[sam id=”24″ codes=”true”]Niepewna sytuacja na Krymie uczyniła to miejsce znacznie trudniejszym do zwiedzania. Szkoda, bo są tam nieprzebrane bogactwa motocyklowych wrażeń. Takie jak Autostrada Bakczysarajska.

Choć aneksja Krymu nie została uznana przez społeczność międzynarodową, aby dostać się na ten półwysep niezbędna jest rosyjska wiza. Jeśli jednak niestraszne ci formalności i pokonasz obawy przed niepewną wciąż sytuacją na tym terenie, koniecznie wybierz się na niezrównane winkle Autostrady Bakczysarajskiej.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Bakczysarajska (8)Droga T0117 w wielu rankingach i zestawieniach pojawia się jako jedna z dziesięciu najniebezpieczniejszych dróg na świecie. Zlokalizowana w centralnej części Krymu szosa łączy dwa ważne miasta – Baczysaraj i Jałtę. Nazwa „autostrada” nadana jest stanowczo na wyrost – droga w wielu miejscach jest bardzo wąska i zaniedbana, a na odcinkach górskich wymaga od kierowców wytężonej uwagi i sporych umiejętności.

Bakczysarajska (3)Pierwsza część trasy to prawdziwa orgia zakrętów – na odcinku od Jałty do miejscowości Sokolinoje pokonasz ponad 50 agrafek, z która każda dosłownie zmrozi krew w żyłach. Podczas jazdy nie pomagają fatalny stan nawierzchni i ułańska fantazja miejscowych kierowców.

Bakczysarajska (1)Autostrada Bakczysarajska słynie z nagłych zmian pogody, które mogą wydłużyć podróż z około półtorej godziny do kilku lub – zwłaszcza zimą – nawet kilkunastu. Wybierając się w podróż Autostradą Bakczysarajską warto uwzględnić znaczną różnicę temperatur między wybrzeżem Morza Czarnego a najwyższym punktem trasy, który wynosi 1 234 m. npm.

Bakczysarajska (12)[sam id=”11″ codes=”true”]

Autostrada Bakczysarajska – informacje

Długość trasy75 km

Nawierzchnia asfalt

Średnie nachylenie bd

Maksymalna wysokość 1234 m. npm.

Serpentyny tak

Stopień trudności średni

Autostrada Bakczysarajska – mapa

Autostrada Bakczysarajska – film

3 KOMENTARZE

  1. Pozwolę sobie zauważyć, że Krym nie jest „Ukraina/Rosja”.
    Według stanu uznawanego przez społeczność międzynarodową, z Polską włącznie, jest to obszar Ukrainy pod okupacją rosyjską.

    Niezależnie od tego co kto prywatnie sądzi, nazywajmy rzeczy tym czym są.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!