowe hahaha no dobrze prawda taka pol prawda. Inzynierowie z Tak zacnej firmy powinni myslec o moim bezpieczenstwie kiedy cos projektuja. Mysle ze szczedzajac na jakosci materialu stosuja tansze komponenty przez co jakosc leci na leb na szyje. Czy trzeba byc geniuszem zeby zaprojektowac mocowanie kola i obliczyc potrzebna wytrzymalosc , to jakas kpina . Wszyscy potrafia a oni dopiero jak peknie to sie o mnie martwia. Najlepiej jak zaprojektuja nowa kierownice to niech odmawiaja rozaniec jak nie potrafia tego policzyc. Krew mnie zalewa bo pol zycia jezdzilem na starych bmkach i owszem nie byly wolne od wad ale nie zeby mocowanie kola pekalo. Wermacht jezdzil po polach i bezdrozach i nic im nie pekalo a teraz komputery technologie kosmiczne i peka. To pieprzone oszczadzanie na jakkosci zastosowanych materialow wychodzi. Niech robia cale w chinach to sie beda na pol lamac hehehe. Szkoda bo chcialem kupic GSa i 1600 GTL albo RTeka i jak to czytam to mam leki bo nie jezdze do okola domu jak wiekszosc uzytkownikow. A na dlugi dystans jak naprzyklad Chicago do Ankorage na Alasce to poprostu nie bede ryzykowal. Pozdrawiam fanatykow marki BMW i czekam na produkt przemyslany na desce a nie na bledach. Mam nadzieje ze sie doczekam bo to piekne motocykle.

  28. witam Jacek ja mam gsa 9 lat rocznik 06 i dbam o niego nie mialem zadnych problemow / wymiana 2 x zarowka/ w tej chwili 60tys km.Dziwie sie ze miales bmw a tak szybko straciles zaufanie przes opinie i komentarze ludzi ktozy nigdy nie mieli doczynienia z motycyklami bmw a najwiecej sie znaja tak jak ty a moze to byly ruskie bmw A tak na marginesie na Alaske albo gdze tam mozesz iechac innej marki motocyklem sa lepiej wykonane polecam opinie Jarsona

  29. @darek
    Wyzuj rajtuzy, pisz z sensem i na temat.
    Zastanów sie jeszcze raz nad sensem wypowiedzi, bo masz poważne problemy ze zrozumieniem tekstu.
    Po co te dogadanki?

  30. @egeniusz ziedz swoje gacje honda nc 750x tez ma wady ja czytam uwaznie i z sensem ale dlaczego piszesz opinie o bmw skoro jezdzisz japonczykiem ja uwazam ze dobrze jak bmw dba o wlascicieli bmw Ja juz bylem na wezwaniu wszystko jest ok i teraz tylko przygotowac sie do sezonu Pozdrawiam z Stockholmu Darek /przepraszam za pisownie/

  31. hehe honda tez dba o właściciela ,dzisiaj dostałem list z zaproszeniem na akcje serwisowa!! nie, przednie zawieszenie się nie urwało (jak w np GS 650) tylny amor nie pęka (GS-Y) silnik nie zalewa tylnej opony,sprawa jest bardziej poważna :),niektóre motocykle maja wadliwy zamek schowka!o, na szczęście mój jest tip top:) uff :)

