Niewiele jest na świecie motocykli tak dopracowanych i tak cenionych jak Yamaha FJR1300. Przez lata inżynierom Yamahy udało się stworzyć coś na kształt turystycznego Stradivariusa – sprzęt niemal idealny. Dowiodły tego nasze testy.

Yamaha FJR1300 i jej odmiany A, AE/AS należą do segmentu motocykli sportowo-turystycznych produkowanych przez firmę Yamaha już od 2001 roku. Wszystkie dotychczasowe modele posiadały silnik rzędowy, czterocylindrowy o pojemności 1298 cm3.

[sam id=”11″ codes=”true”]

Modele AE/AS zostały wyposażone w sterowane elektronicznie sprzęgło i system zmieniający biegi nazwany YCC-S. Sprzęgło i napęd są identyczne jak w standardowym modelu FJR1300. Model FJR1300 AS testowaliśmy w 2013 roku.

FJR1300-1

Czytaj cały artykuł o Yamaha FJR1300.

4 KOMENTARZE

  1. to rzeczywiście znakomity motocykl, moim zdaniem bijący na głowę osławione eRTeki z Bawarii. Maksymalny moment obrotowy występuje przy 7000 obr/min i wynosi 134Nm a nie 125 przy 6000 jak podano w tekście. Lista zmian i modyfikacji jest też ciut większa niż ta wymieniona w artykule , ale faktycznie w silniku nie wiele się zmieniło.To wyjątkowo solidna i naprawdę przemyślana konstrukcja. Jak to zazwyczaj bywa w turystykach.Tu raczej nie ma miejsca na lans , pozerstwo i ekstrawagancję. Liczy się niezawodność , praktyczność i użyteczność. Jak w dawnych motocyklach.

  2. Wszystko ładnie i pięknie ale po H……. ta elektronika, takiego motocykla już nie można nazwać niezawodnym :(
    Elektronika to zakała motoryzacji!!!!!!!!

  3. wszystko ma swoje plusy i minusy. Także elektronika.To właśnie elektronicznie sterowany wtrysk paliwa umożliwia szybkie i bezproblemowe uruchomienie FJRy nawet na silnym mrozie.Elektroniczny system diagnostyczny w jej kompie pokładowym ułatwia bardzo znalezienie usterki. Z drugiej strony trudno sobie z nią samemu poradzić i niekiedy nawet nie chciało mi się myśleć co by było gdyby jakiś czujnik czy sensor padł mi pod Kurskiem czy Charkowem.Na szczęście moja FJRka nigdy jeszcze mnie nie zawiodła .

  4. A.F.dąbrowski – racja, Jarson – racja, też jestem przeciwnikiem pakowania zbędnej elektroniki jednak na to nie mamy już większego wpływu, taki „znak czasów”. Śmigam modelem 2011 z manualną skrzynią, poza sterowaniem silnika co dziś jest już standardem, immobilaiserem (tylko europejskie wersje) oraz komputerem pokładowym Yama na szczęście nie upychała niczego więcej. W zupełności wystarczy aby coś klękło choć jak widać ryzyko ograniczone do minimum. Ogólnie jestem bardzo zadowolony choć gdybym był decydentem zmieniłbym kilka drobiazgów, genialny silnik przypominający swą charakterystyką te z samochodów – niskie obroty, praktycznie nie do zajeżdżenia, dobre prowadzenie, hamulce, swietna dynamika i elastyczność … . tylko ta cena :) … .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!