Gęsto zaludniona okolica ma swoje niepodważalne zalety. A to ktoś znajomy na piwo pożyczy, a to grupa przyjaciół przeniesie samochód pod którym utknęła ofiara wypadku. Ot – typowy chiński dzień jak co dzień.

Środek dnia, jedno z miliardów chińskich skrzyżowań. Gapowata Chinka za kółkiem nie zauważa pary podróżującej na skuterze. Chwila nieuwagi, trzask, pisk i pasażerka skutera ląduje zaklinowana pod samochodem. Sytuacja wydaje się patowa – strach wykonać jakikolwiek ruch by nie pogorszyć sytuacji ofiary.

[sam id=”11″ codes=”true”]

W ciągu kilkudziesięciu sekund z pomocą nadciąga tłum przypadkowych przechodniów. Wspólnymi siłami unoszą i przesuwają samochód umożliwiając wydobycie zaklinowanej ofiary. Choć nie wiemy nic na temat obrażeń jakich doznała pasażerka skutera, z filmu wynika, że dość szybko trafiła do szpitala.

Siła narodu

Być może w tym właśnie tkwi potęga chińskiego narodu – jeden mały Chińczyk nie zrobi zbyt wiele, ale już niewielka grupa trzystu-czterystu tysięcy jest całkiem skuteczna.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zapisz się na MV-newsletter!