  32. Witam,
    Dorzucę swoje trzy grosze do tematu.
    Chciałbym zwrócić uwagę kolegów motonitów na kilka smutnych faktów, które dotykają nasz wszystkich.
    Firma BMW jak i inne koncerny ( nie tylko motoryzacyjne) nie traktuje nas już od co najmniej dekady – jak nie dłużej – jak świadomych pasjonatów motocyklizmu tylko jak zwykłych konsumentów. Konsumentów na wzór amerykański tzn: zapracowanych, zabieganych, z nosami wiecznie w smartfonach, TV lub tabletach, niezbyt rozgarniętych, którym jak dzieciom trzeba dać pięknie opakowaną zabawkę zaspokajającą (na krótko) jego wybujałe ego, potrzebę bycia wyjątkowym, naj, pro, cool, na topie itd. W latach 50-tych Philips z kilkoma innymi producentami żarówek wymyślił pojęcie CELOWE POSTARZANIE PRODUKTU. Produkt ma być ładny funkcjonalny i zepsuć się po określony czasie w stopniu uniemożliwiającym jego opłacalną naprawę. Ta idee fixe zwyciężyła do dziś w 100% na całym świecie, mordując po drodze wiele firm, które się jej opierały takich jak np: Indian, Zundapp, czy Saab i setki innych. BMW Motorrad również otarło się o śmierć kliniczną na przełomie lat 80/90 kiedy poważnie myślano o zamknięciu działu motocykli ponieważ był nierentowny. Zgodzę się z tezą , że obecne BMW jakościowo odbiegają in minus od modeli oferowanych jeszcze na przełomie poprzedniego i obecnego wieku. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że również HD to bardzo awaryjne sprzęty gdzie cena zakupu ma się nijak do trwałości, podobne zdanie mam o Suzuki, oraz ogólnie pojętej Włoszczyźnie; zdecydowanie lepsze o pozostałych trzech potentatach z Japan. Wszystkie te ww. firmy mają potężne działy marketingu które nieustannie badają nasze ( konsumentów) reakcje i potrzeby i na nie odpowiadają. Każdy konsument chce mieć dziś więcej koni ( ego), więcej komfortu ( jesteśmy coraz więksi i ciężsi) i więcej bezpieczeństwa ( szaleństwo, adventure yes! -ale pod kontrolą) żeby wrócić cało do życia korpo-ludka i dalej zasuwać do 60-tki na kredy w banku. Wiem, że uogólniam ale tak myśli szef działu sprzedaży w BMW i nie tylko. Najpierw wywołają u człeka potrzebę konsumpcyjną – zbombardują Cię reklamami, bzdurnymi i lipnymi filmami z wyprawy McGregora „around the world” itp. Następnie zapłacą pseudo pismakom w gazetkach motonitów za bzdurne testy porównawcze – jeżeli wierzycie jeszcze w niezależną od mamony prasę tzn. że wierzycie też w Św. Mikołaja i wróżkę Zębuszkę. Potem zadbają o odpowiednią ilość super opinii w necie, kilka pokazów, testów ( obecnie tylko BMW w Polsce oferuje Każdy model z katalogu do testów) i jesteście gotowi do golenia tzn do zakupu :)). A czemu się psują? – BO MAJĄ SIĘ PSUĆ!. Macie wracać do serwisu i płakać i płacić. Jak inaczej koncern sfinansuje kolejne badania? Nijak – wy/my mamy za to zapłacić. Za to jak staniecie na światłach koło gostka na 7 letnim Fazerku to zrobicie szybki rachunek sumienia: ESA, ABS, ASC, lampki LED, keyless go, itp to tego ten gościu obok nie ma! I Od razu poczujecie się lepiej. Czy to źle? Pewnie, że nie bo to b.ludzkie i w sumie za to się płaci jak się kupuje motocykl ze śmigiełkiem ( nie szachownicą !) w logo.
    Dodam także, że wg. mnie sposób w jaki redakcja tej stronki hejtuje tą markę jest nieprofesjonalny i troszkę poniżej pewnego minimalnego poziomu dziennikarskiego. Można być w opozycji do kogoś/czegoś ale trzeba to robić z wyczuciem i na odpowiednim poziomie. Wiem, że to smutne – ale Motovoyager jak Don Kichot w szarży na wiatraki skazany jest w swej krucjacie na porażkę ponieważ budżet marketingowy BMW jest gigantyczny i jest to walec konsumencki co widać po ich wynikach sprzedaży.
    Zauważyłem, że każdy tu się uwiarygadnia ( miałem 4 BMW… jeżdżę od X lat…itp). To dwa zdania o sobie: dobijam 50 tki, jestem związany z motoryzacją do 18 lat, pracowałem w kilku koncernach i poznałem ich chora filozofię, co mi się nie podoba bo jest ona wymierzona przeciwko nam konsumentom. Miałem kiedyś BMW R 1150 R rocznik 2001 ( nie psuł się) W tym roku kupiłem japanera, którego docieram obecnie. Nie wybrałem BMW z powodów jak wyżej.

  33. Wszytko bardzo ladnie,ale to jest twoja teza.
    Może tak jest może tak nie jest,teoria o celowym postarzaniu produktów przez BMW jest co najmniej mało wiarygodna.
    Bardziej mi sie wydaje prawdopodobne ze szukają oszczędności tam gdzie nie trzeba.
    Pamiętaj Adamie ze to jest moje gdybanie…
    Redakcja nie hejtuje BMW tylko rzetelnie informuje o usterkach,ale nie da się ukryć ze ty hejtujesz redakcje..

    Sam fakt ze redagują komety, i nie ma tu spamu, hejtu, i buractwa.
    Sam napisałem kiedyś tam dość agresywny komet i został skasowany.

  34. Nie sposób nie zgodzić się z opinią Adama, bmw sprzedaje motocykle bo oferuje klientom produkt którego właśnie potrzebują, precyzyjnie trafiający w gusta. A to że nie trafia w portfele mniej zamożnej klienteli to już inna sprawa.

  35. egoniuszu – te oszczędności, o których piszesz to się nazywa unifikacja produktu, wymyślił to Hernry Ford sto lat temu ( 1907r) a do perfekcji dopracowali to Japończycy w latach 60-70tych. Wspólna: taśma produkcyjna dla różnych modeli, rama, zawieszenie, silnik, hamulce, itd, To nic złego, to obniża koszty ale nie ma wpływu na usterkowość poszczególnych elementów. Za jakość odpowiedzialność ponosi kooperant dostarczający element np. BOSCH za wtryski czy BREMBO za hamulce, następnie dział kontrolingu, i w końcu sieć serwisowa.
    Żaden producent nie zaryzykuje oszczędności w elementach bezpieczeństwa: opony, hamulce, systemy abs itp. Jednak wiem, że z działów finansowych wielkich koncernów idą decyzje aby pewne podzespoły miały ograniczoną żywotność. Co zmusi Cie do wizyty w serwisie i zapłacenie 170 zł/h ich pseudo pracy? Twój komputer pokładowy, cieknący układ przeniesienia napędu, nadspodziewanie szybka usterka wtrysków itp. 10 lat temu skupili się na pompach: paliowowych, olejowych, wspomagania ( w autach) jednak ludziska szybko znaleźli Chińskie zamienniki i trzeba było wymyśleć coś nowego. Teraz na topie są komputery. Są drogie, zmieniają się w modelach co dwa trzy lata więc trudno o duży rynek wtórny lub podróbkowy, no i znajomy Zenek mechanik jest tu bezradny, trzeba jechać do ASO a tam wymieniacze z chęcią Ci wymienią i wystawią rachunek – na pewno słony.

  36. witam a ja jestem zadowolony przy moim staruszku GSA 2006 wymienili kolniez mocowania kola tarcze hamulcowa i pierscien jaka firma by pamietala o takich starych motocyklach Darek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!