Szerokim echem w białoruskich mediach odbił się szalony pościg tamtejszej policji drogowej za motocyklistą. Prędkość motocykla na zatłoczonych ulicach miasta przekraczała niekiedy 150 km/h. 

Motocyklistę próbowano zatrzymać do kontroli na przedmieściach Grodna. Gdy zaczął uciekać – rozpoczął się pościg, który przeniósł się z przedmieść na zakorkowane ulice miasta. Motocyklista nie zwracał uwagi na siedzący mu momentami na kole radiowóz.

Biker ryzykownie wyprzedzał, wjeżdżał na skrzyżowania na czerwonym świetle i przeciskał się „na żyletkę” między jadącymi samochodami, co przy jego poziomie umiejętności (jak widać na filmie) mogło się skończyć znacznie gorzej.

Pościg ulicami Grodna


Swoją drogą bardzo nas ciekawi, jakim samochodem gonili bikera dzielni białoruscy stróże prawa. Podczas naszej podróży po tym kraju (szczegóły tutaj) ich środki transportu wyglądały mniej więcej tak, jak na poniższym zdjęciu.

Białoruska milicja drogowa

Generalnie delikwent miał więcej szczęścia niż rozumu że z całej sytuacji wyszedł praktycznie bez obrażeń. Ostatecznie zatrzymano go, gdy niegroźnie przewrócił się na trawę.

Usłyszy co najmniej 15 zarzutów. Grozi mu 10 lat obozu pracy.

9 KOMENTARZE

  1. …zastanawiam się kto stwarzał większe zagrożenie dla innych uczestników ruchu, biker który dodatkowo”motywowany” pościgiem odkręcił nieco,- czy sami tzw. „stróże prawa” cisnąc się na trzeciego na czołówkę, zmuszając innych do gwałtownego hamowania i ucieczki na nieutwardzone pobocze … .

  2. Drogi easyFJR,myślę ze policjanci takimi pościgami stwarzają większe zagrożenie ,niz sam motocyklista.
    W Anglii policja zdaje sobie z tego sprawę, i w trosce o bezpieczeństwo motocyklisty i innych użytkowników dróg nie podejmują pościgu.
    Oczywiście nie znaczy ze jest bezkarny,policyjny helikopter go śledzi,no i maja jego numer rejestracyjny.

  3. Jechał prostą w lesie, jak wielu z nas, nikomu nie stwarzając zagrożenia jednak dla poprawy statystyki przerwali parkingową nudę i wszystko mogło zakończyć się niezłą jatką.Niech biorą przykład z warszawskich profesjonalistów, którzy mimo prowokacji Froga zachowali zimną krew doprowadzając bez pościgu do czynności procesowych.

  4. Ten pościg nie miał sensu. Taka jazda policyjnym samochodem jest po prostu ogromnym zagrożeniem dla wszystkich uczestników ruchu. Rozumiem, że gdyby to był poszukiwany przestępca, człowiek stwarzający zagrożenie dla społeczeństwa, ale to był zwykły biker. Ale co kraj to obyczaj.

  5. Motocyklista jak motocyklista, normalnie jechał ;-)
    Ale TAK jadący samochód (nawet radiowóz na sygnale) – to jest dopiero stwarzanie zagrożenia w ruchu :-/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!